Podręczniki opisujące metody mapowania myśli pełne są elementarnych zasad i technik, które mają odniesienie nie tylko do mind mappingu, ale także do wielu innych metod kreatywnego rozwiązywania zadań. Dziś chcę Wam zaprezentować kilka sekretów wieloletnich praktyków mind mappingu. Może znajdziecie wśród nich coś, czego brakowało Wam do całości układanki…

Centrum mapy to początek

Od niego zaczynasz tworzenie całej mapy, a więc to tutaj swój start ma cały Twój twórczy proces. Jeśli kiepsko zaczniesz, to ciężko będzie Ci wejść na wyżyny kreatywności. Przypuśćmy, że rozwiązujesz problem związany z zarządzaniem Twoim zespołem pracowników. Bierzesz czystą kartkę i… jak myślisz, które hasło bardziej pobudzi Twoją wyobraźnię: „problem z zasobami ludzkimi”, czy „efektywny zespół”? Pierwszy tytuł pobudzi te części Twojego umysłu, które odpowiadają za mało pozytywne skojarzenia, za myśli związane z problemami i stratami, otworzą te szuflady pamięci, w których schowane są podobne tematy z przeszłości, z którymi (być może) nie dałeś sobie rady. Jeśli mapę zaczniesz od docelowego, wymarzonego stanu – Twoje myśli będą bardziej odkrywcze, pozytywne i z większą przyjemnością będziesz budował nowe strategie i opisywał ścieżki dotarcia do celów.

Z tytułem mapy wiąże się jeszcze jedna kwestia, pierwszy wymyślony tytuł nie musi być ostatnim. Próbuj różnych tematów, testuj odmienne sformułowania, naucz się korzystać ze słownika synonimów (polecam http://synonimy.ux.pl/). Wszystko można nazwać inaczej i te „inne”, niż standardowe określenia są najczęściej tymi, które pobudzą Twój śpiący umysł.

Centralny obraz

Używając programów do mind mappingu na pewno zauważysz, że w centrum automatycznie pojawia się klasyczna ramka, w którą wpisujesz tytuł swojej mapy. Ramki mogą mieć różne kształty – od zwykłych ramek do pięknych grafik (możesz je zobaczyć na przykładach poniżej).

Kiedy jednak tworzysz mapę odręcznie, centrum będzie takie, jak sobie zaplanujesz. Popróbuj z różnymi kształtami ramek, a także z otwartymi tematami, czyli tematami nie otoczonymi żadnym kształtem. Efekt tego ćwiczenia mnie samą zaskoczył jakiś czas temu. Okazało się, że kiedy nie wciskam tematu w żadną zamkniętą formę – moje myśli są bardziej odważne, nieskrępowane, nie czuję ograniczeń w pomysłach na dany temat. Czasami nawet wychodzi tak, że w trakcie przygotowywania takiej mapy, centrum stworzy się gdzieś indziej, niż początkowo przypuszczałam. Dzieje się tak wtedy, gdy jedna z gałęzi, albo z tematów na mapie pobudza moją wyobraźnię bardziej, niż zakładany początek i wtedy ten początek staje się podgałęzią, a nie punktem wyjścia.

Dłuższe teksty w ramkach

Wielokrotnie mówiłam i pisałam o wielkiej mocy słów kluczowych, które w mapach powinny zastępować długie zdania. Nie wycofuję się z tych stwierdzeń. Po prostu czasami musisz zanotować jakiś dłuższy tekst, albo cytat. Nie wystarczą wtedy pojedyncze słowa, które mają wywołać skojarzenia, ale konieczne jest zapisanie dużo więcej słów. W takich przypadkach korzystam z ramek i linii – prostych, krzywych, grubych i przerywanych, kolorowych i czarnych.

Pierwsza mapa nie musi być ostatnia

Nasz perfekcjonizm i obawa przed „traceniem czasu” sprawiają, że zakładamy z góry, iż pierwsza mapa na dany temat będzie tą jedyną i najlepszą. W rzeczywistości bardziej efektywni jesteśmy, jeśli nie oczekujemy od siebie, że wszystko, co robimy już za pierwszym razem będzie idealne. Im bardziej będziesz się napinał i starał, tym mniejsza będzie Twoja kreatywność. Moja rada – wrzuć na luz i z góry załóż, że przygotowanie finalnego materiału zajmie ci chwilę. Przecież wiesz, że nie od razu Kraków zbudowano, prawda?

W mojej codziennej pracy z mapami często jest tak, że pierwsza mapa jest jak inkubator dla wszystkich pojawiających się pomysłów, a dopiero na drugiej porządkuję te idee i organizuję w logiczne grupy i podgrupy. Spróbuj zatem przyjąć zasadę, że pierwsza mapa będzie szkicem, a dopiero kolejne będą materiałem do zarchiwizowania, albo praktycznego wykorzystania.

Zestaw najczęściej używanych symboli

Moja Siostra – pasjonatka mind mappingu ma swój stały zestaw popularnych znaków i symboli, których używa tworząc mapy. Przyzwyczaiła się do tego, że przy najważniejszych kwestiach zawsze stoi u niej znak „stop”, a przy zadaniach, w których nie jest liderem, a jedynie w nich uczestniczy – stawia znak „ustąp pierwszeństwa”.

Ja z kolei, w swoich notatkach dotyczących projektów często używam oznaczeń sygnalizatora ulicznego, gdzie każdy kolor oznacza coś innego: czerwony – ryzyko, pomarańczowy – nie muszę się teraz tym zajmować, zielony – pod kontrolą.

 

Zachęcam Cię do stworzenia swojego własnego zestawu znaków, które zawsze będą oznaczały to samo. Ułatwi Ci to nawigację po notatkach, a także przyspieszy poszukiwanie w notesie elementów, które Cię akurat interesują.

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares