Jak rozkręcić biznes on-line robiąc webinary i live?

Jak rozkręcić biznes on-line robiąc webinary i live?

Webinary i live`y mogą być trampoliną dla Twojego rozwoju i rozwoju Twojej firmy. Wykorzystaj je jako kluczowy element kampanii sprzedażowej, jako interaktywną formę treści dla odbiorców, albo jako sposób prezentacji Twoich partnerów czy zespołu.

Webinar jako element kampanii promującej Twój produkt

To jeden z najczęstszych powodów organizowania webinarów, z jakim się spotykam. Twórca konkretnego produktu czy usługi zaprasza swoich odbiorców na spotkanie, aby omówić fragment swojego najnowszego kursu on-line czy wydawanej właśnie książki, albo aby opowiedzieć w jaki sposób pracuje podczas konsultacji lub innej formy świadczenia usług. Webinar taki składa się zwykle z części prezentacyjnej i ofertowej, gdzie poza omówieniem głównego zagadnienia – prezentowana jest oferta (najczęściej w wersji specjalnej / promocyjnej dla uczestników webianaru).

Przykład: sama organizuję webinary w trakcie moich kampanii promocyjno-informacyjnych, np. na początku kampanii w dniu otwarcia sprzedaży (z możliwością zakupu mojego cyfrowego produktu w opcji first minute z bonusami), w środku kampanii (przypominając o tym, że sprzedaż trwa) oraz na jej zakończenie (dając uczestniczącym w nim osobom ostatnią szansę na otrzymanie niespodzianek, czy szerszego dostępu do materiałów). Osoby zapisujące się na webinar – zgadzają się także na otrzymywanie ode mnie newslettera PM TIPS i innych ofert handlowych, a to w bardzo prosty sposób przekłada się na rozwój całego mojego e-biznesu.

Live jako fragment całego cyklu wystąpień

Zorganizowanie cyklu spotkań to z kolei świetny sposób, aby nie przesadzić z czasem trwania jednego spotkania, kiedy masz dużo do przekazania odbiorcom. Rozważ taki format jeśli masz:

  • obszerny temat do omówienia – zawsze lepiej rozbić duże danie na małe kęsy;
  • kilka różnych perspektyw danego zagadnienia do zaprezentowania;
  • proces do przejścia z uczestnikami, a składa się on z kilku kroków i wymaga przy każdym z nich wykonania konkretnych ćwiczeń – wtedy łatwiej będzie zaangażować odbiorców do ich wykonania itd.

Przykład: w grupie #SięgamGwiazd testowałam taką formułę kilka miesięcy temu podczas darmowego, tygodniowego wyzwania Tydzień Odkrywania Siebie. Nagrywałam codziennie krótkiego live`a zamiast pisania postów wyzwaniowych. Zadawałam w nim pytanie lub opowiadałam historię i pod nagraniem odbywały się nasze rozmowy.

Live jako sposób prezentowania kulis Twojego biznesu

Lubię tylko te piosenki, które znam (pamiętasz z jakiego filmu to słowa? :) ). Dlatego im bardziej znam jakąś markę i przede wszystkim ludzi za nią stojących – tym łatwiej przyjdzie mi podjąć w ich kontekście decyzję zakupową, polecić ich znajomym, czy wesprzeć ich projekty. Pomyśl o tym, co fajnego robisz za kulisami i co warto pokazać światu w formacie live`ów.

Przykład: jeśli organizujesz zamknięte wydarzenia, np. koncerty, czy konferencje i nie możesz pokazać ich zawartości za darmo w sieci (bo zarabiasz na biletach), to możesz pokazać jak wyglądają przygotowania do nich, kto pracuje razem z Tobą, aby event się udał (wizażystki, operatorzy, dźwiękowcy itd.). Uwielbiamy takie materiały!

Webinary i live`y jako forma przedstawienia partnerów i przyjaciół Twojego biznesu

Biznes to relacje, dlatego spotkania na żywo z innymi osobami transmitowane w Twoich mediach są genialnym narzędziem promocji i szerzenia Twoich idei. Na szczęście coraz więcej przedsiębiorców internetowych przestaje pokazywać się jako “jednoosobowe biznesy”. Ten trend jest widoczny od dawna za oceanem, a u nas się rozkręca. I bardzo dobrze. Partnerstwa i wzajemne wspieranie się w biznesie jest niesamowite ważne i skuteczne dla wszystkich stron – zwłaszcza jeśli dostarczają odbiorcom komplementarnych wartości.

Przykład: w ostatnich dniach miało miejsce wyjątkowe wydarzenie w sieci, którego współorganizatorkami były moje kochane Kursantki. Start&UP LIVE Weekend to 10 wystąpień po 10 minut każde, które zgromadziło przed ekranami smartfonów i tabletów tysiące widzów, a wszystkie nagrania z tego wydarzenia (dostępne na fanpage >>> Project Managerka) do dziś są komentowane i udostępniane w sieci. Dziewczyny są autorkami różnorodnych biznesów on-line i specjalistkami w niesamowitych dziedzinach. Dlatego nasze rozmowy dotykały wyjątkowych tematów i były tak żywe. Prezentując ich dokonania – pokazałam światu z jak pięknymi ludźmi pracuję. To model win-win dla wszystkich stron projektu. Oto linki do naszych rozmów – jeśli jakimś cudem je przeoczyłaś…

Start&UP LIVE Weekend:

Jak wybrać dobry temat webinaru i live?

Jak wybrać dobry temat webinaru i live?

Przyciągnąć odbiorców możesz chwytliwym tematem, kuszącą obietnicą oraz oczywiście swoją osobą, ale nie obiecuj czegoś, czego nie dostarczysz, ani nie zalewaj odbiorców treścią, bo Ci tego nigdy nie wybaczą.

Chwytliwy temat

Nie jest łatwo stworzyć tytuł wystąpienia, który porwie tłumy. Ale ponieważ już wiesz, że odbiorca jest najważniejszy i od niego powinnaś zacząć projektowanie swojego wystąpienia (sprawdź artykuł >>> Webinar i live – od czego zacząć?), to pomyśl o tym, co go porusza. Czego najbardziej pragnie? Za czym aktualnie tęskni? Co sprawia, że nie może zasnąć? Pomyśl o jego palących problemach do rozwiązania, albo o czymś co wywoła w nim bezdyskusyjną radość. Wszystko, co obudzi dobre emocje i przyczyni się do poprawy jego aktualnego stanu – zadziała jako magnes w tytule.

Pamiętaj też o wszystkich elementach stylu komunikowania się ze światem Twojego odbiorcy:

  • sposobie w jaki opowiada o swoich potrzebach,
  • języku którego używa na co dzień,
  • konkretnych słowach i określeniach, które występują w jego wypowiedziach.

Jeśli użyjesz w temacie webinaru lub w treści zaproszenia właśnie takich “jego” słów, to on poczuje że mówisz do niego i zechce się z Tobą spotkać on-line. To tak właśnie działa. Ciekawy przykład to moje działania w sieci sprzed kilku miesięcy. Kiedy odkryłam, że kobiety, do których kieruję mój przekaz, moje artykuły na blogu czy moje kursy on-line nie chcą poznawać “technik zarządzania projektami”, a marzą o tym, by “zrealizować swoje marzenia i pomysły” – poczułam, że trafiłam w 10-tkę. Wciąż uczę korzystania z technik myślenia projektowego, ale zaczęłam komunikować się z moją społecznością językiem i określeniami, których ona używa. I to zadziałało bezbłędnie!

Nie zalewaj treścią

Opowiadałam Ci ostatnio o różnicach pomiędzy webinarami i transmisjami live (artykuł >>> Nie robisz webinarów i live = nie istniejesz w sieci). Jedną z nich jest czas trwania takiego spotkania. Ten parametr jest niezwykle ważny w doborze tematu, ponieważ podczas np. 15-minutowego spotkania nie dasz rady przekazać odbiorcom wiedzy, która zajmuje kilka rozdziałów w podręczniku, albo która stanowi program 2-dniowego szkolenia, które kiedyś zaprojektowałaś.

Chęć przekazania odbiorcom za dużej ilości materiału to zjawisko, które nazywam “zalewaniem treścią” i nie wynika z tego nic dobrego. Uczestnik Twojego spotkania chce otrzymać wiedzę w pigułce, ale to nie oznacza, że oczekuje od Ciebie omówienia wikipedii podczas godzinnego webinaru. Im więcej treści będziesz starała się upchnąć w kilku/dziesięciominutowym spotkaniu – tym gorzej. Bądź partnerką dla swojego odbiorcy i dokonaj za niego selekcji najważniejszych treści. Nie każ mu szukać najważniejszych informacji w Twoim wystąpieniu na własną rękę. Podaj mu je na tacy. Najlepiej w pierwszych słowach prezentacji, a nie na szarym końcu, albo między wierszami.

Nie obiecuj więcej, niż możesz dostarczyć

I chodzi mi nie tylko o uczciwość, ale o mierzenie sił na zamiary. Jeśli planujesz krótkiego live`a, to obiecaj, że odpowiesz podczas spotkania na jedno proste pytanie, albo dasz jedną, konkretną wskazówkę, albo podzielisz się jednym, sensowym odkryciem. Nie więcej. Podczas webinaru rób analogicznie. Nie zachęcaj odbiorców tytułami takimi jak: “Nauczę się grania na giełdzie w kwadrans”, albo “Poznasz skuteczne techniki pisania maili sprzedażowych”, bo nie spełnisz tej obietnicy.  Owszem, opowiesz o kilku elementach całej układanki, ale nie ułożysz jej całej i w ten sposób pozostawisz odbiorcę z workiem znaków zapytania, zamiast odpowiedzi. To może wywołać rozczarowanie i obudzić złość, a tego przecież nie chcesz.

Na spotkaniach on-line obowiązuje zasada odwróconej piramidy

Nawet bardziej, niż w jakimkolwiek innym formacie mediowym! Dlaczego? Bo odbiorca chce otrzymać od Ciebie esencję JUŻ. Nie w 67-minucie. Nie przy okazji. JUŻ. Od razu. Najlepiej na starcie. Bo najczęściej dołączy do Twojego webinaru  lub transmisji live z pewnymi oczekiwaniami, które w nim rozbudziłaś i jeśli ich nie zaspokoi na początku, to wyjdzie i poszuka ciekawszych zajęć. Tak to wygląda w praktyce. Albo poczeka na plik z nagraniem spotkania i obejrzy go w przyspieszeniu, przeskakując na suwaku linii czasu w poszukiwaniu ciekawych wątków.

Pomyśl o sobie samej oglądającej czyjś webinar. Czy jesteś zawsze skupiona przez 100% czasu, wpatrujesz się jak zaczarowana w ekran i robisz pilnie notatki w trakcie wystąpienia, a także zadajesz co 3 minuty pytania doprecyzowujące? Zakładam, że raczej nie… Zwykle wygląda to w ten sposób, że równolegle prasujesz koszule męża, albo gotujesz kolację dla dzieci, albo malujesz paznokcie (to mój faworyt). Inne warianty – transmisja jest włączona na laptopie, a na tablecie, albo smartfonie przeglądasz FB, czytasz serwisy informacyjne i szukasz prezentu urodzinowego dla siostry… Trafiłam? No właśnie.

Spotkania na żywo mogą być wspaniałą trampoliną do rozwoju dla Ciebie i Twoich odbiorców, dlatego traktuj ich zawsze jak partnerów do dialogu, a nie publiczność, która nie ma głosu i swoich oczekiwań.

Jaki temat webinaru przyciągnął Cię ostatnio?

Webinar i live – od czego zacząć?

Webinar i live – od czego zacząć?

Zawsze zaczynaj od odbiorców – cokolwiek robisz czy sprzedajesz w sieci. Zaprojektowanie unikalnej wartości dla odbiorcy zawsze zaprocentuje wzrostem Twoich przychodów, rozszerzeniem zasięgu lub poleceniami.

Zacznij od odbiorców

Webinar, czy live, podobnie jak każdy inny content tworzony w sieci – powinnaś zacząć od poznania swoich odbiorców i ich potrzeb. Zakładam, że już prowadzisz swoje działania w internecie, np. prowadzisz bloga, grupę wsparcia na FB, czy profil firmowy na Insta czy LinkedIn. Zatem najprawdopodobniej wiesz do kogo kierujesz swój przekaz w sieci. A spotkanie on-line to nic innego, jak jedna z form komunikacji z Twoimi odbiorcami. Bardziej interaktywna od grafiki czy artykułu opublikowanych w sieci, ale mniej interaktywna od spotkania 1:1 przez Skype czy konsultacji na żywo.

Kiedy znasz swoich odbiorców oraz ich aktualne bolączki czy wyzwania, to zdecydowanie trafniej dopasujesz formę spotkania i jego tematykę do ich potrzeb. W dzisiejszym artykule zajmę się różnorodną formą spotkań, a w kolejnych ich tematyką. No to jedziemy.

Określ jaki efekt chcesz osiągnąć organizując spotkanie on-line

Dlaczego w ogóle pomyślałaś o organizowaniu webinaru czy live`a? Spotkania na żywo mogą wspierać realizację różnych Twoich zamierzeń, np. mogą stanowić część kampanii promującej Twój najnowszy produkt, być częścią edukacyjnego maratonu, wyzwania, kursu, a także odkrywaniem zakulisowego życia Twojej marki. Zrealizowanie każdego z nich wymaga odmiennej formy i przygotowania się.

Rozwijaj swoją listę mailingową

Organizacja zamkniętych spotkań on-line w formule webinarów pozwoli Ci zbudować (lub rozbudować) listę mailingową składającą się z osób zainteresowanych danym tematem. To z dużym prawdopodobieństwem potencjalni klienci produktów, które tworzysz.

Do stworzenia i rozwijania listy zainteresowanych możesz wykorzystać proste narzędzie, którego sama używam i polecam >>> MailerLite. W kilka chwil stworzysz tutaj formularz zapisu, dedykowaną listę subskrybentów, a nawet landing page. Aplikacja jest dostępna za free do 1000 subskrybentów. Myślę, że warto przetestować.

Testuj pomysły na produkty cyfrowe

Pomyśl o wykorzystaniu webinarów do sprawdzenia realnego zainteresowania swoimi pomysłami na produkty cyfrowe – zanim te produkty stworzysz. Im więcej osób zapisze się na listę uczestników webinaru, podczas którego obiecałaś rozwiązać jakiś konkretny problem lub uzupełnić konkretną lukę w wiedzy – tym większa szansa, że trafiłaś na zagadnienie, które może stanowić fundament wartościowego produktu, po który klienci ustawią się w kolejce. Z drugiej strony – jeśli jakiś temat, który zaproponowałaś nie będzie cieszyć się zakładanym zainteresowaniem Twoich odbiorców zyskasz bezcenną wiedzę o tym, czego warto NIE robić jako przyszłych produktów.

Zabawy z językiem

Wybór tytułu dla webinaru nie jest taki prosty, jakby mogło się wydawać. Może znacząco wpłynąć na to, czy na Twoje spotkanie zapisze się wielu chętnych czy nie będzie cieszył się zainteresowaniem. Uważaj na język jakim porozumiewasz się ze swoimi odbiorcami! Jeśli zaczęłaś swoje przygotowania od odbiorców i poznania ich zwyczajów, problemów i marzeń, to pewnie masz też świadomość jakimi określeniami porozumiewają się opisując swoje potrzeby. Wykorzystaj tę wiedzę! Baw się i testuj różne warianty i sprawdzaj co jest chwytliwe i na co reagują odbiorcy.

Eksperymentuj z reklamami w mediach społecznościowych

Jeśli chcesz rozszerzyć grono zainteresowanych swoimi ofertami, to warto wyjść poza już zebraną społeczność i zaprosić do dołączenia obce osoby. Pomocne będą wtedy reklamy, np. posty sponsorowane na FB czy Insta. To jeden ze sposobów na dotarcie ze swoim zaproszeniem do zupełnie nowych odbiorców. Tym bardziej, że algorytmy FB pozwalają bardzo precyzyjnie określić grupę odbiorców Twojej reklamy czy posta sponsorowanego (nie tylko co do wieku, czy miasta zamieszkania, ale przede wszystkim co do zainteresowań i aktywności).

Kwestie techniczne nie są ani najważniejsze ani trudne do oswojenia

A może Ty też należysz do osób, które nie realizują jeszcze swoich webinarów ani live`ów z obawy o to, że nie ogarniasz kwestii technicznych? Jeśli tak, to uspokajam Cię – to naprawdę proste i można zrealizować webinar lub live`a zupełnie za free.

  • Webinar – wystarczy własny kanał na YouTube, gdzie uruchamiasz transmisję na żywo, a link do niej przesyłasz osobom zapisanym na listę uczestników. Pamiętaj o ustawieniu prywatności transmisji na “niepubliczną”, aby tylko osoby posiadające link dostępu mogły uczestniczyć w spotkaniu.
  • Live – bierzesz do ręki swojego smartfona, albo uruchamiasz stronę FB na swoim laptopie i klikasz przycisk “transmisja na żywo” i już nadajesz swój przekaz tam, gdzie planujesz (na swoim profilu osobistym, zawodowym, albo w grupie).

Naprawdę nie ma wymówek! To banalnie proste i nie wymagające dodatkowych kosztów. Mogą one wystąpić jeśli chcesz zorganizować spotkanie na płatnej platformie (np. ClickMeeting), skorzystać ze specjalistycznego sprzętu (mikrofon, oświetlenie, czy kamera zewnętrzna), albo stworzyć swoje studio nagrań (tło, wygłuszenie ścian, czy make-up). Ale w wersji podstawowej (i wystarczającej) nie ma żadnych ukrytych opłat

Uczestniczyłaś na pewno w wielu webinarach i live`ach. Jakie były najciekawsze pomysły ich twórców, które przypadły Ci do gustu?

 

Nie robisz webinarów i live = nie istniejesz w sieci?

Nie robisz webinarów i live = nie istniejesz w sieci?

Czy świat dotarł już do momentu, w którym jeśli nie robisz webinarów i transmisji na żywo, to Twoja marka nie istnieje w sieci? Myślę, że to zbyt odważne stwierdzenie, ale na pewno warto sprawdzić jak możesz wykorzystać ten trend do rozkręcenia swojego biznesu.

Coraz więcej osób realizujących projekty w sieci organizuje webinary i transmisje na żywo z poziomu swoich profilów w mediach społecznościowych. Jeśli Ty także chciałabyś zacząć je tworzyć, to dobrze trafiłaś. W tym tygodniu poprowadzę Cię przez zakamarki tego tematu, abyś mogła oswoić się z nim i zobaczyć, że to bardzo proste.

Kiedy robić webinar, a kiedy transmisję live?

Webinar to szkolenie on-line. Odbywa się w wirtualnej przestrzeni, do której wstęp mają tylko osoby posiadające dedykowany link (lub w specyficznych przypadkach – dane dostępu do pokoju spotkania). Webinar trwa zwykle kilkadziesiąt minut, a czasami dłużej, jeśli prowadzący zaplanuje np. sesję Q&A (pytań i odpowiedzi) lub dodatkowe aktywności po swojej prezentacji.

Transmisja live to spontaniczne spotkanie na żywo. Odbywa się za pośrednictwem mediów społecznościowych (np. FB, Insta) i uczestniczyć w niej mogą wszyscy obserwujący profil osoby nadającej transmisję. Mogą się one odbywać na profilach osobistych lub firmowych, a także w grupach na FB. Wtedy dostęp do nich mają tylko członkowie danej grupy / społeczności. Live`y trwają zazwyczaj kilka-kilkanaście minut i są mniej oficjalne od webinarów.

Możesz także organizować webinary w formie transmisji live, jeśli tak się umówisz z odbiorcami. Takie live`y trwają wtedy odpowiednio dłużej, abyś zdążyła przekazać uczestnikom określoną porcję wiedzy, newsów, czy materiałów.

Jak webinary mogą pomóc Ci rozkręcić biznes on-line?

Webinary są wspaniałym sposobem na to, aby rozkręcić swoje przedsięwzięcia w sieci. O korzyściach z nich wynikających mogłabym napisać książkę, ponieważ odkąd sama zaczęłam je organizować moja grupa obserwatorów i klientów, a także przychody z działań w sieci wciąż rosną.

  • Budujesz żywą relację ze swoimi odbiorcami – np. jeśli umożliwisz uczestnikom dzielenie się swoimi refleksjami i zadawanie Ci pytań na żywo (np. w formie czatu) i będziesz na te pytania odpowiadać podczas swojej prezentacji.
  • Pozyskujesz nowych klientów – bo spotkania wirtualne pozwalają Twoim obserwatorom (także przypadkowym) podjąć świadomą decyzję o wejściu w bliższą relację z Tobą, pozostawieniu Ci swojego adresu mailowego i zgody na prezentowanie wiedzy oraz ofert handlowych. Stąd już tylko krok od dokonania zakupów Twoich usług.
  • Zwiększasz swoją wiarygodność jako ekspertka / praktyk – bo pokazujesz że masz wiedzę, że chcesz się nią dzielić, że nie boisz się jej konfrontować ze światem, więc można Ci zaufać.

Odbiorcom zdecydowanie łatwiej będzie podjąć decyzję o współpracy z Tobą, kiedy poznają Cię w sposób zbliżony do rzeczywistego. Jeśli jesteś specjalistką w danej dziedzinie i dzielisz się swoją wiedzą w internecie, to musisz przyjąć za pewnik, że pisanie artykułów eksperckich na blogu, czy tworzenie pięknych infografik lub prezentacji w sieci (pokazujących Twoją wiedzę i eksperckość) już nie wystarcza.

Odbiorcy mają tak szeroki dostęp do wiedzy w sieci, że stają się coraz bardziej wybredni. Chcą spędzać swój czas z osobami, które lubią, cenią, obserwują, a nie tylko czytają. Świat on-line staje się coraz bardziej interaktywny i towarzyszy nam w coraz większej ilości aktywności podejmowanych w świecie niewirtualnym. Pomyśl o sobie jako odbiorcy komunikatów i materiałów w sieci i zadaj sobie pytania: Jak dziś poszukujesz wiedzy w sieci? Wystarcza Ci wyszukiwarka i suchy tekst? Zadowalasz się książką czy e-bookiem? Kto jest dla Ciebie wiarygodny jako twórca treści? Marka za którą nie wiadomo kto stoi? Ekspert, który ma w sieci tylko jedno powtarzane do znudzenia zdjęcie z photoshopa?

Jak transmisje live wspierają budowanie Twojej marki w sieci?

Transmisje na żywo stanowią świetne uzupełnienie dla Twoich działań w mediach społecznościowych. Nasze treści w social mediach mają różne formaty – grafiki, infografiki, zdjęcia, video, posty, ankiety, notatki, linki. Nie oszukujmy się – przygotowanie ich wszystkich zajmuje czas. Wybór odpowiedniego zdjęcia i dodanie do niego chwytliwego tekstu, zaprojektowanie i stworzenie autorskiego rysunku czy ilustracji, a następnie sfotografowanie lub zeskanowanie go, wymyślenie i napisanie fajnego posta (…) tego wszystkiego nie robi się przy okazji. A live możesz zrobić spontanicznie i bez specjalistycznego sprzętu czy aplikacji. Wystarczy Ci smartfon i kliknięcie przycisku “transmisja na żywo” i już nadajesz. Czy muszę wymieniać korzyści wynikające z takich działań?

  • Prostota i szybkość przekazu – zwłaszcza aktualnych treści i materiałów. Jesteś na konferencji i chcesz pokazać fragment swojego wystąpienia? Spotkałaś swoją ulubioną pisarkę, albo biznesową partnerkę i chcesz zaprezentować ten moment na żywo? Wpadłaś na świetny pomysł i chcesz w tej sekundzie powiedzieć o nim światu? Klik i jedziesz.
  • Pokazujesz ludzką twarz swojego biznesu – bo wreszcie widać kto za tym wszystkim stoi, jaką ma energię, jak mówi, jak dzieli się tym, co wie i potrafi. Bo za kulisami każdej marki jest najciekawiej. Bo ludzie mają dosyć bezdusznych wizualizacji czy prezentacji w sieci. Chcą poznać ludzi, którzy za nimi stoją.
  • Trafiasz do nowych odbiorców – kiedy transmitujesz na żywo swoje wystąpienie (oficjalne lub nieformalne), to osoby, które aktualnie Cię oglądają mogą dzielić się tym w trybie rzeczywistym ze swoimi znajomymi i odbiorcami. A Ty w sposób naturalny, całkowicie organiczny, prezentujesz siebie i swoje pomysły szerszemu gronu odbiorców. Jeśli zainteresuje ich Twój przekaz – zostaną z Tobą na dłużej.

Spędzamy coraz więcej czasu w mediach społecznościowych jako konsumenci treści. Dlatego jeśli jesteś także ich twórcą, to nie możesz ignorować potrzeb odbiorców. A one się zmieniają z każdym miesiącem. Dziś na topie są transmisje live, a jutro mogą być inne formaty. Pogódź się z tym, że świat pędzi, a Ty masz dzięki temu nieograniczone możliwości docierania ze swoim przekazem do klientów.

Możesz dostosować media do swoich predyspozycji i potrzeb. Nie musisz podążać ślepo za trendami, jeśli ich nie czujesz. Nie lubisz stawać przed kamerą? Nie czujesz się komfortowo występując publicznie? OK – wybierz inną formę prezentacji Twojej autentycznej marki w sieci. Czasami wystarczy usłyszeć czyjś głos, aby poczuć, że go lubimy. Przetestuj więc podcast, czy nagrania audio, albo interaktywne prezentacje tj. Prezi. Pobaw się dostępnymi możliwościami, wybierz coś dla siebie. Ale nie stój w miejscu oczekując, że świat dostosuje się do Ciebie.

A jak to jest u Ciebie – jaki cel pomógł Ci zrealizować webinar albo live?

Ty też jesteś startupem

Ty też jesteś startupem

Jeśli lubisz się rozwijać, uczysz się w działaniu, a porażki traktujesz jak możliwość rozpoczęcia projektu od nowa, tyle że na lepszych fundamentach – to spokojnie możesz powiedzieć o sobie, że jesteś jak start-up.

Z czym kojarzy ci się określenie startup? Być może z innowacjami? Albo z nowymi technologiami lub nowoczesną firmą? Pytam cię, bo to są najczęstsze skojarzenia z tym słowem. Nie będę się spierać czy to tylko moda, bo nie jestem znawcą trendów. Dla mnie startup to sposób myślenia o biznesie. I dziś zaproszę cię do zabawy – abyś zaczęła myśleć o sobie i swojej karierze, i rozwoju osobistym – jakbyś też była startupem.

Dobra definicja start-upu

Startup ma wiele definicji. Najbardziej lubię tę zaproponowaną przez Steve`a Blanka, który mówi, że startup to tymczasowa organizacja, która poszukuje rentownego, skalowalnego i powtarzalnego modelu biznesowego. W moim rozumieniu to taki projekt “samouczącej się organizacji”. A ja jako jej założycielka tworzę wartość, by czerpać z niej zyski. Każdego dnia eksperymentuję i weryfikuję swoje założenia. Uczę się w działaniu. Nie przyjmuję niczego za pewnik, dopóki moi odbiorcy tego nie potwierdzą. To tak w dużym skrócie.  Do tego opisu dodam jeszcze jeden element, o którym mówi Eric Ries – startup tworzy produkty i usługi w warunkach skrajnej niepewności. I dopiero ten parametr “wysokiego poziomu ryzyka” domyka te definicje w moim odczuciu.

Ostatnio opisując modelowanie biznesowe (>>> Model biznesowy – czyli najważniejsze elementy rentownego biznesu) opowiedziałam o tym, z jakich elementów składa się rentowna firma. Dla przypomnienia – to były trzy puzzle: wartość, którą wnosimy w życie klientów, nasi klienci i sposób, w jaki dostarczamy im tę wartość. Dlatego pytam zaczepnie – a czym to się niby różni od budowania relacji z innymi ludźmi w dosłownie każdym kontekście?

Myśl o sobie jak o startupie

Jeśli zaczniesz myśleć o sobie jak o startupie, to najprawdopodobniej będziesz:

  • projektować swoją przyszłość, zamiast czekać na scenariusz twojego życia napisany przez kogoś innego;
  • świadomie kształtować relacje, w które wchodzisz, zamiast wchodzić w nowe znajomości bez refleksji;
  • akceptować stan niepełnej wiedzy podczas podejmowania decyzji, zamiast czekać na idealny moment;
  • chętniej podejmować wyzwania, zamiast czekać, aż stanie się cud i ktoś zrobi to za ciebie.

A to tylko kilka elementów, które kojarzą mi się z postawą startupowca. Więcej inspiracji znajdziesz na mojej notatce rysunkowej, która powstała podczas lektury świetnej książki Jesteś start-upem Reida Hoffmana i Bena Casnocha.

Czy już czujesz się jak start-up? Jakie nowe pomysły na rozwój zyskujesz dzięki takiej perspektywie?

Jak możesz sprawdzić pomysł na biznes on-line?

Jak możesz sprawdzić pomysł na biznes on-line?

Jeśli chcesz wiedzieć jak przestać bawić się w biznes i robić biznes on-line, to dziś mam dla ciebie odpowiedź.

Opowiem ci jak to zrobiłam na swoim przykładzie. Nie jest on odosobniony, bo wielu przedsiębiorców, których znam, miało podobny start. Co więcej, moja ścieżka nie bez przyczyny przypomina te opisywane w publikacjach dla start-upów. Bo czuję się i zachowuję się jak start-up. Opowiem ci o tym następnym razem. A teraz do rzeczy.

Od bloga do biznesu on-line

Bloguję od ponad 5 lat (pisałam o tym więcej w artykule >>> od autorki bloga do przedsiębiorcy). Odkryłam wtedy, że uwielbiam pisać i dzielić się swoją wiedzą i odkryciami w takiej formie. W krótkim czasie pojawili się pierwsi czytelnicy, wydałam dwie książki, zostałam trenerką biznesu po godzinach. Wszystko co wtedy robiłam pasowało idealnie. Ale tylko do pasjonatki. Nie do przedsiębiorcy.

Pracowałam na etacie i równolegle uruchomiłam swoją działalność gospodarczą. Przyznam się bez ściemy, że gdyby nie 2 klientów B2B, dla których wystawiałam faktury za przeprowadzone szkolenia zamknięte, to nie miałabym żadnych podstaw by mówić o sobie “przedsiębiorca”, ponieważ:

  • nie znałam swoich odbiorców (nie liczę tych dwóch firm, bo one zamawiały konkretną usługę i znałam ich potrzeby w tej kwestii);
  • nie wiedziałam kto czyta moje książki i bloga, nie znałam ich marzeń i potrzeb;
  • tworzyłam tylko darmowe materiały (newsletter, artykuły, e-booki, konkursy).

Półtora roku temu podjęłam decyzję, że chcę przekształcić swój projekt on-line w rentowny biznes on-line. I ten moment zmienił wszystko. Uruchomiłam wtedy pierwsze płatne usługi dla mojej społeczności i zaczęłam być przedsiębiorcą. W praktyce oznaczało to szereg działań:

  • zaczęłam rozmawiać z moją społecznością – pytać o ich aspiracje, pragnienia, problemy, dla których szukają rozwiązań;
  • przeprowadzałam badania ankietowe i wywiady pogłębione – nie tylko u klientek rozpoczynających jakiś kurs u mnie lub oceniających ten, który zakończyły, ale także u potencjalnych klientek. Pracowałam przez telefon, na Skype, mailowo. Dostosowywałam się do rozmówczyń i ich potrzeb. Zadawałam setki pytań otwartych, słuchałam, robiłam tony notatek i map myśli;
  • tworzyłam wszystkie swoje produkty z założeniem, że są permanentną wersją beta, czyli taką, która jest nigdy-nie-dokończona i otwarta na modyfikacje.

Wystarczająco dobre jest lepsze od niezrobionego

Perfekcjonizm i robienie od razu na 100% (albo na 120% jak zwykłyśmy postępować) to główne błędy startujących przedsiębiorców. Bo im szybciej coś przygotujesz i pokażesz światu – tym szybciej trafi do ciebie feedback i będziesz mogła udoskonalić kolejną wersję swojego produktu czy usługi. To naprawdę tak działa! Jeśli będziesz czekać aż będziesz w pełni gotowa, kompletnie przygotowana i bezbłędnie zorganizowana, to… przegapisz życie. A życie jest teraz.

Jeśli masz już swoich czytelników (bo np. prowadzisz własnego bloga, albo piszesz artykuły do mikro blogów na LinkedIn czy innych serwisów), albo swoich obserwatorów i followersów (na Twoim kanale na YouTube, podczas transmisji live na Facebooku czy Instagramie), albo uczestników swoich szkoleń czy spotkań na żywo, to nie masz na co czekać. A jeśli nie masz swojej społeczności, to też nie czekaj, aż sama się pojawi wokół ciebie i zacznij ją tworzyć z osób, które lubisz i znasz.

Pokaż im swój pomysł w minimalnie satysfakcjonującej wersji (MVP – minimum viable product) i czekaj na ich reakcję.

  • Jeśli kupią – to brawo – masz pierwszych entuzjastów i klientów.
  • Jeśli nie kupią – to brawo – masz argument do rozmowy o tym, co następnym razem warto zrobić inaczej.

Taki niedoskonały, ale jednak wartościowy produkt może być najlepszą rzeczą, jaką zrobisz. Ludzie potrzebują punktów odniesienia do tego, aby wydać swoją opinię. Sama sobie odpowiedz – jakie odpowiedzi będą dla ciebie niosły większą wartość: kiedy zapytasz co ludzie myślą o hipotetycznym rozwiązaniu, które planujesz przygotować? Czy kiedy zapytasz czy kupią konkretny produkt, który mogą obrócić w dłoni, przekartkować lub przeklikać? Na pewno wyczuwasz doskonale, który wariant przyniesie ci więcej wartościowych informacji zwrotnych.

Świadomość potrzeb osób, dla których tworzysz produkty jest fundamentem. Bez zadawania pytań i słuchania odbiorcy opierasz cały projekt na gdybaniu. To grząski grunt.

No to od czego zacząć biznes on-line?

No i pojawia się dylemat z serii: co było pierwsze jajko czy kura. Niektórzy twierdzą, że biznes zaczyna się od pomysłu. Ja twierdzę, że od znajomości odbiorcy. Bo z tej zbudowanej relacji i świadomości jego potrzeb i marzeń – jestem w stanie stworzyć rozwiązanie, którego potrzebuje. Nie zaczynam od produktu, aby go potem ubierać w piękne opakowania i copy pisane “językiem korzyści”. Osobiście zaczynam od poznania osoby, dla której chcę świadczyć płatną usługę i nie ruszam ze sprzedażą, dopóki nie mam pewności, że znam chociaż jedno jej pragnienie, na które potrafię odpowiedzieć w sposób wartościowy.

Być może w Twoim biznesie jest inaczej. Jeśli prowadzisz sprzedaż butów w internecie, albo masz sklep internetowy z wyrobami hand made, to możesz zacząć od produktów. Chociaż nawet wtedy poprzedziłabym taki start analizą potrzeb odbiorcy, któremu chcę te buty czy naszyjnik dostarczyć. Być może lubi inne kolory, niż zakładałam, albo ma stopę większą, niż średnia krajowa.

Ale w biznesie usługowym, w którym dostarczam wartość dla klienta w postaci usługi, materiałów elektronicznych, wsparcia czy konsultacji – bez dogłębnej analizy pragnień, problemów i marzeń moich klientów – nawet nie radzę ruszać. Opisałam już w jaki sposób poznałam na początku te potrzeby u moich klientów. Ale to była tylko rozgrzewka. Najważniejszym etapem procesu tworzenia wartości dla odbiorcy są eksperymenty.

Jak wygląda eksperyment – czyli sprawdzamy pomysł

Uwielbiam działanie. Mam totalnego fioła na punkcie eksperymentowania i testowania pomysłów. Żadnemu nie wierzę na słowo. Żaden mnie nie oczaruje, do momentu, kiedy nie udowodni w działaniu że jest wart mojego czasu i energii. Kiedy dostrzegam potencjał w jakiejś koncepcji, to po sprawdzeniu czy mam na nią akurat przestrzeń w życiu, zaczynam projektować eksperyment.

Eksperymenty mogą przybrać różnorodne formy (i to jest otwarta lista):

  • napisanie artykułu na bloga i sprawdzenie w ten sposób czy temat chwyci wśród moich Czytelników;
  • napisanie artykułu gościnnego na bloga innej osoby – aby sprawdzić, czy poza moją społecznością ten problem także występuje;
  • ankieta w grupie #SięgamGwiazd (podlinkowany formularz ankiety lub wstawienie prostej ankiety bezpośrednio z poziomu wpisu a FB), dzięki której zbieram feedback i zyskuję ekspresowo dziesiątki nowych spojrzeń na badany temat;
  • rozmowy z obcymi osobami, które zgodzą się odpowiedzieć na kilka moich pytań – podczas warsztatów na żywo, konferencji, spotkań;
  • napisanie krótkiego e-booka lub e-kursu i dołączenie go jako prezent za zapis na newsletter – zyskuję zarówno bazę nowych odbiorców moich listów, a także sprawdzam z jak wielkim zainteresowaniem moich aktualnych czytelników się spotkał temat opisany w publikacji;
  • stworzenie strony z ofertą (landing page lub squeeze page) i wypromowanie jej w social media, Google Adwords, albo w reklamach płatnych na FB.

 

Każdy eksperyment powinnaś zacząć od przygotowania Projektu badania, w którym opiszesz co najmniej jego cel, sposób realizacji i miernik sukcesu. Bez tego nie ruszaj. Bo jak potem porównasz albo zmierzysz wyniki? Kompletne badanie kończy się zawsze wnioskami i podjęciem decyzji. I tutaj masz co najmniej 3 możliwości:

  1. badanie potwierdziło moją hipotezę – więc rozwijam dalej mój pomysł, utrzymując strategię i projektuję kolejny eksperyment;
  2. badanie obaliło moje założenie – więc zmieniam założenia i badam je od początku, albo zmieniam strategię;
  3. badanie obaliło moje założenie – więc robię pivot, czyli zwrot w kierunku tego, co działa, a pomysł uwalniam (puszczam go swobodnie, niech ktoś inny się nim zajmie).

Pierwszym krokiem, którym musisz zrobić aby uruchomić swój biznes on-line jest sprawdzenie swojego pomysłu. W praktyce. W działaniu. W terenie. Nie wystarczy analiza w excelu i mapy myśli w notesie. Musisz wyjść do ludzi. Musisz z nimi porozmawiać i zanotować skrzętnie wszystko co od nich usłyszysz. Bo odpowiedzi są najczęściej pomiędzy słowami, w ciszy, w dygresjach, w obserwacjach dodatkowych.

Jakie eksperymenty robisz w swoim biznesie? W jaki sposób słuchasz głosu swoich klientów?

Jeśli chcesz zrobić swój własny eksperyment, aby korci cię przetestowanie twojego pomysłu na biznes on-line, to dołącz do mojego otwartego programu JUMP, w którym w tydzień uwolnisz się od gdybania. Szczegóły >>> JUMP.

7 pomysłów na biznes on-line

7 pomysłów na biznes on-line

Internet daje praktycznie nieograniczone możliwości – rozwoju, zarabiania, porozumiewania się. Jeśli myślisz o czymś “swoim”, to proponuję ci rozpocząć to myślenie od mojego mini-poradnika ze sprawdzonymi pomysłami na e-biznes.

Poniższa lista możliwości jest dużo dłuższa. Opisuję dziś to, co na bank działa. Sprawdziłam te modele jako przedsiębiorca lub jako klient.

E-kursy – czyli szkolenia i rozwój kompetencji on-line

Rynek zasypały kursy i szkolenia w wersji elektronicznej. Coraz więcej osób chce się dokształcać, przebranżawiać, zdobywać dodatkowe kwalifikacje. Niektórzy rozbudowują swoje portfolio zawodowe, inni chcą po prostu rozwijać pasje. I świetnie! To dobra wiadomość dla nas – przedsiębiorczych i kreatywnych kobiet, które mogą zarabiać dzieląc się swoją wiedzą podaną w wartościowej formie szkolenia on-line. Nawet kiedy śpimy. Bo edukacja w formule e-learningowej ma ogromną zaletę – nasi klienci mogą z niej korzystać wszędzie gdzie chcą i kiedy chcą. Jeśli marzysz o takim sposobie na biznes, to sprawdź mój najnowszy program >>> Start&UP.

Wiele moich znajomych skończyło studia wyższe, ale nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Świat pędzi tak szybko, że zawody, którymi dziś wypełnione jest Pracuj.pl – nie istniały jeszcze 4 lata temu. Możesz śmiało wykorzystać tę chłonność rynku. Stworzenie własnego kursu czy wyzwania internetowego nie wymaga dużych inwestycji w sprzęt czy oprogramowanie. Większość działań (zwłaszcza na początku, kiedy ich skala nie jest jeszcze ogromna) możesz realizować korzystając z darmowych aplikacji – YouTube Live (dawniej Google Hangouts) – do prowadzenia transmisji na żywo bez ograniczeń co do ilości odbiorców, MailerLite (system do e-mail marketingu, do 1000 subskrybentów za free), Canva (tworzenie grafik i materiałów), WordPress (CMS do projektowania pięknych i funkcjonalnych stron www), czy Stikingly (aplikacja do tworzenia landing page, czyli stron prezentujących ofertę).

Pamiętaj, że zarabiające na siebie e-kursy mogą mieć formułę wysyłki maili do klientów, a do tego potrzebujesz jedynie powyższych narzędzi, a nie rozbudowanych platform do e-learningu. Kiedy poczujesz, że chcesz się rozkręcić – wtedy rozejrzysz się za dodatkowymi aplikacjami. Na start wystarczy ci powyższa lista.

E-konsultacje – czyli doradztwo osobiste i zawodowe on-line

Jesteś specjalistką w jakiejś dziedzinie? A może zbzikowaną na jakimś punkcie entuzjastką i pasjonatką, która może opowiadać godzinami na “swój ulubiony” temat? Świetnie, bo to wystarczy, aby udzielać konsultacji przez internet. Wielu ludzi szuka dzisiaj konkretnych ludzi (a nie firm zrzeszających ekspertów), aby zadać im trapiące ich pytania. Chcą pracować z człowiekiem, a nie całą organizacją. Dlatego jeśli chcesz pracować z klientami w formule 1:1 to internet przychodzi Ci z pomocą i wieloma darmowymi narzędziami, które wesprą realizację tego celu – Skype (połączenia video i głosowe na całym świecie), czy Zoom (video i web konferencje). Jeśli twoje konsultacje mają być nagrywane – korzystaj ze wspomnianego powyżej YouTube Live lub Vimeo, aby zachować stworzone pliki video i udostępniać je klientom.

Znam dziesiątki coachów, trenerów personalnych / fitness, trenerów rozwoju osobistego i ekspertów, którzy udzielają konsultacji on-line. Ograniczeniem takiej formuły pracy jest ilość klientów, których możesz obsłużyć jednocześnie. Ale na szczęście są różne warianty takich konsultacji, np. coraz bardziej popularne i efektywne grupy mastermind (Olga uczy jak je projektować i prowadzić), czy inne kameralne warsztaty grupowe – tj. moje Young PM (do 4 uczestniczek + moderatorka).

E-tłumaczenia – czyli przestrzeń dla poliglotów i pasjonatów języków obcych

Przedsiębiorcy, start-upy czy inne formy przedsiębiorczości często poszukują sprawnego i szybkiego tłumacza. Kiedy firma się rozwija, albo planuje ekspansję na rynki zagraniczne, zaczyna potrzebować kogoś, kto zna język tubylców (czyli lokalsów tam, gdzie planuje wejść z ofertą). To świetna płaszczyzna do zarabiania dla każdego znającego komunikatywnie język obcy, a najlepsza dla osób znających języki rzadkie lub specjalistyczne słownictwo (np. medyczne, biznesowe). Wybierz czy lepiej czujesz się w tłumaczeniach pisemnych czy ustnych i znajdź klientów.

Jeśli nie jesteś jeszcze pewna swoich umiejętności językowych, albo chcesz wzmocnić swoje kompetencje przed wyruszeniem na szerokie wody biznesu, to polecam ci blogi dziewczyn z naszej społeczności #SięgamGwiazd – Ola z Niemiecka Sofa, Ola z Mów Do Mnie i Inga z Poliglota w kilku krokach. Nasze specjalistki publikują u siebie tony wartościowych materiałów za free i organizują wyzwania i akcje dla chcących pokonać swoje bariery językowe. To grzech nie skorzystać!

E-projektowanie – czyli raj dla grafików, projektantów stron www i innych materiałów wizualnych

Większość osób, które chcą robić biznes w sieci, albo chociaż zaznaczyć w niej swoją obecność potrzebuje strony internetowej. Na początku. Wtedy wystarczy wspomniany WordPress lub Blogger (platforma dla blogerów) z darmowym szablonem strony i kilkoma podstronami z ciekawą zawartością. Jednak z każdym kolejnym krokiem zrealizowanym w kierunku rozwoju tych projektów – przedsiębiorcy zaczynają potrzebować logotypu, wizytówki, banerów, grafik, ilustracji na stronę, albo do mediów społecznościowych (…). Ta lista nie ma końca. Naprawdę.

I o ile do pewnego momentu można działać z tym wszystkim samodzielnie, są w końcu darmowe programy – PicMonkey (tworzenie grafik do social media), Piktochart (darmowe narzędzie do tworzenia infografik), czy Google Zdjęcia (dawniej Picasa) do prostej edycji i organizowania zdjęć, to jednak po jakimś czasie zaczyna brakować rąk do pracy i zaczynają się poszukiwania specjalistów, którzy potrafią to robić szybko, z wdziękiem, mają wyczucie estetyki i otwartość na pomysły klientów.

E-asystentka – czyli wirtualna asystentka jako nieocenione wsparcie przedsiębiorców i organizacji

Każda przedsiębiorcza osoba (freelancer, albo właściciel mikro – lub małej firmy) pokiwa ze zrozumieniem głową, kiedy powiem, że przychodzi taki moment, kiedy już nie ogarniasz. Po prostu. Nie da się świadczyć usług na wysokim poziomie (w swojej specjalizacji czy pasji) będąc równocześnie adminem strony, sklepu internetowego, księgową, event managerką, zarządzającą kalendarzem firmowym, opłacającą rachunki na czas i jeszcze odbierającą telefony klientów. Przychodzi taka chwila, kiedy młody przedsiębiorca ma ochotę położyć się i płakać, bo ilość “bieżączki” tak go rozprasza i zniechęca, że zaczyna szukać… wsparcia. Doskonała wiadomość jest taka, że można świadczyć takie asystenckie i wspierające biznes usługi bez wychodzenia z domu. Bo podpięcie u Wirtualnej Asystentki skrzynki mailowej, czy przekierowanie na jej adres korespondencji firmowej są do załatwienia w 5 minut, a efekty są tego warte. Przede wszystkim przedsiębiorca zyskuje czas i przestrzeń w mózgu na realizowanie podstawowej działalności, na której opiera się jego biznes – czyli np. na pozyskiwaniu nowych klientów, tworzeniu nowych produktów, czy myśleniu strategicznemu o rozwoju biznesu.

Znam co najmniej kilka osób, które zarabiają w ten sposób na życie, albo realizują takie asystenckie działania w niepełnym wymiarze godzin. Jeśli zaintrygowałam Cię tematem – zapytaj o szczegóły Elę – Wirtualną Asystentkę albo Dorotę z Biuro Obsługi Biznesu. Obie należą do naszej społeczności #SięgamGwiazd. Bo u nas są setki twórczych i przedsiębiorczych kobiet :)

E-poradnia – czyli zespół specjalistów różnych dziedzin

OK, były już konsultacje 1:1 albo w małych grupach, ale co jeśli chcemy świadczyć usługi bardziej skomplikowane, wymagające różnorodnych kompetencji i wiedzy? Wtedy można połączyć siły z innymi specjalistami. Rozwiązaniem mogą być e-poradnie, czyli firmy, stowarzyszenia lub nieformalne grupy specjalistów i pasjonatów, którzy świadczą komplementarne usługi. Takie osoby mogą pracować w sformalizowanej strukturze (spółka z o.o. czy fundacja), ale mogą także być niezależnymi doradcami budującymi wspólną markę (gdzie każdy ma swoją działalność gospodarczą, albo ma ją tylko jedna osoba zatrudniająca pozostałych na zasadach umowy o dzieło czy zlecenia). Dietetyk często potrzebuje trenera personalnego, czy fizjoterapeuty, aby świadczyć usługi holistyczne dla klientów. Podobnie z webmasterami współpracującymi z serwisantami sprzętu, grafikami czy projektantami. Tak samo jest z doradcami zawodowymi współpracującymi z coachami,  projektantami CV czy terapeutami. Pomyśl, czy twoje umiejętności nie stanowią elementu składowego dla czegoś większego i stwórz zespół.

Chcesz poczuć o czym piszę konkretnie? To zapraszam Cię do projektu Agaty i Marty – Zdalne Babki – Dziewczyny pomogą ci tutaj oswoić obszar IT i twojej strony internetowej, albo Marta i Agata, które wspólnie zaprojektowały Ananasowy Kurs Szczęścia łącząc dwie zupełnie odmienne perspektywy i kompetencje i stworzyły zupełnie nową wartość na rynku.

Sklep internetowy – czyli produkty sprzedawane elektronicznie

Jeśli nie masz pomysłu na usługi lub konsultacje, to możesz oprzeć swój biznes na produktach rzeczowych – czyli np. sprzedawać kosmetyki, materiały papiernicze, ubrania, biżuterię, czy wszelkie wyroby artystyczne i hand-made. Sklep internetowy wymaga od Ciebie stosunkowo niewielkiego wkładu startowego w infrastrukturę, ponieważ na rynku istnieje wiele rozwiązań darmowych, albo niskokosztowych, które mogą Ci wystarczyć do sprawdzenia pomysłu i rynku. Mam na myśli m.in. platformę WordPress (o której już wspominałam) w połączeniu z różnymi wtyczkami – WooCommerce (najpopularniejsza na świecie wtyczka uruchamiająca funkcjonalny e-sklep na Twojej stronie), WP Desk (generator faktur i inne funkcje), czy wtyczki dla bramek płatności elektronicznych (tj. TPay). Oczywiście połączenie i skonfigurowanie wszystkich tych elementów rekomenduję przekazać w ręce webmasterki, ale same w sobie kosztują zero złotych, albo bardzo blisko tej kwoty.

O sklepach internetowych można pisać godzinami, więc dzisiejszy przykład potraktuj jako wzmiankę ku inspiracji. Jeśli będziesz zainteresowana którymś z opisanych powyżej sposobów na e-biznes, to zostaw komentarz, albo napisz maila, a rozwinę listę w kolejnych artykułach.

Czy znalazłaś na liście inspiracje dla siebie? A może rozszerzysz listę swoimi sposobami na zarabianie w internecie?

Jak sprzedawać w social media?

Jak sprzedawać w social media?

Aby sprzedawać – musisz dotrzeć do swoich płacących klientów. Jeśli wiesz, że są obecni w mediach społecznościowych, to i ciebie nie może tam zabraknąć.

Ustalmy to na początku, aby potem nie było krzyków, że nie napisałam…

Sprzedajesz Ty, a nie platforma

To nie serwis społecznościowy sprzedaje Twoje pomysły. Ty to robisz. Prezentowaniem swoich pomysłów. Zarażaniem entuzjazmem. Wzbudzaniem ciekawości. Budzeniem zaangażowania. Swoją postawą. Swoimi działaniami skierowanymi do Twojej społeczności. Swoją marką. Swoimi wartościami, które  promujesz.

Jeśli zaczynasz budować swoją strategię sprzedażową i zatrzymasz się na decyzji, czy być na Facebooku, Instagramie, Pinterest czy może raczej LinkedIn, to od razu Ci mówię, że przegrasz. Na pewno swój czas i energię. Pierwsze pytania, które warto sobie zadać to:

  • Gdzie są moi klienci?
  • Jaki format wartościowych treści umiem i lubię tworzyć?
  • Gdzie będę chciała być często i aktywnie, aby budować społeczność i relacje z ludźmi?

Jeśli uwielbiasz robić zdjęcia, albo pracujesz jako twórca materiałów graficznych, to naturalnym środowiskiem ekspozycji Twoich prac i pomysłów będą portale i serwisy nastawione na promowanie zdjęć i grafik – Instagram, czy Pinterest.

Jeśli uwielbiasz pisać i blogujesz nałogowo, to zacznij bywać tam, gdzie są odbiorcy Twoich treści – na Facebooku czy Google+ zwłaszcza w grupach dyskusyjnych i specjalistycznych, gdzie będziesz mogła przekazywać linki do własnych treści żywo zainteresowanym osobom.

PM TIPS: Bądź tam, gdzie jest Twój klient. Jeśli świadczysz usługi dla biznesu, to zrób rozpoznanie na LinkedIn. Jeśli Twoimi klientkami są młode studentki z dużych miast, to zapomnij o LinkedIn i zainteresuj się Insta lub FB. Słuchaj swoich klientów. Bywaj tam, gdzie oni bywają i gdzie poszukują rozwiązań na swoje problemy (na które Ty masz odpowiedź).

Lejek sprzedażowy, czyli jak zamienić odwiedzającego w klienta

Wyobraź sobie, że wchodzisz na imprezę i widzisz setkę nieznanych twarzy. Po kilku spojrzeniach i wymienionych uśmiechach wyczuwasz z kim chciałabyś porozmawiać. Kilka minut później już wiesz, z kim wejdziesz na parkiet. Jeszcze węższa grupa osób wyjdzie z imprezy z Twoim numerem telefonu, a już w ogóle wybraniec – odprowadzi Cię do domu. W budowaniu relacji on-line jest podobnie. To nic innego jak marketingowy lejek sprzedażowy.

Najpierw pokazujesz całemu światu coś, co tworzysz – artykuły na blogu, portfolio zdjęć, video instruktażowe, czy krótkie transmisje live. To etap, w którym zamieniasz obcego człowieka w swojego obserwatora. Monika Czaplicka w kursie Social selling, czyli sprzedaż w mediach społecznościowych (dostępnym na platformie Infolia) opisuje ten etap znajomości jako budzenie świadomości naszej marki w umyśle nabywcy.

Potem pogłębiasz znajomość i obcy zaczyna poznawać cię bliżej. Zaczyna rozpatrywać cię jako potencjalnego dostawcę rozwiązań, których on szuka. Dostrzega w tobie partnera do współpracy. Pozostawia ci swoje namiary i tym samym trafia na twoją listę osób zainteresowanych współpracą. Zostaje subskrybentem lub co najmniej aktywnym uczestnikiem twojej społeczności.

Następnie komunikujecie się i poznajesz jego preferencje. To etap zdradzania sekretów i potrzeb. Subskrybent pisze do ciebie maile, odpowiada na pytania pozostawione na fanpage, w ankietach, konkursach lub w newsletterze. Reaguje na twoje apele i podejmuje mniejsze i większe wyzwania, do których go zapraszasz.

Kolejny krok jest jak zgoda na pierwszą randkę. Zaklikało. Jest chemia. Zgodził się zapłacić za twoje usługi. Chce poznać cię bliżej, bo zaufał, że mu pomożesz. To bardzo intymny i ważny moment waszej relacji. Ty pokazujesz co masz najlepszego, a on to bierze. Przed nim decyzja do podjęcia, czy chce więcej. Czy chce z tobą pozostać w kontakcie. Wszystko co zrobisz od tego momentu zaowocuje rozwojem waszej przyjaźni, albo zmieni jej charakter. Jeśli nie przestaniesz zaskakiwać go pomysłami rozwiązującymi jego problemy i świadczyć tych usług na akceptowalnym przez niego poziomie – stanie się twoim lojalnym klientem, a może nawet ambasadorem, który nie tylko płaci za twoje usługi, ale także wspiera cię w ich promowaniu i budowaniu społeczności.

Budowanie lejka to nie jednorazowa akcja

Wszystkie te działania zmierzające do poznania klienta i nawiązania z nim satysfakcjonującej dla obu stron znajomości nie są jednorazowe. A social media idealnie nadają się do ich realizowania. To tutaj możesz urzeczywistnić wszystkie etapy budowania relacji z twoimi klientami, które zaowocują sprzedażą.

Opowiem Ci o tym na przykładzie. Moje Klientki są na Facebooku. Spędzam tutaj sporo czasu, ponieważ to tutaj:

  • udostępniam swoje treści z bloga, zaproszenia do wyzwań, kursów on-line i spotkań na żywo;
  • przewodzę grupie kreatywnych kobiet które chcą realizować swoje marzenia o biznesach i produktach on-line w grupie #SięgamGwiazd;
  • moderuję grupy zamknięte dla Uczestniczek moich kursów on-line i grup MasterMind.
  • organizuję darmowe wyzwania i transmisje live, którymi dostarczam wartości mojej społeczności i wspieram ją w sięganiu po marzenia;
  • publikuję konkursy i gry dla Czytelniczek;

Traktuję moją obecność na FB jak inwestycję w mój e-biznes. Ten czas jest zaplanowany w moim planerze i ma swój wysoki priorytet. Coraz rzadziej wchodzę do serwisu “spędzać” czas. To wynik tego, że wiem, czego tu szukam i wiem, jak najlepiej pomagam za jego pośrednictwem.

To tutaj sprzedaję. Promuję swoje rozwiązania, także wykupując reklamy do sprofilowanych grup odbiorców. To pozwala mi rozszerzać zasięg moich komunikatów do osób, które szukają tego, co ja mam do zaoferowania, a jeszcze o mnie nie słyszały. Nawet jeśli nie skorzystają z aktualnej oferty, to istnieje duża szansa, że zaistnieję w ich świadomości i – jak w mojej metaforze – być może zechcą zatańczyć ze mną przy następnej piosence.

Jakie są twoje sposoby na sprzedaż w social media? W jakich mediach jesteś aktywna i obecna?

Model Biznesowy – czyli najważniejsze elementy rentownego biznesu

Model Biznesowy – czyli najważniejsze elementy rentownego biznesu

Model biznesowy jest opisem tego, co jest wartością, którą dostarczasz swoim klientom, kim oni są i w jaki sposób to robisz. A jego wizualna wersja pozwala szybko dostrzec zależności pomiędzy jego kluczowymi elementami. Dlatego dziś… narysujesz swój pomysł na biznes.

Model biznesowy i jego kluczowe elementy

Model to uproszczony opis rzeczywistości, który pomaga zrozumieć jej złożoność i związki pomiędzy jej elementami. Model biznesowy to prosty i intuicyjny opis założeń i elementów każdej rentownej firmy i stanowi odpowiedź na 3 kluczowe pytania:

  • Co? – czyli jaka ̨wartość wnosimy w życie klientów
  • Kto? – kim są nasi klienci
  • Jak? – w jaki sposób dostarczamy tę wartość naszym klientom.

Modele biznesu są projektowane tak, aby jak najlepiej odpowiedzieć na potrzeby klientów i ich twórców 

Spójrzmy teraz na dwie popularne branże i stosowane w nich różnorodne modele biznesowe.

Modele biznesowe w branży muzycznej (z perspektywy słuchacza):

  • Abonament miesięczny na słuchanie muzyki (Spotify)
  • Kupno muzyki w formule: 1 utwór = 1$ (iTunes)
  • Kupno muzyki w formie płyt CD (sklepy muzyczne)

Modele biznesowe w branży wydawniczej (z perspektywy autora):

  • Współpraca z renomowanym wydawnictwem, które kontroluje cały proces wydawniczy – redakcja, edycja, skład, łamanie, druk itd. (Onepress)
  • Samodzielne wydajnie książki i podpisanie umowy z księgarniami internetowymi (EBookPoint)
  • Tworzenie książki na platformie, która umozliwia dostęp do sieci księgarń (Ridero)

To tylko kilka przykładów, które pokazują jak wiele jest możliwości stworzenia modelu biznesowego, który odpowiada na potrzeby naszych klientów i jest dopasowany do naszych ograniczeń. Popatrzmy na mnie – pracuję na co dzień na etacie i na własną działalność biznesową mam czas wieczorami i w weekendy. Połączenie tych warunków brzegowych z moimi umiejętnościami i wartością, którą chcę dostarczać klientom sprawiło, że stworzyłam mój unikalny model biznesowy oparty o sprzedaż moich usług w internecie, w formie ebooków, kursów i warsztatów, które są dostępne w sieci dla klientek nawet kiedy ja jestem akurat poza zasięgiem. Moje koleżanki z branży mają swoje modele biznesowe. Niektóre z nich mają 24/7 na rozwój własnego biznesu, inne tylko kilka godzin w tygodniu, kiedy dzieci pójdą spać. Czujesz różnicę.

Business Model Canva 

Najpopularniejszą wizualną formą modelu biznesowego jest tzw. Business Model Canva, który opisał Alex Osterwalder w swojej książce Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera. Zgodnie z tą koncepcją – każdy biznes stanowi zbiór 9 powiązanych ze sobą elementów:

  • Co? – Propozycja Wartości.
  • Kto? – Segmenty Klientów, Relacje z Klientami, Kanały Dystrybucji i Strumienie Przychodów.
  • Jak? – Kluczowe Działania, Kluczowe Zasoby, Kluczowi Partnerzy i Struktura Kosztów.

Przygotowałam dla Ciebie darmowy szablon Business Model Canva do pobrania i wielokrotnego korzystania. Możesz to zrobić w tej chwili – korzystając z linków poniżej.

A teraz przyjrzyjmy się z bliska wszystkim elementom modelu biznesowego

Segmenty klientów – różne grupy ludzi i organizacje, którym dostarczasz wartość. Pytania: Kim są najważniejsi klienci? Czyje problemy rozwiązujesz? Kto ma styczność z produktem? Dla kogo tworzysz wartość? Kto będzie płacił?

Propozycja wartości – każdemu segmentowi klientów możesz zaoferować pewną wartość. Mogą nią być produkty lub usługi, które mają dla nich znaczenie. Propozycja wartości to coś, co odróżni nas od konkurencji, jest trudne do skopiowania, stanowi trzon korzyści, które otrzyma klient. Pytania: Jaką wartość generujesz dla klientów? Jakiego rodzaju problemy pomagasz realnie rozwiązać? Jakie oszczędności pozwalasz zrobić klientom? Co upraszczasz i ułatwiasz? Jakie usuwasz przeszkody klientom?

Relacje z klientami – wszystkie sposoby na budowanie wzajemnych powiązań pomiędzy klientami, a propozycją wartości, jaką mu dostarczasz. Charakter relacji może być osobisty, zautomatyzowany. Pytania: Jakich relacji oczekują klienci? Czy oczekują osobistego wsparcia, czy może szybkiej i automatycznej obsługi?

Kanały dystrybucji – wszystkie sposoby, którymi dostarczasz wartość klientom, stanowią punkty kontaktu z klientami. Pytania: Jakimi kanałami możesz dotrzeć do klientów? Gdzie bywają klienci? Gdzie chcesz ich spotkać?

Strumienie przychodów – dostarczenie klientom wartości powinno generować przychody dla firmy. Pytania: Za co klienci są w stanie zapłacić? Za co i ile będą płacić? Jakie sposoby rozliczeń z klientami możesz zastosować? (wypożyczanie, abonament, pre paid, post paid).

Kluczowe zasoby – najważniejsze zasoby, które są niezbędne aby dostarczyć klientom wartość. Mogą to być nasze talenty, a także zasoby ludzkie, finansowe, narzędzia, aplikacje, materiały produkcyjne i in. Pytania: Jakich kluczowych zasobów potrzebujesz, żeby zaoferować propozycję wartości? Jakich zasobów wymagają kanały dotarcia do klienta i nawiązywane z nim relacje?

Kluczowe działania – najważniejsze czynności prowadzące do stworzenia, zaoferowania i dostarczenia klientom propozycji wartości. Pytania: Jakie działania musisz podjąć, by dostarczyć klientom propozycję wartości? Jakich działań wymagają kanały dystrybucji do klienta i nawiązywane z nim relacje?

Kluczowi partnerzy – wszystkie osoby i organizacje, które wspierają proces dostarczania wartości klientom. To przyjaciele i mentorzy, a także podwykonawcy, dostawcy, dystrybutorzy. Pytania: Kto jest kluczowym partnerem? Jakie zewnętrzne firmy lub organizacje są niezbędne do działania?

Struktura kosztów – realizacja kluczowych działań wymaga nakładów i kosztów. To wszystkie wydatki, które ponosisz dostarczając wartość klientom. Pytania: Jakie koszty generuje model biznesowy? Jakie nakłady finansowe generują kluczowe zasoby, działania, partnerzy?

Jak stworzyć swój model biznesowy?

Żyjemy w bardzo zmiennych czasach i najczęściej prowadzimy biznesy (lub marzymy o takich), które idą z duchem tych czasów. Musimy się dopasowywać do rynku, klientów, dostępnej technologii. Do lamusa odeszły już biznes plany, które pisali przedsiębiorcy chcący pozyskać finansowanie, inwestora lub klientów na swoje wyjątkowe usługi. Dziś zdecydowanie sensowniej jest opisać swój pomysł na prosperujący biznes na 1 stronie A4, w szablonie wykorzystywanym przez miliony ludzi na całym świecie (czyli dzisiejszy Business Model Canva). To schemat zrozumiały dla każdego przedsiębiorcy. Stanowi on swoisty standard w rozmowach o biznesie.

Nie przejmuj się, jeśli na myśl o swoim biznesie ogarnia cię na razie lekka panika lub onieśmielenie. To świetnie! Marzenia powinny trochę onieśmielać. Inaczej oznaczałoby, że już z nich wyrosłyśmy… Dlatego spokojnie, nie musisz znać odpowiedzi na wszystkie pytania od razu. Potraktuj szablon jako check-listę z najważniejszymi pytaniami, na które będziesz poszukiwała swoich odpowiedzi. W kolejnych artykułach pokażę Ci jak ugryźć swój własny model w praktyce.

Jestem ciekawa czy stosowałaś już kiedyś kanwę modelu biznesowego? Jakie są twoje największe wyzwania kiedy z nią pracujesz?

Zaprojektuj swój wymarzony biznes on-line w programie Start&UP, który startuje już 1 kwietnia 2017 roku. Sprawdź koniecznie >>> Start&UP

 

Nie jesteśmy z innej planety, czyli o kobiecości w zarządzaniu projektami

Nie jesteśmy z innej planety, czyli o kobiecości w zarządzaniu projektami

Mężczyźni są z Marsa a kobiety są z Wenus? Czy oby na pewno? Z moich doświadczeń wynika, że nie jesteśmy z innej planety… A przynajmniej nie z bardzo odległej.

Każdy człowiek ze swoim unikalnym zestawem talentów i silnych stron wnosi wartość do zespołu projektowego. Płeć nie ma tutaj żadnego znaczenia. Są jednak pewne cechy przypisywane społecznie kobietom, które mogą stanowić element decydujący dla sukcesu całego zespołu. To zdecydowanie twórcze przywództwo, myślenie kontekstowe i intuicja.

Zespół buduje się na sprzecznościach i różnorodności

Kobiety i mężczyźni nie zamieszkują bardzo odległych planet. W końcu każdy z nas zna na pewno zarówno delikatnych mężczyzn jak i kobiety-twardzielki. Co więcej, nasze osiągnięcia w zarządzaniu projektami zawdzięczamy zwykle połączeniu różnorodności i sprzeczności, a nie jednej konkretnej kompetencji. Dlatego projekty realizują zespoły, a nie jednostki.

Gdybyśmy jednak przyjrzeli się bliżej wszystkim mieszkańcom galaktyki, to okaże się, że ciągły rozwój i dążenie do znajdywania rozwiązań zmieniających świat na lepszy to domena praktycznie każdej kobiety. Dodajmy do tego umiejętność postrzegania szerokiej perspektywy zjawisk, zwłaszcza społecznych, oraz naturalne instynkty i wrażliwość, a już widać kto najczęściej wnosi do zespołu twórczy potencjał.

Czytaj dalej, jeśli masz ochotę poznać 3 elementy jasnej strony mocy każdej kobiety, które odkryte i wzmacniane przyniosą najwięcej korzyści Tobie i Twojemu zespołowi projektowemu.

Twórcze przywództwo

Kobiety uwielbiają się rozwijać. Im więcej kobiet z całej Polski poznaję, tym wyraźniej dostrzegam to zjawisko. To kobiety szukają ciągle nowych inspiracji i przewodników. Są ciekawe świata i podążają za tą ciekawością. Widzę to każdego dnia, kiedy na newsletter PM TIPS zapisują się kolejne osoby, a do grupy #SięgamGwiazd dołączają kolejne kreatywne kobiety chcące zrealizować swoje marzenia. Najpierw się przyglądają, czytają, obserwują. Kolejnym krokiem jest komentowanie postów, pisanie do mnie wiadomości, nawiązywanie relacji. Kolejnym podejmowanie coraz większych wyzwań, które pozwalają rozciągnąć strefę komfortu tam, gdzie jeszcze nas nie było. Tak to działa u kobiet. Mężczyźni także poszukują inspiracji i wiedzy, ale robią to zupełnie inaczej. Mało który zadaje otwarcie pytania na forum, bo trudniej im publicznie pokazać, że czegoś nie wiedzą.

Jako liderki – kobiety budują efektywne zespoły i przewodzą innym kierując się sercem. Zmienianie świata na lepszy to coś, do czego dążymy każdego dnia. Dlatego kobiety świetnie realizują się w projektach społecznych, wolontariackich, polegających na służeniu innym wsparciem i wiedzą. A ja nawołuję tutaj głośno – dodaj do każdego dobrego uczynku dla świata coś, co stanowić będzie inwestycję w twoje osobiste cele (zarobkowe, biznesowe, czy rozwojowe), a stworzysz mieszankę cech nie do ujarzmienia. Będziesz pomagać innym równocześnie wspierając siebie. To fundament twórczego przywództwa.

Uważaj jednak, bo ciągły rozwój łatwo pomylić z ciągłym doszkalaniem, ulepszaniem siebie, dopieszczaniem produktów. A od tego bardzo blisko do stagnacji, którą fundujemy sobie same traktując siebie jako ciągle niewystarczająco gotowe do przejęcia sterów. Nie wpędzaj się w ten stan, bo trudno z niego wyjść. Wystarczająco dobre jest lepsze od niezrobionego wcale.

Jak wzmacniać w sobie twórcze przywództwo: korzystaj z zasobów, które już masz i nie czekaj na idealny moment (bo taki nie istnieje). Zaczynaj z tym, co już wiesz i ucz się w działaniu.

Myślenie kontekstowe

Kobiety są świetne w rozumieniu relacji międzyludzkich. Naszym naturalnym filtrem, przez który postrzegamy świat są ludzie i związki pomiędzy nimi. Także w projektach. A projekty realizują ludzie, a nie procedury czy urządzenia, dlatego tak wielki wkład w prace każdego zespołu projektowego mają właśnie kobiety. Liderka powinna słuchać i obserwować, aby zrozumieć. Czasami trzeba stanąć dwa kroki za zespołem, zająć miejsce na drugim planie, aby móc dostrzec to co niewidoczne dla osób zaangażowanych w dane zadanie. Wtedy łatwiej zobaczyć big picture. Dzięki postrzeganiu projektu całościowo, jako systemu połączonych ze sobą zdarzeń, zadań i ludzi – łatwiej nam podejmować decyzje strategiczne. Naprawdę widzimy więcej.

Zauważyłam, że kobiety wspaniale sprawdzają się jako negocjatorki i mediatorki. Potrafimy odkrywać interesy każdej ze stron przedsięwzięcia i łączyć ludzi wokół wspólnej wizji. Widziałam to wielokrotnie w praktyce. Empatyczne słuchanie i dosłyszenie tego co umyka osobom, które tylko mówią, ułatwia nam naturalna ciekawość i zainteresowanie drugim człowiekiem. Korzystajmy z tego w projektach, które koordynujemy lub wspieramy.

Jak rozwijać w sobie myślenie kontekstowe: koncentruj się zawsze na kluczowym celu do osiągnięcia, równocześnie rozglądając się wokół. Obserwuj i słuchaj zaangażowanych w projekt ludzi, a także otoczenie projektu (partnerów, klientów, dostawców).

Kobieca intuicja

Jestem absolutnie pewna, że kobiety mają wewnętrzny kompas, który nazywamy potocznie intuicją. Ten naturalny kompas stanowi naszą wyjątkową siłę. Dzięki połączeniu dotychczasowych doświadczeń z wrażliwością i empatią potrafimy sprawniej prowadzić nawet najbardziej skomplikowane przedsięwzięcia. Lider, który potrafi wycofać się, przyznać się pokornie, że czegoś nie rozumie i chce to przemyśleć to skarb. Serio. A jeśli w takiej chwili refleksji i wsłuchania się w siebie – dopuści do głosu intuicję, to przybliży się do rozwiązania szybciej.

Uważaj jednak, abyś nie wpadała w skrajności. Intuicja i przeczucia co do pewnych zjawisk są dobre, ale nie powinny w 100% zastąpić analizy ryzyka i wiedzy wynikającej z doświadczeń. Ufaj sobie, a także obserwuj uważnie fakty, zbieraj dane, słuchaj członków zespołu.

Jak rozwijać intuicję: rób systematycznie przystanki na myślenie i wsłuchuj się w swoje reakcje na to, czego doświadczasz. Notuj, prowadź dziennik lub inną formę dokumentowania swoich postępów i odkryć.

Kobiety wnoszą twórczy potencjał do każdego zespołu

Czy przekonałam Cię już, że najlepsze zespoły zawsze składają się z osób o odmiennych osobowościach i talentach? Najlepszy rozwój osobisty opiera się na wzmacnianiu silnych stron i dobieraniu osób do współpracy, które uzupełniają nas talentami, wiedzą i umiejętnościami.

Które z opisanych mocy są w Tobie silne? Jak je rozwijasz i wzmacniasz?

Poniżej “gwiezdna” prezentacja, którą wygłosiłam podczas Seminarium PMI Gdańsk pt. “Kobiecy pierwiastek w zarządzaniu projektami” 16.01.2017 roku  w Gdańsku. Korzystając z okazji pozdrawiam gorąco cały zespół oddziału trójmiejskiego PMI, a także prelegentki i gości seminarium. To był bardzo energetyczny wieczór!