7 pomysłów na biznes on-line

7 pomysłów na biznes on-line

Internet daje praktycznie nieograniczone możliwości – rozwoju, zarabiania, porozumiewania się. Jeśli myślisz o czymś “swoim”, to proponuję ci rozpocząć to myślenie od mojego mini-poradnika ze sprawdzonymi pomysłami na e-biznes.

Poniższa lista możliwości jest dużo dłuższa. Opisuję dziś to, co na bank działa. Sprawdziłam te modele jako przedsiębiorca lub jako klient.

E-kursy – czyli szkolenia i rozwój kompetencji on-line

Rynek zasypały kursy i szkolenia w wersji elektronicznej. Coraz więcej osób chce się dokształcać, przebranżawiać, zdobywać dodatkowe kwalifikacje. Niektórzy rozbudowują swoje portfolio zawodowe, inni chcą po prostu rozwijać pasje. I świetnie! To dobra wiadomość dla nas – przedsiębiorczych i kreatywnych kobiet, które mogą zarabiać dzieląc się swoją wiedzą podaną w wartościowej formie szkolenia on-line. Nawet kiedy śpimy. Bo edukacja w formule e-learningowej ma ogromną zaletę – nasi klienci mogą z niej korzystać wszędzie gdzie chcą i kiedy chcą. Jeśli marzysz o takim sposobie na biznes, to sprawdź mój najnowszy program >>> Start&UP.

Wiele moich znajomych skończyło studia wyższe, ale nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Świat pędzi tak szybko, że zawody, którymi dziś wypełnione jest Pracuj.pl – nie istniały jeszcze 4 lata temu. Możesz śmiało wykorzystać tę chłonność rynku. Stworzenie własnego kursu czy wyzwania internetowego nie wymaga dużych inwestycji w sprzęt czy oprogramowanie. Większość działań (zwłaszcza na początku, kiedy ich skala nie jest jeszcze ogromna) możesz realizować korzystając z darmowych aplikacji – YouTube Live (dawniej Google Hangouts) – do prowadzenia transmisji na żywo bez ograniczeń co do ilości odbiorców, MailerLite (system do e-mail marketingu, do 1000 subskrybentów za free), Canva (tworzenie grafik i materiałów), WordPress (CMS do projektowania pięknych i funkcjonalnych stron www), czy Stikingly (aplikacja do tworzenia landing page, czyli stron prezentujących ofertę).

Pamiętaj, że zarabiające na siebie e-kursy mogą mieć formułę wysyłki maili do klientów, a do tego potrzebujesz jedynie powyższych narzędzi, a nie rozbudowanych platform do e-learningu. Kiedy poczujesz, że chcesz się rozkręcić – wtedy rozejrzysz się za dodatkowymi aplikacjami. Na start wystarczy ci powyższa lista.

E-konsultacje – czyli doradztwo osobiste i zawodowe on-line

Jesteś specjalistką w jakiejś dziedzinie? A może zbzikowaną na jakimś punkcie entuzjastką i pasjonatką, która może opowiadać godzinami na “swój ulubiony” temat? Świetnie, bo to wystarczy, aby udzielać konsultacji przez internet. Wielu ludzi szuka dzisiaj konkretnych ludzi (a nie firm zrzeszających ekspertów), aby zadać im trapiące ich pytania. Chcą pracować z człowiekiem, a nie całą organizacją. Dlatego jeśli chcesz pracować z klientami w formule 1:1 to internet przychodzi Ci z pomocą i wieloma darmowymi narzędziami, które wesprą realizację tego celu – Skype (połączenia video i głosowe na całym świecie), czy Zoom (video i web konferencje). Jeśli twoje konsultacje mają być nagrywane – korzystaj ze wspomnianego powyżej YouTube Live lub Vimeo, aby zachować stworzone pliki video i udostępniać je klientom.

Znam dziesiątki coachów, trenerów personalnych / fitness, trenerów rozwoju osobistego i ekspertów, którzy udzielają konsultacji on-line. Ograniczeniem takiej formuły pracy jest ilość klientów, których możesz obsłużyć jednocześnie. Ale na szczęście są różne warianty takich konsultacji, np. coraz bardziej popularne i efektywne grupy mastermind (Olga uczy jak je projektować i prowadzić), czy inne kameralne warsztaty grupowe – tj. moje Young PM (do 4 uczestniczek + moderatorka).

E-tłumaczenia – czyli przestrzeń dla poliglotów i pasjonatów języków obcych

Przedsiębiorcy, start-upy czy inne formy przedsiębiorczości często poszukują sprawnego i szybkiego tłumacza. Kiedy firma się rozwija, albo planuje ekspansję na rynki zagraniczne, zaczyna potrzebować kogoś, kto zna język tubylców (czyli lokalsów tam, gdzie planuje wejść z ofertą). To świetna płaszczyzna do zarabiania dla każdego znającego komunikatywnie język obcy, a najlepsza dla osób znających języki rzadkie lub specjalistyczne słownictwo (np. medyczne, biznesowe). Wybierz czy lepiej czujesz się w tłumaczeniach pisemnych czy ustnych i znajdź klientów.

Jeśli nie jesteś jeszcze pewna swoich umiejętności językowych, albo chcesz wzmocnić swoje kompetencje przed wyruszeniem na szerokie wody biznesu, to polecam ci blogi dziewczyn z naszej społeczności #SięgamGwiazd – Ola z Niemiecka Sofa, Ola z Mów Do Mnie i Inga z Poliglota w kilku krokach. Nasze specjalistki publikują u siebie tony wartościowych materiałów za free i organizują wyzwania i akcje dla chcących pokonać swoje bariery językowe. To grzech nie skorzystać!

E-projektowanie – czyli raj dla grafików, projektantów stron www i innych materiałów wizualnych

Większość osób, które chcą robić biznes w sieci, albo chociaż zaznaczyć w niej swoją obecność potrzebuje strony internetowej. Na początku. Wtedy wystarczy wspomniany WordPress lub Blogger (platforma dla blogerów) z darmowym szablonem strony i kilkoma podstronami z ciekawą zawartością. Jednak z każdym kolejnym krokiem zrealizowanym w kierunku rozwoju tych projektów – przedsiębiorcy zaczynają potrzebować logotypu, wizytówki, banerów, grafik, ilustracji na stronę, albo do mediów społecznościowych (…). Ta lista nie ma końca. Naprawdę.

I o ile do pewnego momentu można działać z tym wszystkim samodzielnie, są w końcu darmowe programy – PicMonkey (tworzenie grafik do social media), Piktochart (darmowe narzędzie do tworzenia infografik), czy Google Zdjęcia (dawniej Picasa) do prostej edycji i organizowania zdjęć, to jednak po jakimś czasie zaczyna brakować rąk do pracy i zaczynają się poszukiwania specjalistów, którzy potrafią to robić szybko, z wdziękiem, mają wyczucie estetyki i otwartość na pomysły klientów.

E-asystentka – czyli wirtualna asystentka jako nieocenione wsparcie przedsiębiorców i organizacji

Każda przedsiębiorcza osoba (freelancer, albo właściciel mikro – lub małej firmy) pokiwa ze zrozumieniem głową, kiedy powiem, że przychodzi taki moment, kiedy już nie ogarniasz. Po prostu. Nie da się świadczyć usług na wysokim poziomie (w swojej specjalizacji czy pasji) będąc równocześnie adminem strony, sklepu internetowego, księgową, event managerką, zarządzającą kalendarzem firmowym, opłacającą rachunki na czas i jeszcze odbierającą telefony klientów. Przychodzi taka chwila, kiedy młody przedsiębiorca ma ochotę położyć się i płakać, bo ilość “bieżączki” tak go rozprasza i zniechęca, że zaczyna szukać… wsparcia. Doskonała wiadomość jest taka, że można świadczyć takie asystenckie i wspierające biznes usługi bez wychodzenia z domu. Bo podpięcie u Wirtualnej Asystentki skrzynki mailowej, czy przekierowanie na jej adres korespondencji firmowej są do załatwienia w 5 minut, a efekty są tego warte. Przede wszystkim przedsiębiorca zyskuje czas i przestrzeń w mózgu na realizowanie podstawowej działalności, na której opiera się jego biznes – czyli np. na pozyskiwaniu nowych klientów, tworzeniu nowych produktów, czy myśleniu strategicznemu o rozwoju biznesu.

Znam co najmniej kilka osób, które zarabiają w ten sposób na życie, albo realizują takie asystenckie działania w niepełnym wymiarze godzin. Jeśli zaintrygowałam Cię tematem – zapytaj o szczegóły Elę – Wirtualną Asystentkę albo Dorotę z Biuro Obsługi Biznesu. Obie należą do naszej społeczności #SięgamGwiazd. Bo u nas są setki twórczych i przedsiębiorczych kobiet :)

E-poradnia – czyli zespół specjalistów różnych dziedzin

OK, były już konsultacje 1:1 albo w małych grupach, ale co jeśli chcemy świadczyć usługi bardziej skomplikowane, wymagające różnorodnych kompetencji i wiedzy? Wtedy można połączyć siły z innymi specjalistami. Rozwiązaniem mogą być e-poradnie, czyli firmy, stowarzyszenia lub nieformalne grupy specjalistów i pasjonatów, którzy świadczą komplementarne usługi. Takie osoby mogą pracować w sformalizowanej strukturze (spółka z o.o. czy fundacja), ale mogą także być niezależnymi doradcami budującymi wspólną markę (gdzie każdy ma swoją działalność gospodarczą, albo ma ją tylko jedna osoba zatrudniająca pozostałych na zasadach umowy o dzieło czy zlecenia). Dietetyk często potrzebuje trenera personalnego, czy fizjoterapeuty, aby świadczyć usługi holistyczne dla klientów. Podobnie z webmasterami współpracującymi z serwisantami sprzętu, grafikami czy projektantami. Tak samo jest z doradcami zawodowymi współpracującymi z coachami,  projektantami CV czy terapeutami. Pomyśl, czy twoje umiejętności nie stanowią elementu składowego dla czegoś większego i stwórz zespół.

Chcesz poczuć o czym piszę konkretnie? To zapraszam Cię do projektu Agaty i Marty – Zdalne Babki – Dziewczyny pomogą ci tutaj oswoić obszar IT i twojej strony internetowej, albo Marta i Agata, które wspólnie zaprojektowały Ananasowy Kurs Szczęścia łącząc dwie zupełnie odmienne perspektywy i kompetencje i stworzyły zupełnie nową wartość na rynku.

Sklep internetowy – czyli produkty sprzedawane elektronicznie

Jeśli nie masz pomysłu na usługi lub konsultacje, to możesz oprzeć swój biznes na produktach rzeczowych – czyli np. sprzedawać kosmetyki, materiały papiernicze, ubrania, biżuterię, czy wszelkie wyroby artystyczne i hand-made. Sklep internetowy wymaga od Ciebie stosunkowo niewielkiego wkładu startowego w infrastrukturę, ponieważ na rynku istnieje wiele rozwiązań darmowych, albo niskokosztowych, które mogą Ci wystarczyć do sprawdzenia pomysłu i rynku. Mam na myśli m.in. platformę WordPress (o której już wspominałam) w połączeniu z różnymi wtyczkami – WooCommerce (najpopularniejsza na świecie wtyczka uruchamiająca funkcjonalny e-sklep na Twojej stronie), WP Desk (generator faktur i inne funkcje), czy wtyczki dla bramek płatności elektronicznych (tj. TPay). Oczywiście połączenie i skonfigurowanie wszystkich tych elementów rekomenduję przekazać w ręce webmasterki, ale same w sobie kosztują zero złotych, albo bardzo blisko tej kwoty.

O sklepach internetowych można pisać godzinami, więc dzisiejszy przykład potraktuj jako wzmiankę ku inspiracji. Jeśli będziesz zainteresowana którymś z opisanych powyżej sposobów na e-biznes, to zostaw komentarz, albo napisz maila, a rozwinę listę w kolejnych artykułach.

Czy znalazłaś na liście inspiracje dla siebie? A może rozszerzysz listę swoimi sposobami na zarabianie w internecie?

Jak sprzedawać w social media?

Jak sprzedawać w social media?

Aby sprzedawać – musisz dotrzeć do swoich płacących klientów. Jeśli wiesz, że są obecni w mediach społecznościowych, to i ciebie nie może tam zabraknąć.

Ustalmy to na początku, aby potem nie było krzyków, że nie napisałam…

Sprzedajesz Ty, a nie platforma

To nie serwis społecznościowy sprzedaje Twoje pomysły. Ty to robisz. Prezentowaniem swoich pomysłów. Zarażaniem entuzjazmem. Wzbudzaniem ciekawości. Budzeniem zaangażowania. Swoją postawą. Swoimi działaniami skierowanymi do Twojej społeczności. Swoją marką. Swoimi wartościami, które  promujesz.

Jeśli zaczynasz budować swoją strategię sprzedażową i zatrzymasz się na decyzji, czy być na Facebooku, Instagramie, Pinterest czy może raczej LinkedIn, to od razu Ci mówię, że przegrasz. Na pewno swój czas i energię. Pierwsze pytania, które warto sobie zadać to:

  • Gdzie są moi klienci?
  • Jaki format wartościowych treści umiem i lubię tworzyć?
  • Gdzie będę chciała być często i aktywnie, aby budować społeczność i relacje z ludźmi?

Jeśli uwielbiasz robić zdjęcia, albo pracujesz jako twórca materiałów graficznych, to naturalnym środowiskiem ekspozycji Twoich prac i pomysłów będą portale i serwisy nastawione na promowanie zdjęć i grafik – Instagram, czy Pinterest.

Jeśli uwielbiasz pisać i blogujesz nałogowo, to zacznij bywać tam, gdzie są odbiorcy Twoich treści – na Facebooku czy Google+ zwłaszcza w grupach dyskusyjnych i specjalistycznych, gdzie będziesz mogła przekazywać linki do własnych treści żywo zainteresowanym osobom.

PM TIPS: Bądź tam, gdzie jest Twój klient. Jeśli świadczysz usługi dla biznesu, to zrób rozpoznanie na LinkedIn. Jeśli Twoimi klientkami są młode studentki z dużych miast, to zapomnij o LinkedIn i zainteresuj się Insta lub FB. Słuchaj swoich klientów. Bywaj tam, gdzie oni bywają i gdzie poszukują rozwiązań na swoje problemy (na które Ty masz odpowiedź).

Lejek sprzedażowy, czyli jak zamienić odwiedzającego w klienta

Wyobraź sobie, że wchodzisz na imprezę i widzisz setkę nieznanych twarzy. Po kilku spojrzeniach i wymienionych uśmiechach wyczuwasz z kim chciałabyś porozmawiać. Kilka minut później już wiesz, z kim wejdziesz na parkiet. Jeszcze węższa grupa osób wyjdzie z imprezy z Twoim numerem telefonu, a już w ogóle wybraniec – odprowadzi Cię do domu. W budowaniu relacji on-line jest podobnie. To nic innego jak marketingowy lejek sprzedażowy.

Najpierw pokazujesz całemu światu coś, co tworzysz – artykuły na blogu, portfolio zdjęć, video instruktażowe, czy krótkie transmisje live. To etap, w którym zamieniasz obcego człowieka w swojego obserwatora. Monika Czaplicka w kursie Social selling, czyli sprzedaż w mediach społecznościowych (dostępnym na platformie Infolia) opisuje ten etap znajomości jako budzenie świadomości naszej marki w umyśle nabywcy.

Potem pogłębiasz znajomość i obcy zaczyna poznawać cię bliżej. Zaczyna rozpatrywać cię jako potencjalnego dostawcę rozwiązań, których on szuka. Dostrzega w tobie partnera do współpracy. Pozostawia ci swoje namiary i tym samym trafia na twoją listę osób zainteresowanych współpracą. Zostaje subskrybentem lub co najmniej aktywnym uczestnikiem twojej społeczności.

Następnie komunikujecie się i poznajesz jego preferencje. To etap zdradzania sekretów i potrzeb. Subskrybent pisze do ciebie maile, odpowiada na pytania pozostawione na fanpage, w ankietach, konkursach lub w newsletterze. Reaguje na twoje apele i podejmuje mniejsze i większe wyzwania, do których go zapraszasz.

Kolejny krok jest jak zgoda na pierwszą randkę. Zaklikało. Jest chemia. Zgodził się zapłacić za twoje usługi. Chce poznać cię bliżej, bo zaufał, że mu pomożesz. To bardzo intymny i ważny moment waszej relacji. Ty pokazujesz co masz najlepszego, a on to bierze. Przed nim decyzja do podjęcia, czy chce więcej. Czy chce z tobą pozostać w kontakcie. Wszystko co zrobisz od tego momentu zaowocuje rozwojem waszej przyjaźni, albo zmieni jej charakter. Jeśli nie przestaniesz zaskakiwać go pomysłami rozwiązującymi jego problemy i świadczyć tych usług na akceptowalnym przez niego poziomie – stanie się twoim lojalnym klientem, a może nawet ambasadorem, który nie tylko płaci za twoje usługi, ale także wspiera cię w ich promowaniu i budowaniu społeczności.

Budowanie lejka to nie jednorazowa akcja

Wszystkie te działania zmierzające do poznania klienta i nawiązania z nim satysfakcjonującej dla obu stron znajomości nie są jednorazowe. A social media idealnie nadają się do ich realizowania. To tutaj możesz urzeczywistnić wszystkie etapy budowania relacji z twoimi klientami, które zaowocują sprzedażą.

Opowiem Ci o tym na przykładzie. Moje Klientki są na Facebooku. Spędzam tutaj sporo czasu, ponieważ to tutaj:

  • udostępniam swoje treści z bloga, zaproszenia do wyzwań, kursów on-line i spotkań na żywo;
  • przewodzę grupie kreatywnych kobiet które chcą realizować swoje marzenia o biznesach i produktach on-line w grupie #SięgamGwiazd;
  • moderuję grupy zamknięte dla Uczestniczek moich kursów on-line i grup MasterMind.
  • organizuję darmowe wyzwania i transmisje live, którymi dostarczam wartości mojej społeczności i wspieram ją w sięganiu po marzenia;
  • publikuję konkursy i gry dla Czytelniczek;

Traktuję moją obecność na FB jak inwestycję w mój e-biznes. Ten czas jest zaplanowany w moim planerze i ma swój wysoki priorytet. Coraz rzadziej wchodzę do serwisu “spędzać” czas. To wynik tego, że wiem, czego tu szukam i wiem, jak najlepiej pomagam za jego pośrednictwem.

To tutaj sprzedaję. Promuję swoje rozwiązania, także wykupując reklamy do sprofilowanych grup odbiorców. To pozwala mi rozszerzać zasięg moich komunikatów do osób, które szukają tego, co ja mam do zaoferowania, a jeszcze o mnie nie słyszały. Nawet jeśli nie skorzystają z aktualnej oferty, to istnieje duża szansa, że zaistnieję w ich świadomości i – jak w mojej metaforze – być może zechcą zatańczyć ze mną przy następnej piosence.

Jakie są twoje sposoby na sprzedaż w social media? W jakich mediach jesteś aktywna i obecna?

Nie jesteśmy z innej planety, czyli o kobiecości w zarządzaniu projektami

Nie jesteśmy z innej planety, czyli o kobiecości w zarządzaniu projektami

Mężczyźni są z Marsa a kobiety są z Wenus? Czy oby na pewno? Z moich doświadczeń wynika, że nie jesteśmy z innej planety… A przynajmniej nie z bardzo odległej.

Każdy człowiek ze swoim unikalnym zestawem talentów i silnych stron wnosi wartość do zespołu projektowego. Płeć nie ma tutaj żadnego znaczenia. Są jednak pewne cechy przypisywane społecznie kobietom, które mogą stanowić element decydujący dla sukcesu całego zespołu. To zdecydowanie twórcze przywództwo, myślenie kontekstowe i intuicja.

Zespół buduje się na sprzecznościach i różnorodności

Kobiety i mężczyźni nie zamieszkują bardzo odległych planet. W końcu każdy z nas zna na pewno zarówno delikatnych mężczyzn jak i kobiety-twardzielki. Co więcej, nasze osiągnięcia w zarządzaniu projektami zawdzięczamy zwykle połączeniu różnorodności i sprzeczności, a nie jednej konkretnej kompetencji. Dlatego projekty realizują zespoły, a nie jednostki.

Gdybyśmy jednak przyjrzeli się bliżej wszystkim mieszkańcom galaktyki, to okaże się, że ciągły rozwój i dążenie do znajdywania rozwiązań zmieniających świat na lepszy to domena praktycznie każdej kobiety. Dodajmy do tego umiejętność postrzegania szerokiej perspektywy zjawisk, zwłaszcza społecznych, oraz naturalne instynkty i wrażliwość, a już widać kto najczęściej wnosi do zespołu twórczy potencjał.

Czytaj dalej, jeśli masz ochotę poznać 3 elementy jasnej strony mocy każdej kobiety, które odkryte i wzmacniane przyniosą najwięcej korzyści Tobie i Twojemu zespołowi projektowemu.

Twórcze przywództwo

Kobiety uwielbiają się rozwijać. Im więcej kobiet z całej Polski poznaję, tym wyraźniej dostrzegam to zjawisko. To kobiety szukają ciągle nowych inspiracji i przewodników. Są ciekawe świata i podążają za tą ciekawością. Widzę to każdego dnia, kiedy na newsletter PM TIPS zapisują się kolejne osoby, a do grupy #SięgamGwiazd dołączają kolejne kreatywne kobiety chcące zrealizować swoje marzenia. Najpierw się przyglądają, czytają, obserwują. Kolejnym krokiem jest komentowanie postów, pisanie do mnie wiadomości, nawiązywanie relacji. Kolejnym podejmowanie coraz większych wyzwań, które pozwalają rozciągnąć strefę komfortu tam, gdzie jeszcze nas nie było. Tak to działa u kobiet. Mężczyźni także poszukują inspiracji i wiedzy, ale robią to zupełnie inaczej. Mało który zadaje otwarcie pytania na forum, bo trudniej im publicznie pokazać, że czegoś nie wiedzą.

Jako liderki – kobiety budują efektywne zespoły i przewodzą innym kierując się sercem. Zmienianie świata na lepszy to coś, do czego dążymy każdego dnia. Dlatego kobiety świetnie realizują się w projektach społecznych, wolontariackich, polegających na służeniu innym wsparciem i wiedzą. A ja nawołuję tutaj głośno – dodaj do każdego dobrego uczynku dla świata coś, co stanowić będzie inwestycję w twoje osobiste cele (zarobkowe, biznesowe, czy rozwojowe), a stworzysz mieszankę cech nie do ujarzmienia. Będziesz pomagać innym równocześnie wspierając siebie. To fundament twórczego przywództwa.

Uważaj jednak, bo ciągły rozwój łatwo pomylić z ciągłym doszkalaniem, ulepszaniem siebie, dopieszczaniem produktów. A od tego bardzo blisko do stagnacji, którą fundujemy sobie same traktując siebie jako ciągle niewystarczająco gotowe do przejęcia sterów. Nie wpędzaj się w ten stan, bo trudno z niego wyjść. Wystarczająco dobre jest lepsze od niezrobionego wcale.

Jak wzmacniać w sobie twórcze przywództwo: korzystaj z zasobów, które już masz i nie czekaj na idealny moment (bo taki nie istnieje). Zaczynaj z tym, co już wiesz i ucz się w działaniu.

Myślenie kontekstowe

Kobiety są świetne w rozumieniu relacji międzyludzkich. Naszym naturalnym filtrem, przez który postrzegamy świat są ludzie i związki pomiędzy nimi. Także w projektach. A projekty realizują ludzie, a nie procedury czy urządzenia, dlatego tak wielki wkład w prace każdego zespołu projektowego mają właśnie kobiety. Liderka powinna słuchać i obserwować, aby zrozumieć. Czasami trzeba stanąć dwa kroki za zespołem, zająć miejsce na drugim planie, aby móc dostrzec to co niewidoczne dla osób zaangażowanych w dane zadanie. Wtedy łatwiej zobaczyć big picture. Dzięki postrzeganiu projektu całościowo, jako systemu połączonych ze sobą zdarzeń, zadań i ludzi – łatwiej nam podejmować decyzje strategiczne. Naprawdę widzimy więcej.

Zauważyłam, że kobiety wspaniale sprawdzają się jako negocjatorki i mediatorki. Potrafimy odkrywać interesy każdej ze stron przedsięwzięcia i łączyć ludzi wokół wspólnej wizji. Widziałam to wielokrotnie w praktyce. Empatyczne słuchanie i dosłyszenie tego co umyka osobom, które tylko mówią, ułatwia nam naturalna ciekawość i zainteresowanie drugim człowiekiem. Korzystajmy z tego w projektach, które koordynujemy lub wspieramy.

Jak rozwijać w sobie myślenie kontekstowe: koncentruj się zawsze na kluczowym celu do osiągnięcia, równocześnie rozglądając się wokół. Obserwuj i słuchaj zaangażowanych w projekt ludzi, a także otoczenie projektu (partnerów, klientów, dostawców).

Kobieca intuicja

Jestem absolutnie pewna, że kobiety mają wewnętrzny kompas, który nazywamy potocznie intuicją. Ten naturalny kompas stanowi naszą wyjątkową siłę. Dzięki połączeniu dotychczasowych doświadczeń z wrażliwością i empatią potrafimy sprawniej prowadzić nawet najbardziej skomplikowane przedsięwzięcia. Lider, który potrafi wycofać się, przyznać się pokornie, że czegoś nie rozumie i chce to przemyśleć to skarb. Serio. A jeśli w takiej chwili refleksji i wsłuchania się w siebie – dopuści do głosu intuicję, to przybliży się do rozwiązania szybciej.

Uważaj jednak, abyś nie wpadała w skrajności. Intuicja i przeczucia co do pewnych zjawisk są dobre, ale nie powinny w 100% zastąpić analizy ryzyka i wiedzy wynikającej z doświadczeń. Ufaj sobie, a także obserwuj uważnie fakty, zbieraj dane, słuchaj członków zespołu.

Jak rozwijać intuicję: rób systematycznie przystanki na myślenie i wsłuchuj się w swoje reakcje na to, czego doświadczasz. Notuj, prowadź dziennik lub inną formę dokumentowania swoich postępów i odkryć.

Kobiety wnoszą twórczy potencjał do każdego zespołu

Czy przekonałam Cię już, że najlepsze zespoły zawsze składają się z osób o odmiennych osobowościach i talentach? Najlepszy rozwój osobisty opiera się na wzmacnianiu silnych stron i dobieraniu osób do współpracy, które uzupełniają nas talentami, wiedzą i umiejętnościami.

Które z opisanych mocy są w Tobie silne? Jak je rozwijasz i wzmacniasz?

Poniżej “gwiezdna” prezentacja, którą wygłosiłam podczas Seminarium PMI Gdańsk pt. “Kobiecy pierwiastek w zarządzaniu projektami” 16.01.2017 roku  w Gdańsku. Korzystając z okazji pozdrawiam gorąco cały zespół oddziału trójmiejskiego PMI, a także prelegentki i gości seminarium. To był bardzo energetyczny wieczór!

TOP5 książek wspierających realizację projektów

TOP5 książek wspierających realizację projektów

Na blogu Project Managerki nie może zabraknąć książek wspierających i usprawniających działania w dziedzinie zarządzania projektami.

Oto trzeci artykuł z mojego wyzwania #TydzieńZaczytanej, w którym prezentuję mój ranking 5 najlepszych książek dla osób realizujących projekty. To nie jedyne książki, które polecam, ale z tymi miałam przyjemność pracować w minionym roku.

Jeśli jeszcze nie znasz poprzednich części cyklu, możesz zacząć od początku:

Tempo naszego życia i pracy rośnie w postępie geometrycznym. A my żyjemy tak, jakby czas zatrzymał się w poprzedniej epoce. Nie ma co ściemniać – nie potrafimy szybko i efektywnie wykonywać pracy. Rozpraszane setką powiadomień, telefonów, spraw, atrakcji. Tym bardziej nie potrafimy wykonywać pracy projektowej w zespołach, które są powoływane tylko na czas ich trwania. Spędzamy miesiące na układaniu planów, a one i tak idą w piach przy pierwszym kontakcie z rzeczywistością. Widzę to każdego dnia w korporacji, a także na moich kursach i warsztatach. Zbyt dużo czasu i energii inwestujemy w gdybanie, zamiast rozpoczęcie działań i weryfikowanie postępów – systematycznie i bez zbędnego lukru. Dlatego powstał Scrum. Da się prościej. Da się skuteczniej. Da się z sensem. Książka opisuje fundamenty metodyki zarządzania projektami (której współtwórcą jest jej autor), ale nie zawiera ani jednego zbędnego i nudnego słowa. Czyta się ją jak świetny kryminał. Polecam nawet na weekendowy leżak.

Strona książki >>> Scrum, czyli jak robić dwa razy więcej, dwa razy szybciej – Jeff Sutherland

Druga książka na temat Scrum w moim rocznym rankingu! Wow! Zmienia się… Naprawdę się zmienia. Myślę, że coraz więcej osób związanych zawodowo z zarządzaniem projektami, a zwłaszcza ci projektujący oprogramowanie, są po prostu skazani na korzystanie w swojej pracy z metod z rodziny agile (czyli tzw. zwinnych). A co najmniej włączenie ich elementów do tradycyjnych metod, z których korzystają oni i ich organizacje. Autor książki jest praktykiem i to jest największy atut tej książki. Jako Agile Coach i konsultant, który buduje i prowadzi zespoły Agile, zawarł na ponad 300 stronach mięsiste opowieści o zastosowaniach, a także słabych i silnych stronach zwinnych technik prowadzenia projektów, z którymi przyjdzie nam pracować. Po lekturze wpadłam na kilka pomysłów usprawniających moje osobiste projekty (nie korporacyjne, a raczej rozwojowe) i będę się nimi niedługo dzielić. Uważam, że każda osoba, która poważnie myśli o realizacji swoich zamierzeń korzystając z myślenia projektowego powinna sięgnąć po tę książkę.

Strona książki >>> Scrum i nie tylko. Teoria i praktyka w metodach Agile – Krystian Kaczor

Tylko realizując własne projekty można poznać zakamarki zarządzania projektami. Żadna książka nie zastąpi działania, ale… jeśli nie miałaś jeszcze okazji praktykować, albo dopiero zaczynasz swoją przygodę z project management, to serdecznie polecam ci tę pozycję. Jest skrojona na miarę dla osób, które chcą poznać podstawowe pojęcia z tej dziedziny, ale nie teoretycznie, a w kontekście konkretnych zastosowań. Od lat śledzę bloga Marcina Żmigrodzkiego (Octigo) i kompletuję materiały, które przekazywał swoim czytelnikom. Cieszę się więc, że postanowił wydać najlepsze kąski w postaci spójnej i kompletnej publikacji, która posłuży za przewodnik dla niejednej Project Managerki. Dla startujących – bo opowie o fundamentach, a dla zaawansowanych – bo przypomni na czym opiera się sukces każdego przedsięwzięcia.

Strona książki >>> Zarządzanie projektami dla początkujących – Marcin Żmigrodzki

Liderem się zostaje. To dla mnie myśl przewodnia tej niezwykłej książki. Kiedy patrzymy dzisiaj na człowieka, który stoi za sukcesem jednego z najlepszych klubów sportowych świata – czyli Manchester United, to możemy ulec złudnemu wrażeniu, że jest to efekt kilku lat pracy oraz jego talentu i specjalistycznej wiedzy. Tymczasem są to rezultaty kilkudziesięciu lat wypełnionych wytrwałością, nieugiętością i pracowitością, które charakteryzują największych przywódców. Dodaj do tej mieszanki totalnego bzika na punkcie dziedziny, w której pracujesz, wielki zapał i żelazną dyscyplinę, a otrzymasz (prawie) finalny przepis na sukces. Nie jestem fanką piłki nożnej, ale przeczytanie kilkuset stron książki Fergusona (w 2 grudniowe wieczory!) dało mi niesamowicie świeżą perspektywę. Z ogromną ciekawością spojrzałam jego oczami na budowanie zwycięskich zespołów, na wagę słuchania i obserwowania (zamiast rwania się do odpowiedzi), na projektowanie przyszłości wokół wizji, którą czuję i w którą wierzę tak mocno, że nic nie będzie w stanie mnie zawrócić z drogi ku jej realizacji. Bardzo inspirująca lektura. Dla każdego lidera obowiązkowa.

Strona książki >>> Być liderem – Alex Ferguson

Mój ranking zamyka książka przewrotna i bardzo wyjątkowa. Moje pierwsze skojarzenie z wybraniem drogi na skróty to robienie czegoś nielegalnego i szemranego. Ale nie o takich metodach pisze Shane Snow. Przyjrzał się wynalazcom, hakerom i osobom, które odnosiły nieprzypadkowe, ale przełomowe osiągnięcia i… stworzył listę elementów, które pozwalają dotrzeć do mety szybciej. Dostrzegł wzorce, które opisuję szczegółowo na mojej sketchnote poniżej. Zastosowanie przynajmniej jednej z opisanych metod z dużym prawdopodobieństwem skróci twoja drogę do planowanych rezultatów. Sprawdziłam na razie 2 z nich i potwierdzam ich skuteczność :)

Strona książki >>> Na skróty. Jak hakerzy, wynalazcy i gwiazdy sięgają po sukces – Shane Snow

Czytałaś powyższe książki? O jaką pozycję wzbogaciłabyś mój ranking?

Dlaczego zarządzanie projektami to kompetencja przyszłości – rozmowa z Martą Pawlikowską-Olszta

Dlaczego zarządzanie projektami to kompetencja przyszłości – rozmowa z Martą Pawlikowską-Olszta

Pozwól, że zabiorę Cię dziś w podróż do świata zawodowego rozwoju i zarządzania swoją karierą. Naszą przewodniczką będzie Marta Pawlikowska-Olszta, którą poznałam dzięki jej książce Skuteczny menedżer. Czego nie uczą w szkole o zarządzaniu ludźmi, o której ostatnio pisałam na blogu. Zapnij pasy, lecimy!

Katarzyna Żbikowska: Marta, ostatnio coraz częściej z mediów docierają do mnie komunikaty “pracuj z pasją”, “bądź swoim szefem”, “rzuć etat i wreszcie poczuj, że żyjesz”. Co myślisz o takim podejściu? Czy rzeczywiście, aby pracować z pasją trzeba założyć własną firmę? A co z osobami, które nie mają kompetencji do prowadzenia firmy? Czy one mają mniejsze szanse na odczuwanie satysfakcji ze swojego życia zawodowego?

Marta Pawlikowska-Olszta: Być może komunikaty wynikają z akcji promocyjnych instytucji, które związane są z trwającym ostatnio bumem na dofinansowanie start-upów.

Myślę, że nie ma co podejmować tak istotnych decyzji zawodowych na podstawie mody.

Osoby pracujące z pasją i oddaniem spotykam od lat we wszystkich sektorach. Nie tylko w kojarzących się z tym małych firmach czy organizacjach pozarządowych, ale i w dużych firmach oraz, co nieintuicyjne dla wielu, w instytucjach publicznych.

Musisz wiedzieć kim chcesz być, a właściwie kim się stawać. Musisz sobie zadać pytanie o Twoje wartości w pracy i starać się wybierać takie środowiska pracy, które najbardziej czujesz.

Praca jest wartością samą w sobie. Bycie dobrym specjalistą w swojej dziedzinie jest wielkim osobistym szczęściem i nie ma znaczenia czy swoją pracę wykonujesz na etacie, czy we własnej firmie.

Uskrzydlenie. Uniesienie. Radość. Stan określany jako “flow” ma wiele imion. Czy osiągnięcie takiego stanu jest zarezerwowane dla nielicznych? A może znasz receptę na jego wywołanie?

Flow pojawia się, gdy poziom wykonywanych przez nas zadań odpowiada w punkt naszym kompetencjom.

To zatem kwestia wybierania i organizowania sobie tak pracy, w których możliwe jest połączenie złożonych ciekawych zadań z naszymi wysokimi możliwościami w danym temacie.

Czyli warto zrobić inwentaryzację zadań i posiadanych kompetencji. Jeśli w pracy odczuwasz często lęk to spróbuj, jeśli masz na to wpływ, zmniejszyć złożoność lub natężenie zadania lub zajmij się zwiększaniem poziomu Twoich kompetencji.

Jeśli się nudzisz, zgłoś się do nowych zadań lub sam wyjdź z nową inicjatywą.

Generalnie mamy większe prawdopodobieństwo zanurzenia się w zadaniu i odczucia euforii z tego powodu, gdy pracujemy w tym, co nas kręci i ma dla nas największy sens.

Jestem Project Managerką, więc po prostu muszę zadać Ci to pytanie – czy uważasz, że zarządzanie projektami to kompetencja przyszłości? 

Uważam, że to bardzo istotna kompetencja, która już teraz pozwala na bycie sprawnym w swojej dziedzinie i budowanie czegoś większego na bazie pracy zespołu.

Mam nadzieję, że w przyszłości najważniejsze będzie jednak po co robimy dany projekt. Jeśli nie widzimy sensu w naszej pracy wypalenie przyjdzie szybciej, niż nam się wydaje.

Chciałabym, żebyśmy tę kompetencję wykorzystywali w przyszłości w środowiskach naprawdę gotowych do jej zastosowania. Czyli skupionych oprócz efektywności na etyce naszego działania, ewaluacji projektu i dalszej optymalizacji dla dobra pracowników, klientów i otoczenia, a nie tylko po to, żeby wypełnić checklistę z procedury czy tylko wypracować zysk finansowy.

A co mówią Twoje doświadczenia i obserwacje wyniesione ze współpracy z pracownikami różnorodnych organizacji w Polsce – czy myślenie projektowe jest w nich obecne? Czy wciąż mamy dużo do uzupełnienia w tej kwestii?

Bywa różnie.

W niektórych zespołach nadal panuje zadaniowy nieład i rzeczywiście nikt nie słyszał ani o różnych metodologiach pracy projektowych, ani nie wyłania się z ich działania nic co udowadniałoby myślenie projektowe.

Z drugiej strony większość organizacji i biznesowych i organizacji pozarządowych jest zależna od grantów, więc myślenie projektowe jest im bliskie, ale powiedziałabym przekornie, że zbyt bliskie. To znaczy, że byt tych organizacji jest całkowicie zależny od projektów realizowanych w danej chwili.

Tam zapomina się o ciągłości organizacyjnej, a pracownik jest zawsze pracownikiem terminowym – na czas realizacji projektu.

Generalnie organizacjom we wszystkich sektorach umyka, czemu ma służyć praca projektowa i to, że jest ona formą realizacji zadań, które mają wpisywać się w realizację misji i wizji firmy czy też instytucji.

Od kilku lat aktywnie wspieram środowisko kobiet przedsiębiorczych, managerek, freelancerek. Dostrzegam w kobietach wiele talentów, ale one nie zawsze mają poczucie sprawczości i nie widzą w sobie potencjału do podejmowania zawodowych wyzwań. Jak myślisz, czy to wynika z różnic pomiędzy płciami? Czy w ogóle są takie różnice? Czy mężczyźni inaczej, niż kobiety rozwijają się zawodowo, realizują projekty i osiągają cele? 

Ja pracuję zarówno z mężczyznami jak i kobietami i jako psycholog pracy i organizacji równo traktuję obie płcie. Jest taka zasada w prawie pracy, że pracodawca nie może dyskryminować kandydatów do pracy i pracowników pod względem wieku, przynależności do związku zawodowego, orientacji seksualnej i poglądów politycznych. Do tej listy należy też płeć. Ta zasada jest u mnie tak zinternalizowana, że nie ma mowy, żeby zwracać uwagę, czy mam do czynienia z Panią czy Panem Kowalskim.

Te zmienne nie są predyktorami sukcesu bądź porażki zawodowej na danym stanowisku.

Z punktu widzenia psychologii jest też tak, że stereotypowy obraz kogoś, kto biologicznie jest kobietą lub mężczyzną może być zupełnie inny pod względem psychologicznym.

To znaczy, że możesz widzieć przed sobą faceta, który posiada stereotypowe cechy kobiece takiej jak np. wrażliwość i bierność oraz kobietę, która podejmuje trudne decyzje i walczy o swoje, które to cechy przypisywane są mężczyznom.

Te opisy to tylko stereotypy. Najsprawniejsi są ci, których płeć psychologiczną nauka nazywa androgyniczną – czyli łączenie, adekwatnie do sytuacji zarówno cech sterotypowo męskich jaki i kobiecych.

Chodzi o łączenie w sobie jednocześnie niezależności, jak i opiekuńczości, dynamizmu i łagodności, stanowczości i uległość oraz racjonalności i uczuciowości.

Ta umiejętność jest powiązana z sukcesami zawodowymi.

Marta, dziękuję Ci za rozmowę. 

Marta Pawlikowska-Olszta – Psycholog pracy i organizacji. Zajmuje się wsparciem etycznego i efektywnego zarządzania ludźmi w Polsce na każdym z etapów – zarówno w procesie rekrutacji, adaptacji, rozwoju kompetencji, oceny pracowników, jak i zwalniania. Prowadzi Blog rozwoju zawodowego dla szefa i pracownika – Jak zarządzać po ludzku. Jest autorką poradnika dla menedżerów i specjalistów zarządzania ludźmi: Skuteczny menedżer – Czego nie uczą w szkole o zarządzaniu ludźmi oraz artykułów „7 pułapek, w które wpadają prezesi” „Odpowiedzialność menedżerska” i „Dlaczego powinieneś zrezygnować z bycia menedżerem” w miesięczniku „Zarządzanie i Personel”.

Aktualnie realizuje projekt: 6-dniowy kurs Psychologii pozytywnej w organizacji. Zachęcam!

A tutaj znajdziesz moją recenzję książki Marty: Czego nie uczą w szkole o zarządzaniu ludźmi.

Marta jest autorką książki, którą gorąco polecam każdemu liderowi i managerowi. Jeśli jeszcze jej nie czytałaś, to masz niepowtarzalną okazję wygrać swój egzemplarz w konkursie, który organizujemy we współpracy z Wydawnictwem Samo Sedno. Twoje zadanie konkursowe to skomentowanie tego artykułu zamieszczając swoją odpowiedź na pytanie: Jakie są największe wyzwania związane z zarządzaniem ludźmi w Twojej firmie, albo zespole? (z perspektywy managera, członka zespołu, albo właściciela firmy).

Na komentarze czekamy do 18.01.2017 roku, a trzy najciekawsze nagrodzimy książkami! Czas start!

Rekomendacje zawodowe jako sposób na rozwój kariery

Rekomendacje zawodowe jako sposób na rozwój kariery

Pozyskiwanie rekomendacji zawodowych i umiejętne ich eksponowanie sprawi, że wzmocnisz wiarygodność swojego przekazu i wyróżnisz się się na tle innych osób. Stanowi także proste narzędzie do obserwowania swoich osiąganych postępów w pracy.

Zacznijmy od początku. Rekomendacje towarzyszą nam w wielu sytuacjach zawodowych, m.in.:

  • kiedy decydujesz się podjąć nowe wyzwania zawodowe – zmieniasz pracę, albo myślisz o tym,
  • kiedy chcesz pozyskać nowego klienta – prowadzisz własny biznes, albo jesteś key account`em lub menedżerką,
  • kiedy chcesz wzbogacić swoje dossier zawodowe – działasz w branży kreatywnej, projektowej i in.

Jeśli jesteś aktywna zawodowo, to opisuje Cię przynajmniej jedna z powyższych sytuacji. Dlatego pozyskiwanie opinii o twojej pracy powinno być dla ciebie tak naturalne, jak oddychanie. Nie tylko pomaga w powyższych przypadkach, ale zapewnia ci paliwo do twojego osobistego rozwoju i oceny realizowanych postępów. Sprawdź, co na temat rekomendacji mówi Jolanta Lewandowska – HR Business Partner w firmie CFT Polska. Jej spojrzenie jest dodatkowo ciekawe, bo opisuje świat z kilku perspektyw – osoby wystawiającej, pozyskującej i korzystającej z rekomendacji (m.in. podczas procesów rekrutacyjnych).

Wiarygodności nie zbudujesz tylko swoimi słowami 

Jeśli budujesz swój wizerunek profesjonalistki, to nie wystarczą Ci samodzielnie podejmowane aktywności. Zwykle zaczynasz od samodzielnego opisania siebie i swoich mocnych stron np. na blogu czy stronie internetowej. I to jest bardzo dobre podejście. Ale ani to, ani nawet kompleksowe przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej czy z nowym klientem mogą nie być wystarczające, by zdobyć to, czego pragniesz. To wciąż zbyt mało, aby wyróżnić się spośród setek osób, które walczą o podobne stanowisko, angaż w projekcie, czy kontrakt.

Od kiedy biznesowe portale branżowe zaczęły u nas tak prężnie funkcjonować – normą stało się to, że większość osób aktywnych zawodowo lub poszukających pracy i wyzwań posiada profil na LinkedIn. Udzielanie informacji poprzez ten serwis nie tylko uatrakcyjni twój profil, ale też znacznie ułatwi pracę rekruterowi czy łowcy talentów, ponieważ wszystkie informacje o tobie ma zebrane w jednym miejscu. Osoba poszukująca członków do swojego zespołu, albo dla zespołu swojego klienta zawsze sprawdzi rubrykę z rekomendacjami. Ktoś, kto zebrał w tym miejscu kilka rekomendacji od osób, z którymi spotkał się na swojej zawodowej ścieżce na pewno zwiększa w ten sposób swoje szanse na nawiązanie współpracy.

Budujesz swój wizerunek i wyróżniasz się

Poprzez rekomendacje, które potem możesz udostępnić szerszemu gronu osób bezsprzecznie budujesz swój wizerunek. Przyciągasz innych do siebie. A sensownie przygotowana rekomendacja stanowi Twoją profesjonalną wizytówkę biznesową. Czasami zdarza się, że te kilka słów zadecyduje o przyjęciu Cię do  nowego zespołu czy projektu, kiedy szukasz pracy, jesteś w procesie rekrutacyjnym i masz podobne kompetencje i doświadczenie co Twoi konkurenci. Wtedy dla osób rekrutujących wybór pomiędzy kandydatami nie jest taki oczywisty. Z doświadczenia wiem, że rekomendacje udzielone rekruterowi na temat danej osoby mogą być decydujące w takim momencie.

Media społecznościowe ułatwiają pozyskiwanie rekomendacji

Dziś większość osób działa prężnie w mediach społecznościowych. A one umożliwiają nam pozyskiwanie rekomendacji i poleceń o wiele prościej, niż było to możliwe kilka lat temu. Wtedy rekomendacje otrzymywało się najczęściej tylko drogą oficjalną, czyli na papierze. Zazwyczaj zabierało to sporo czasu i kosztowało mnóstwo cierpliwości. Dziś można napisać kilka zdań i załączyć je kilkoma kliknięciami do profilu danej osoby w profesjonalnych sieciach społecznościowych (LinkedIn, GoldenLine). Niestety wiele osób wciąż tkwi w przeszłości zakładając, że pozyskiwanie i korzystanie z rekomendacji jest wciąż tak czasochłonne, jak dawniej. W związku z tym być może nawet nie próbowali ich pozyskać.

Rekomendacje ustne w procesie rekrutacji

Bardzo popularne jest udzielanie informacji przez telefon. Rekruter, za zgodą kandydata na dane stanowisko, dzwoni do jego przełożonego, kierownika zespołu czy klienta, którego kandydat obsługiwał. Pyta wtedy o najważniejsze projekty, mocne oraz słabe strony, obszary do rozwoju i inne ważne informacje które mogą pomóc w procesie wyboru najlepszego kandydata. Nie bagatelizuj tych możliwości. Jeśli zgodzisz się na to, aby osoba rekrutująca poznała ustną opinię twojego byłego szefa, czy klienta – możesz znacząco zwiększyć swoje szanse w procesie selekcji.

Zadbaj o to, aby wizerunek który sama budujesz był spójny z tym, w jaki sposób inne osoby Cię odbierają i opisują. Dlatego polecam, aby po rekomendacje udać się do osoby, która zna bardzo dobrze twoją pracę, wie w jaki sposób działasz, jakie są twoje mocne strony, jakimi kompetencjami rzeczywiście się wyróżniasz, jak budujesz relacje i tak po prostu – jaką jesteś osobą na co dzień.

Po prostu poproś o rekomendacje i dawaj rekomendacje

Pamiętaj o tym, aby kończąc projekt, czy zmieniając pracę – zawsze prosić osoby, które znają twoje możliwości i umiejętności o podzielenie się opinią na twój temat. Rób to zawsze, kiedy kończysz jakiś etap w zawodowym życiu i przechodzisz do nowego – zespołu, projektu, organizacji. Pomagaj też osobom, z którymi dobrze ci się pracowało, bo nie każdy sam wpadnie na ten pomysł (nie każdy przecież przeczyta ten artykuł :). Kilka minut spędzone na napisaniu rekomendacji może nie tylko pomóc osobie, która szuka pracy, ale pomoże także przekazać informację zwrotną współpracownikowi. A każdy profil na LinkedIn wzbogacony o rekomendacje wygląda dużo bardziej profesjonalnie i atrakcyjnie dla potencjalnego klienta czy managera.

Jakie masz doświadczenia z udzielaniem lub pozyskiwaniem rekomendacji? Jak pomagają ci na zawodowej ścieżce?

Jolanta Lewandowska – Profesjonalna konsultantka projektów HR-owych, certyfikowany trener biznesu, skuteczny headhunter, psycholog społeczny, doradca zawodowy. Specjalizacja: budowanie modeli kompetencyjnych, prowadzenie procesów rekrutacyjnych na stanowiska menedżerskie i specjalistyczne, tworzenie oraz prowadzenie AC/DC, trener w zakresie szkoleń z zakresu HR. Znajdziesz ją na LinkedIn.