7 pomysłów na biznes on-line

7 pomysłów na biznes on-line

Internet daje praktycznie nieograniczone możliwości – rozwoju, zarabiania, porozumiewania się. Jeśli myślisz o czymś “swoim”, to proponuję ci rozpocząć to myślenie od mojego mini-poradnika ze sprawdzonymi pomysłami na e-biznes.

Poniższa lista możliwości jest dużo dłuższa. Opisuję dziś to, co na bank działa. Sprawdziłam te modele jako przedsiębiorca lub jako klient.

E-kursy – czyli szkolenia i rozwój kompetencji on-line

Rynek zasypały kursy i szkolenia w wersji elektronicznej. Coraz więcej osób chce się dokształcać, przebranżawiać, zdobywać dodatkowe kwalifikacje. Niektórzy rozbudowują swoje portfolio zawodowe, inni chcą po prostu rozwijać pasje. I świetnie! To dobra wiadomość dla nas – przedsiębiorczych i kreatywnych kobiet, które mogą zarabiać dzieląc się swoją wiedzą podaną w wartościowej formie szkolenia on-line. Nawet kiedy śpimy. Bo edukacja w formule e-learningowej ma ogromną zaletę – nasi klienci mogą z niej korzystać wszędzie gdzie chcą i kiedy chcą. Jeśli marzysz o takim sposobie na biznes, to sprawdź mój najnowszy program >>> Start&UP.

Wiele moich znajomych skończyło studia wyższe, ale nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Świat pędzi tak szybko, że zawody, którymi dziś wypełnione jest Pracuj.pl – nie istniały jeszcze 4 lata temu. Możesz śmiało wykorzystać tę chłonność rynku. Stworzenie własnego kursu czy wyzwania internetowego nie wymaga dużych inwestycji w sprzęt czy oprogramowanie. Większość działań (zwłaszcza na początku, kiedy ich skala nie jest jeszcze ogromna) możesz realizować korzystając z darmowych aplikacji – YouTube Live (dawniej Google Hangouts) – do prowadzenia transmisji na żywo bez ograniczeń co do ilości odbiorców, MailerLite (system do e-mail marketingu, do 1000 subskrybentów za free), Canva (tworzenie grafik i materiałów), WordPress (CMS do projektowania pięknych i funkcjonalnych stron www), czy Stikingly (aplikacja do tworzenia landing page, czyli stron prezentujących ofertę).

Pamiętaj, że zarabiające na siebie e-kursy mogą mieć formułę wysyłki maili do klientów, a do tego potrzebujesz jedynie powyższych narzędzi, a nie rozbudowanych platform do e-learningu. Kiedy poczujesz, że chcesz się rozkręcić – wtedy rozejrzysz się za dodatkowymi aplikacjami. Na start wystarczy ci powyższa lista.

E-konsultacje – czyli doradztwo osobiste i zawodowe on-line

Jesteś specjalistką w jakiejś dziedzinie? A może zbzikowaną na jakimś punkcie entuzjastką i pasjonatką, która może opowiadać godzinami na “swój ulubiony” temat? Świetnie, bo to wystarczy, aby udzielać konsultacji przez internet. Wielu ludzi szuka dzisiaj konkretnych ludzi (a nie firm zrzeszających ekspertów), aby zadać im trapiące ich pytania. Chcą pracować z człowiekiem, a nie całą organizacją. Dlatego jeśli chcesz pracować z klientami w formule 1:1 to internet przychodzi Ci z pomocą i wieloma darmowymi narzędziami, które wesprą realizację tego celu – Skype (połączenia video i głosowe na całym świecie), czy Zoom (video i web konferencje). Jeśli twoje konsultacje mają być nagrywane – korzystaj ze wspomnianego powyżej YouTube Live lub Vimeo, aby zachować stworzone pliki video i udostępniać je klientom.

Znam dziesiątki coachów, trenerów personalnych / fitness, trenerów rozwoju osobistego i ekspertów, którzy udzielają konsultacji on-line. Ograniczeniem takiej formuły pracy jest ilość klientów, których możesz obsłużyć jednocześnie. Ale na szczęście są różne warianty takich konsultacji, np. coraz bardziej popularne i efektywne grupy mastermind (Olga uczy jak je projektować i prowadzić), czy inne kameralne warsztaty grupowe – tj. moje Young PM (do 4 uczestniczek + moderatorka).

E-tłumaczenia – czyli przestrzeń dla poliglotów i pasjonatów języków obcych

Przedsiębiorcy, start-upy czy inne formy przedsiębiorczości często poszukują sprawnego i szybkiego tłumacza. Kiedy firma się rozwija, albo planuje ekspansję na rynki zagraniczne, zaczyna potrzebować kogoś, kto zna język tubylców (czyli lokalsów tam, gdzie planuje wejść z ofertą). To świetna płaszczyzna do zarabiania dla każdego znającego komunikatywnie język obcy, a najlepsza dla osób znających języki rzadkie lub specjalistyczne słownictwo (np. medyczne, biznesowe). Wybierz czy lepiej czujesz się w tłumaczeniach pisemnych czy ustnych i znajdź klientów.

Jeśli nie jesteś jeszcze pewna swoich umiejętności językowych, albo chcesz wzmocnić swoje kompetencje przed wyruszeniem na szerokie wody biznesu, to polecam ci blogi dziewczyn z naszej społeczności #SięgamGwiazd – Ola z Niemiecka Sofa, Ola z Mów Do Mnie i Inga z Poliglota w kilku krokach. Nasze specjalistki publikują u siebie tony wartościowych materiałów za free i organizują wyzwania i akcje dla chcących pokonać swoje bariery językowe. To grzech nie skorzystać!

E-projektowanie – czyli raj dla grafików, projektantów stron www i innych materiałów wizualnych

Większość osób, które chcą robić biznes w sieci, albo chociaż zaznaczyć w niej swoją obecność potrzebuje strony internetowej. Na początku. Wtedy wystarczy wspomniany WordPress lub Blogger (platforma dla blogerów) z darmowym szablonem strony i kilkoma podstronami z ciekawą zawartością. Jednak z każdym kolejnym krokiem zrealizowanym w kierunku rozwoju tych projektów – przedsiębiorcy zaczynają potrzebować logotypu, wizytówki, banerów, grafik, ilustracji na stronę, albo do mediów społecznościowych (…). Ta lista nie ma końca. Naprawdę.

I o ile do pewnego momentu można działać z tym wszystkim samodzielnie, są w końcu darmowe programy – PicMonkey (tworzenie grafik do social media), Piktochart (darmowe narzędzie do tworzenia infografik), czy Google Zdjęcia (dawniej Picasa) do prostej edycji i organizowania zdjęć, to jednak po jakimś czasie zaczyna brakować rąk do pracy i zaczynają się poszukiwania specjalistów, którzy potrafią to robić szybko, z wdziękiem, mają wyczucie estetyki i otwartość na pomysły klientów.

E-asystentka – czyli wirtualna asystentka jako nieocenione wsparcie przedsiębiorców i organizacji

Każda przedsiębiorcza osoba (freelancer, albo właściciel mikro – lub małej firmy) pokiwa ze zrozumieniem głową, kiedy powiem, że przychodzi taki moment, kiedy już nie ogarniasz. Po prostu. Nie da się świadczyć usług na wysokim poziomie (w swojej specjalizacji czy pasji) będąc równocześnie adminem strony, sklepu internetowego, księgową, event managerką, zarządzającą kalendarzem firmowym, opłacającą rachunki na czas i jeszcze odbierającą telefony klientów. Przychodzi taka chwila, kiedy młody przedsiębiorca ma ochotę położyć się i płakać, bo ilość “bieżączki” tak go rozprasza i zniechęca, że zaczyna szukać… wsparcia. Doskonała wiadomość jest taka, że można świadczyć takie asystenckie i wspierające biznes usługi bez wychodzenia z domu. Bo podpięcie u Wirtualnej Asystentki skrzynki mailowej, czy przekierowanie na jej adres korespondencji firmowej są do załatwienia w 5 minut, a efekty są tego warte. Przede wszystkim przedsiębiorca zyskuje czas i przestrzeń w mózgu na realizowanie podstawowej działalności, na której opiera się jego biznes – czyli np. na pozyskiwaniu nowych klientów, tworzeniu nowych produktów, czy myśleniu strategicznemu o rozwoju biznesu.

Znam co najmniej kilka osób, które zarabiają w ten sposób na życie, albo realizują takie asystenckie działania w niepełnym wymiarze godzin. Jeśli zaintrygowałam Cię tematem – zapytaj o szczegóły Elę – Wirtualną Asystentkę albo Dorotę z Biuro Obsługi Biznesu. Obie należą do naszej społeczności #SięgamGwiazd. Bo u nas są setki twórczych i przedsiębiorczych kobiet :)

E-poradnia – czyli zespół specjalistów różnych dziedzin

OK, były już konsultacje 1:1 albo w małych grupach, ale co jeśli chcemy świadczyć usługi bardziej skomplikowane, wymagające różnorodnych kompetencji i wiedzy? Wtedy można połączyć siły z innymi specjalistami. Rozwiązaniem mogą być e-poradnie, czyli firmy, stowarzyszenia lub nieformalne grupy specjalistów i pasjonatów, którzy świadczą komplementarne usługi. Takie osoby mogą pracować w sformalizowanej strukturze (spółka z o.o. czy fundacja), ale mogą także być niezależnymi doradcami budującymi wspólną markę (gdzie każdy ma swoją działalność gospodarczą, albo ma ją tylko jedna osoba zatrudniająca pozostałych na zasadach umowy o dzieło czy zlecenia). Dietetyk często potrzebuje trenera personalnego, czy fizjoterapeuty, aby świadczyć usługi holistyczne dla klientów. Podobnie z webmasterami współpracującymi z serwisantami sprzętu, grafikami czy projektantami. Tak samo jest z doradcami zawodowymi współpracującymi z coachami,  projektantami CV czy terapeutami. Pomyśl, czy twoje umiejętności nie stanowią elementu składowego dla czegoś większego i stwórz zespół.

Chcesz poczuć o czym piszę konkretnie? To zapraszam Cię do projektu Agaty i Marty – Zdalne Babki – Dziewczyny pomogą ci tutaj oswoić obszar IT i twojej strony internetowej, albo Marta i Agata, które wspólnie zaprojektowały Ananasowy Kurs Szczęścia łącząc dwie zupełnie odmienne perspektywy i kompetencje i stworzyły zupełnie nową wartość na rynku.

Sklep internetowy – czyli produkty sprzedawane elektronicznie

Jeśli nie masz pomysłu na usługi lub konsultacje, to możesz oprzeć swój biznes na produktach rzeczowych – czyli np. sprzedawać kosmetyki, materiały papiernicze, ubrania, biżuterię, czy wszelkie wyroby artystyczne i hand-made. Sklep internetowy wymaga od Ciebie stosunkowo niewielkiego wkładu startowego w infrastrukturę, ponieważ na rynku istnieje wiele rozwiązań darmowych, albo niskokosztowych, które mogą Ci wystarczyć do sprawdzenia pomysłu i rynku. Mam na myśli m.in. platformę WordPress (o której już wspominałam) w połączeniu z różnymi wtyczkami – WooCommerce (najpopularniejsza na świecie wtyczka uruchamiająca funkcjonalny e-sklep na Twojej stronie), WP Desk (generator faktur i inne funkcje), czy wtyczki dla bramek płatności elektronicznych (tj. TPay). Oczywiście połączenie i skonfigurowanie wszystkich tych elementów rekomenduję przekazać w ręce webmasterki, ale same w sobie kosztują zero złotych, albo bardzo blisko tej kwoty.

O sklepach internetowych można pisać godzinami, więc dzisiejszy przykład potraktuj jako wzmiankę ku inspiracji. Jeśli będziesz zainteresowana którymś z opisanych powyżej sposobów na e-biznes, to zostaw komentarz, albo napisz maila, a rozwinę listę w kolejnych artykułach.

Czy znalazłaś na liście inspiracje dla siebie? A może rozszerzysz listę swoimi sposobami na zarabianie w internecie?

TOP5 książek pomagających ruszyć z miejsca z pomysłem

TOP5 książek pomagających ruszyć z miejsca z pomysłem

Nosisz w sobie pomysł na biznes, albo projekt on-line i nie wiesz jak go ugryźć? Z pomocą przyjdą ci na pewno książki. Ale nie wpadnij w pułapkę czytania, zamiast działania.

Potraktuj poniższe propozycje tylko jako sposoby uporządkowania Twoich pomysłów, a następnie wykonaj pierwszy krok. Tylko tak ruszysz z miejsca z pomysłem.

Oto wszystkie części mojego książkowego cyklu #TydzieńZaczytanej:

Książka, a raczej opisana w niej koncepcja budowania produktów i biznesów przewróciła moje założenia o świecie do góry nogami. Dziś jest dla mnie jak biblia przedsiębiorcy. Dlaczego? Bo uświadamia, że przedsiębiorca to nie ktoś, kto pisze biznes plany, a badacz terenowy, który kocha robić eksperymenty, testować i ciągle podważać swoje założenia o pomyśle, projekcie, czy biznesie. To ktoś kto uczy się cały czas i po wyciągnięciu wniosków ze swoich badań – od razu wdraża je w życie, usprawnia rozwiązanie, poprawia, uzupełnia i… dalej bada, testuje, sprawdza kolejne założenia. Ten iteracyjny sposób pracy stał się dla mnie podstawą wszystkiego co robię na blogu, w social mediach, w produktach rozwojowych i w zasadzie we wszystkim, czego się podejmuję. I przynosi spektakularne efekty.

Strona książki >>> Metoda Lean Startup – Eric Ries

Druga książka, która odmieniła moje postrzeganie biznesu, który chcę rozwijać. Opisuje proste sposoby na to, jak przetestować każdy pomysł na produkt, albo jak realizując eksperymenty usprawnić to, co już stworzyłyśmy. Sama książka powstała właśnie jako wynik takiego iteracyjnego procesu projektowania innowacyjnych rozwiązań i proces ten jest szczegółowo w niej opisany. Dla mnie bomba! Techniki, które tutaj znalazłam pozwalają testować ceny, dobierać grupę docelową, a także projektować dla niej produkty, których potrzebuje. Bo nie o produkty w biznesie chodzi, tylko o zaspokajanie potrzeb klientów. Realnych i takich za które są w stanie zapłacić. Pozycja MUST!

Strona książki >>> Metoda Running Lean – Ash Maurya

Czy można przejść od pomysłu do uruchomienia firmy w tydzień? Można. Udowadniam to w moim darmowym kursie mailowym #Projekt7dni, który nie powstałby gdyby nie moja przygoda z tą książką. Dan Norris opowiada jakie wyciągnął wnioski ze swoich wpadek biznesowych. Stworzył metodę budowania fundamentów strategii dla nowej działalności, pozyskiwania pierwszych klientów, ich opinii, sposoby kształtowania cen i pierwszych komunikatów o naszym pomyśle wysyłanych do świata. Lektura przyjemna i bardzo praktyczna dla wszystkich stojących przed wykonaniem pierwszego kroku w kierunku własnego projektu on-line, który zarabia.

Strona książki >>> Startup w 7 dni – Dan Norris

 

Pozycja obowiązkowa dla osób chcących z sensem wprowadzić swój produkt na rynek. Guy pokazuje jak przejść od koncepcji do pozyskania pierwszych inwestorów, partnerów biznesowych i klientów. Koncentruje się na byciu dobrym człowiekiem i dobrej współpracy z ludźmi. Zachęca do budowania relacji z naszą społecznością, którą zbieramy wokół pomysłu, na naszych najsilniejszych fundamentach jakimi są nasze wartości. Bardzo podoba mi się konstrukcja książki i jej konkretny charakter. Kilka wskazówek Guya już wdrożyłam w życie i czuję, że działają.

Strona książki >>> Sztuka rozpoczynania 2.0 – Guy Kawasaki

 

Książkę odkryłam kilka lat temu, ale ponieważ ciągle do niej wracam – dołączam ją do tego rankingu. Główna myśl, która przewija się na każdej jej stronie to “kreatywność i organizacja dają efekt“. Możesz przeczytać moją pełną recenzję wraz z mapą myśli w artykule >>> Realizacja genialnych pomysłów. Sama kreatywność i stałe wymyślanie świetnych pomysłów nie zagwarantuje nikomu sukcesu. Dobry pomysł jest nic nie wart. Zyskuje wartość dopiero wtedy, gdy go ożywisz. A więc kiedy zorganizujesz siebie i swoje otoczenie (zespół, zasoby) wokół procesu jego realizacji. Tylko dzięki połączeniu twórczych mocy z organizacją zadań sięgniesz gwiazd. Ta zasada jest uniwersalna – dla wszystkich pomysłów – biznesowych, rozwojowych, osobistych, duchowych… Dlatego jeśli czujesz, że generujesz setki pomysłów, ale żadnego nie realizujesz, albo jesteś świetna w zarządzaniu zadaniami, ale nie wiesz skąd brać dobre pomysły, to przeczytaj tę książkę i wreszcie uwolnij działanie.

Strona książki >>> Realizacja genialnych pomysłów – Scott Belsky

 

A Ty masz jakieś swoje ulubione książki, które pomogły ci zrobić ten najtrudniejszy pierwszy krok?

Myślenie wizualne – jak pomaga ruszyć z miejsca z pomysłem na projekt lub biznes

Myślenie wizualne – jak pomaga ruszyć z miejsca z pomysłem na projekt lub biznes

Umysł myśli obrazami. Rysując i tworząc ręcznie (lub elektronicznie) proste grafiki i rysunki – budzisz swoją wyobraźnię i zasilasz ją jej ulubionym paliwem.

W tym właśnie tkwi sekret myślenia wizualnego. Myślimy wizualnie czy tego chcemy czy nie. Dlatego już teraz wesprzyj swoją pamięć i wyobraźnię tym, co najlepiej czuje i rozumie. A są to właśnie obrazy. Przecież zanim powstało pismo – ludzie porozumiewali się za pomocą piktogramów, prostych rysunków i szkiców na skałach jaskiń. To był od wieków najbardziej naturalny i prosty sposób komunikacji pomiędzy ludźmi. I

Myślenie wizualne to naturalny język naszego umysłu

… dlatego ma wiele zastosowań. W tym artykule skupię się na trzech, które mogą Ci pomóc wyjść ze stagnacji i ruszyć z miejsca z pomysłami:

  • Generowanie całkowicie nowych pomysłów
  • Patrzenie z nowej perspektywy na problem lub zagadnienie
  • Dostrzeganie zależności i powiązań pomiędzy tym, co wiem, a tym, czego szukam

Poprosiłam też o komentarz kilka moich zaprzyjaźnionych pasjonatek i praktyków myślenia wizualnego, aby podzieliły się z Tobą swoimi odpowiedziami na tytułowe pytanie tego artykułu. Dziewczyny robią dzięki visual thinking wspaniałe rzeczy, tym bardziej cieszę się, że mogę Ci je przedstawić bliżej. Enjoy!

Myślenie wizualne przede wszystkim pomoże nam zobaczyć nasz pomysł – jego kształt, ilość elementów, złożoność/prostotę, jego luki i braki. Jeśli tylko poświęcimy czas na jego rozrysowanie np. na dużym formacie, stworzymy sobie mapę, swego rodzaju fundament do dalszych działań. I jeśli powiesimy ją w widocznym miejscu, na pewno nie da o sobie zapomnieć.

Natalia Klonowska

Moderatora Wizualna, Trenerka Myślenia Wizualnego. Tłumaczy różnego rodzaju treści za pomocą prostych słów i rysunków. Uczy innych jak to robić, Jadźka Rysuje

Generowanie całkowicie nowych pomysłów

Twój umysł nie przechowuje w swoim archiwum pamięci słów, liter, znaków przestankowych. Kiedy mówisz o czymś na głos, to Twoje słowa płyną z takich miejsc w Twojej wyobraźni, które wypełnione są skojarzeniami, obrazami, wizualizacjami zjawisk i emocji, o których mówisz. Kiedy czytasz moje słowa to nie widzisz w swoim umyśle LITER, a OBRAZY, które te przeczytane słowa przywołują w Twojej pamięci.

Kiedy wpiszesz w Google jakieś słowo i wejdziesz do zakładki “grafika” to zobaczysz tysiące czyichś skojarzeń z tym słowem. To nieocenione źródło nowych pomysłów. Często korzystam z tego narzędzia, kiedy zastanawiam się nad czymś i czuję, że utknęłam w błędnym kole własnych, utartych ścieżek myślowych.

Praca zespołowa także może zostać wzbogacona przez myślenie wizualne. Bardzo często zdarza mi się pracować z myśleniem wizualnym w mojej pracy z managerami, specjalistami, czy przedsiębiorcami. Początkowo nieufni – z każdą narysowaną przeze mnie kreską zaczynają czuć wartość dodaną wynikającą z tego działania. Nasza praca zespołowa wchodzi na wyższy poziom. Już nie rozmawiamy o abstrakcyjnych pojęciach, ale każdy ma okazję powiedzieć lub pokazać jak je rozumie. Na swój unikalny sposób. Bo przecież każdy widzi i rozumie świat swoimi oczami. Zyskujemy dzięki temu całkowicie nowy wachlarz możliwości. Pojawiają się nowe słowa, określenia, znaczenia.

Na początku mojej przygody z myśleniem wizualnym, wykorzystywałam je głównie podczas szkoleń i do robienia notatek ze spotkań, warsztatów, webinarów czy książek aby lepiej przedstawiać informację i zapamiętywać to czego sama się uczę. Teraz wykorzystuję myślenie wizualne do tworzenia narzędzi do pracy z grupą, do pracy indywidualnej podczas spotkań coachingowymi, do tworzenia programów szkoleniowych, do planowania m-ca, do poszukiwania nowych kreatywnych pomysłów czy tworzenia planu wdrożenia dla takiego pomysłu.

Elżbieta Curyło

Trener rozwoju osobistego i myślenia wizualnego, coach, współtwórczyni spotkań Coaching Warszawa, ale przede wszystkim mama wspaniałego Antka, Wszystko można narysować

Patrzenie z nowej perspektywy na problem lub zagadnienie

Często stajemy przed wyzwaniem rozwiązania jakiegoś problemu, albo znalezieniem rozwiązania na jakąś bolączkę. Założę się, że korzystasz w takich sytuacjach z tego, co znasz najlepiej, czyli sprawdzonych sposobów, które wcześniej przyniosły dobre efekty, albo porad zaufanych osób, które przeszły podobny temat. Ja także podejmuję takie akcje.

Ale co jeśli masz problem, z którym nigdy przedtem się nie mierzyłaś i nikt znajomy nie ma dla Ciebie “złotych wskazówek”? Co jeśli Twoje wyzwanie przerasta Cię, bo jest czymś zupełnie innym, niż to, co znałaś do tej pory? Wtedy z pomocą przychodzi myślenie wizualne, które sensownie użyte wyzwoli twórcze moce i podsunie rozwiązania, których się po sobie nie spodziewałaś.

Piszę bloga, ebooki, a także tworzę spoooooro materiałów do internetu. Uwielbiam stan flow, w który wpadam, kiedy piszę. Czas staje w miejscu, zegarki idą na spacer… unoszę się nad ziemią. Ale bywają też momenty (a nawet długie okresy), w których zwyczajnie nie wiem co napisać. Brakuje mi słów. Czuję ciężar pustej kartki. Wkurza mnie migający kursor na tle białego ekranu edytora tekstu. Posucha twórcza? Dramat? W żadnym wypadku. Zamiast wskakiwać po “inspiracje” na fejsa – łapię za flamastry.

Jakiś czas temu tworzyłam materiał o startupach. Usiadłam do laptopa, ale pomysłów brak. Wzięłam więc moje mazaki i zaczęłam rysować startup. Łatwiej by było narysować kota lub stół, ale ja nie chciałam ruszyć z miejsca z artykułem o stolarstwie. Chciałam pisać o innowacyjnych przedsięwzięciach. Dlatego zaczęłam od narysowania prostych patyczaków (czyli ludzików i kształtów składających się z kresek, kropek, strzałek i figur takich jak znane wszystkim kółka czy trójkąty). Powstała mozaika kształtów i kolorów, która zaczęła mi coś przypominać. Mieszanina kresek i kropek stała się moją wizją tego, jak wyobrażam sobie innowacje, organizacje, projekty. Po kilku chwilach odłożyłam flamastry i odsunęłam się od kartki. Spojrzałam na rysunki “z lotu ptaka” i zaczęłam widzieć więcej. Połączenia, powiązania, nowe kształty. Coś co miało wyglądać jak żarówka – przypominało plamę potu. Zegarek wyglądał jak koło od roweru. Uścisk dłoni jak plątanina węży. Pięknie! To znaczy, że coś odkryłam. Że wydobyłam ze swojej wyobraźni nowe skojarzenia, porównania, metafory. Poczułam wtedy, że nie napiszę tekstu o procesach biznesowych w organizacjach (nuuudy), ale o wysiłku innowatorów (pot), którzy często dla uruchomienia swojego wymarzonego startupu sprzedają cały dobytek i zostają z minimalną ilością sprzętów (rower), a potem i tak nigdy nie wiedzą któremu inwestorowi zaufać (węże). Takie skojarzenia obudziły we mnie szybkie, odręczne, koślawe rysunki, które stworzyłam na samą myśl o startupach. Nie twierdzę, że stworzyłam dzięki temu publikację nominowaną do literackiej nagrody Nobla, ale na pewno pokonałam zastój twórczy i otworzyłam się na nowe myśli.

Myślenie wizualne pomaga uprościć to, co złożone, dostrzec to, co skrywało się pod powierzchnią. To najlepszy sposób, jaki znam na okiełznanie wizji i stworzenie mapy tego dokąd zmierzasz :) Rozwiń długą rolkę papieru na podłodze, chwyć ulubione narzędzie do pisania czy rysowania i przestań traktować swój umysł jedynie jak pendrive (nośnik pamięci). Włącz przetwarzanie i działaj! :)

Kamila Zielonka

Sketchnoter, Graphic recorder, Praktyk Wizualny, Psycholog, Draw Idea

Proste rysunki często przychodzą mi z pomocą, kiedy czuję, że “utknęłam”. Wywołują zupełnie nowe skojarzenia z czymś, co dobrze znam i dzięki temu pozwalają mi spojrzeć na problem, czy zagadnienie ze świeżej i często bardzo zaskakującej perspektywy.

Dostrzeganie zależności i powiązań pomiędzy tym, co wiem, a tym, czego szukam

Myślenie wizualne pomaga lepiej zrozumieć każde zagadnienie. A kiedy coś rozumiesz, to sprawniej to zapamiętujesz i później, kiedy jest ci to potrzebne, przywołujesz z pamięci. Ta zasada nie dotyczy tylko edukacji szkolnej, kiedy każdego dnia uczysz się nowych rzeczy i potem wykazujesz się ich znajomością na sprawdzianach. Mam na myśli nasze codzienne poznawanie nowych tematów i ludzi, a także konieczność przyswajania ogromnych ilości informacji, czytania raportów, artykułów, czy publikacji specjalistycznych. We wszystkich tych codziennych czynnościach wesprze cię myślenie wizualne. Bo kiedy coś zapiszesz w formie ilustrowanej lub nawet dodasz kilka grafik do tekstu, to Twój umysł lepiej sobie te treści zapamięta, byś mogła we właściwym momencie wyjąć z niego te informacje i użyć praktycznie. Na tym polega bajer robienia notatek z sensem – już podczas ich robienia myślisz i koncentrujesz się na esencji przekazu.

Kiedy mój klient ma pomysł na projekt to rysujemy, rysujemy, rysujemy. Stosujemy się do zasad (które opisał Dan Roam w książce Narysuj swoje myśli) i  inspirujemy się nimi. To daje możliwość nieskrępowanego tworzenia i upraszczania. I to jest właśnie pierwszy krok. Na kartce pojawia się wersja obrazkowa projektu i mamy już nazwane i zaczęte kluczowe zagadnienia. Dopiero gdy mamy już narysowane i nazwane fundamenty, to pracujemy dalej (posiłkując się także instrukcją zaczerpnięta z książki).

Dorota Wołodkiewicz

Trener umiejętności biznesowych, Dorota Wołodkiewicz

Rysowanie sprawia, że zaczynam lepiej rozumieć temat. Dostrzegam nowe powiązania i zależności, bo widzę szerszy kontekst. Lepiej rozumiem zarówno to, co już wiem i to, co chcę dołączyć do zasobów pamięci.

Skąd czerpać inspiracje do odręcznych rysunków?

W świecie mediów społecznościowych i serwisów wypełnionych grafiką po brzegi nie możesz narzekać na brak źródeł. Osobiście polecam Ci 3 sposoby na dotarcie do przykładowych grafik, rysunków, czy szkiców wartych zainteresowania:

  • Pinterest – orgazm dla wzroku. Nie umiem inaczej nazwać tego, co czuję, kiedy otwieram wrota tego serwisu. Miliony grafik, zdjęć, rysunków na jedno kliknięcie. Wyszukiwać możesz pojedyncze piny (czyli pliki graficzne, które inni Pinerzy wrzucili), a także całe tablice (czyli zbiory pinów na dany temat).
  • FlatIcon – bank darmowych i płatnych ikon, czyli prostych symboli na każdą okazję. Podobnie jak na Pinterest – możesz wyszukiwać konkretne ikonki dla danego tematu, np. harmonogram, tablet, długopis, a także całe zestawy ikonek, np. biuro czy projekty, gdzie znajdziesz pogrupowane przez twórców symbole dla elementów składających się na dany temat.
  • Grupy Myślących Wizualnie na FB – skarbnica żywych rysunków pasjonatów. “Żywych”, bo pasjonatki i pasjonaci visual thinking każdego dnia tworzą setki różnych graficznych reprezentacji dla wszystkiego, co przyjdzie im do głowy. Znajdziesz tu notatki rysunkowe z książek, filmów, wykładów TEDx, czy konferencji branżowych. To tutaj są organizowane wyzwania tematyczne, typu rysunek dnia, czy tworzenie banku ikon. Jednym słowem – zatrzęsienie grafik oraz rysowników amatorów i profesjonalistów, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez narysowania czegoś fajnego. Oto moje ulubione przestrzenie: Wszystko można narysować – grupa Eli, Draw Idea – Rysuj swoje myśli – grupa Kamili, Myślenie wizualne (ryślenie) – Klaudii Tolman, a także Flipowanie© i inne rysowanie – Gabrysi Borowczyk.

Czy wciąż uważasz, że nie potrafisz rysować? :)

Co Cię powstrzymuje przed działaniem?

Co Cię powstrzymuje przed działaniem?

Czasami mi się chce, a czasami nie chce. I to jest ok. Ale co w sytuacji, w której chciałabym, aby mi się chciało, a jednak nie umiem tego stanu ot tak zmienić? Oto 5 adwokatów ciemnej strony mocy. Poznajmy ich bliżej.

Perfekcjonista

Perfekcjonista mieszka w zasadzie w każdej z nas. Jego głównym zadaniem jest dopieszczanie każdego Twojego pomysłu do granic rozsądku. No bo przecież nie można pokazać światu czegoś “dobrego”, mysi być “lepsze”. Kiedy już się narobisz jak norka, to wtedy stwierdza, że to może być “jeszcze lepsze”. I tak w nieskończoność. Głos Perfekcjonisty w Twojej głowie rzadko kiedy się ucisza. A to wyzwala w Tobie nieustanną potrzebę dopracowywania każdego szczegółu. On jednak prawie nigdy nie jest zadowolony z wyniku. No ale przecież nie możesz się wygłupić i wyjść na niekompetentną nowicjuszkę?!

Jak oswoić Perfekcjonistę? Określić dokładnie co oznacza “lepiej” i się tego trzymać, a także zaakceptować, że “wystarczająco dobre” jest lepsze od nigdy-nie-zakończonego. Kiedy chcesz stworzyć świetną prezentację to określ po czym poznasz, że będzie wystarczająco dobra i skończ nad nią pracę kiedy już taka będzie.

Ochroniarz 

Ochroniarz chroni Cię przed wszystkim, co może się zdarzyć. Wszystkim. Nawet czymś wspaniałym i dobrym. Chce zapobiec jakimkolwiek zmianom, bo zwykle nie można przewidzieć w 100% ich efektów. Budzi się, gdy zbliżasz się do granicy strefy komfortu oraz zawsze kiedy przekraczasz swoje granice “znanego” i “bezpiecznego”. Nie cierpi kiedy podważasz schematy myślowe i założenia, na których opiera się Twój świat. Zadawanie pytań irytuje go i drażni.

Jak oswoić Ochroniarza? Zadawać sobie pytania “przed czym mnie chroni tym razem?”, a jeśli odpowiedzi nie krążą wokół tematów utraty życia i zdrowia – robić swoje. Kontynuuj działanie mimo jego głosu. Tylko głupiec niczego się nie boi, ale można działać odczuwając strach.

Bezpiecznik 

Bezpiecznik nieustannie gromadzi dane i zbiera cudze opinie. Inspiruje się tym, co mówią inni, poszukuje, zgłębia, doktoryzuje się w każdym temacie. Następnie tworzy setki planów i konspiruje w izolacji. Niestety działanie, które kończy się tylko na papierze, albo w Twojej głowie nie doprowadzi Cię do żadnego rezultatu, dlatego jego działania zabezpieczające przed porażką mogą okazać się całkowicie sabotujące. Dopracowywanie każdego planu bez końca tylko dlatego, abyś nie popełniła błędu, to marny argument. Błędy trzeba popełniać, bo tylko na nich nauczysz się czegoś o świecie.

Jak oswoić Bezpiecznika? Przygotuj plan, ale pamiętaj, aby był zwięzły i elastyczny. Przeanalizuj także swoje aktualne zasoby, którymi dysponujesz i których możesz użyć w sytuacji zagrożenia planu. Nie trać jednak na to zbyt dużo energii. Planowanie jest ważne, ale najważniejsze jest sprawne korzystanie z zasobów, które masz, aby zareagować na niespodzianki, kiedy one nadejdą. Nie przygotowuj się miesiącami na wszystkie ewentualności, które najprawdopodobniej nigdy nie przyjdą.

Sceptyk 

Sceptyk jest Twoim głosem zwątpienia i niedowiarkiem. Sprawia, że nie doceniasz swoich możliwości i potencjału. Dla niego wciąż jesteś niewystarczająco dobra i niewystarczająco gotowa. Marzy o tym, abyś przestała marzyć o czymś, co może się wydarzyć i abyś nie podejmowała w związku z tym zbytecznych wyzwań. Dobrze jest jak jest, a nawet jeśli teraz nie jest świetnie, to i tak w przyszłości może być gorzej. Po co więc cokolwiek zmieniać. Najgorsze jest to, że obniżasz przy nim swoją samoocenę i nie dostrzegasz możliwości, które wyskakują Ci przed nosem.

Jak oswoić Sceptyka? Kiedy słyszysz jego głos, sprawdź na ile zagrożenie, które widzi jest realne i prawdopodobne. Najprawdopodobniej wyolbrzymia problem. Jeśli ma rację (rzadko, ale niech mu będzie), to stwórz Plan B i kontynuuj rozpoczęte działanie.

Ferwor

Ferwor to pozytywny wariat i wielki entuzjasta zapalający się do prawie każdego pomysłu. Rusza na oślep i chce robić wszystko na raz. Nie chce, aby ominęło Cię coś fantastycznego. Interesuje się wieloma rzeczami na raz. Uczestniczy w wielu kursach i szkoleniach, bo ciekawi go świat i nowe pomysły. Szuka wciąż czegoś nowego, nudzi go to, co już ma, bo przecież za rogiem czekają niespodzianki i może któraś z nich pobije na głowę to, co zdobyłaś do tej pory. Niestety działanie na kilku frontach jednocześnie sprawia, że jesteś też rozproszona i zniecierpliwiona. Zaczynasz i nie kończysz. Nie masz poczucia sprawczości, bo wiele spraw wymyka Ci się z rąk.

Jak oswoić Ferwor? Spisać lub narysować wszystko, co chodzi Ci po głowie (nazywam to myślodsiewnią), a następnie wybrać z tego wszystkiego jedną rzecz, którą najbardziej chcesz się zająć w tej chwili. Na kolejne zadania przyjdzie czas, jak nacieszysz się tą jedną aktywnością. Entuzjazm nie zdąży opaść, jeśli będziesz robiła myślodsiewnię co kilka dni i uspokajała swoje wewnętrzne dziecko, że na wszystko przyjdzie czas, ale w kolejności.

Najważniejszy morał z tej opowieści jest taki, że wszyscy ci adwokaci ciemnej strony mocy chcą zrobić nam dobrze, osłonić nas, schować przed niepotrzebnym stresem, zapobiec temu, żebyśmy wystawiły się na publiczny osąd, albo krytykę. Niestety chowając się i wiecznie analizując możliwe ryzyka nigdy nie sięgniemy gwiazd! Dlatego dziś zachęcam Cię do tego, abyś (podobnie jak bohaterowie jednej z moich ulubionych bajek W głowie się nie mieści, którzy towarzyszyli nam w tym artykule) zaakceptowała, że wszystkie te elementy są częścią nas i nie walcz z nimi. Bo walczyłabyś z samą sobą, a na to szkoda życia.

Który z nich jest Twoim najsilniejszym adwokatem? A z którym sobie najlepiej radzisz? A może masz jeszcze jakichś innych znajomych?

Dobre pomysły nie wystarczą do sięgnięcia po marzenie

Dobre pomysły nie wystarczą do sięgnięcia po marzenie

Kaja i Roma wpadają na siebie w kawiarni na rogu. Nie znają się, ale wiele je łączy. Obie są skoncentrowane na świecie, który tworzą w swoich głowach. Obie są aktywne zawodowo  i znają swoje mocne strony i słabości. Wiedzą co je kręci w życiu i na tym skupiają swoją uwagę przez większość czasu.

Czy to możliwe, że czegoś im brakuje? Poznajmy je bliżej.

Wizjonerka i Działaczka

Kaja ma artystyczną duszę. Od kiedy tylko uniesie o świcie powieki – kreuje. Maluje w głowie piękne obrazy tego, co by chciała zrobić i zapełnia nimi kolorowe notesy. Była na kilku kursach o życiu z pasją i odkrywaniu swojego potencjału. Poznała tam tyle wspaniałych kobiet. Z kilkoma koleżankami z kursów regularnie spotyka się przy kawie. Spotkania te są cudowne. Pełno w nich ciepła, zrozumienia i inspiracji. Kaja wraca po tych kawach rozanielona i zapisuje kolejne strony w swoich notesach. Czasami pisze o tym, co odkryła na swoim blogu.

Roma najlepiej się czuje, kiedy dostaje kolejne zlecenie od szefa. Kiedy musi pogimnastykować głowę, aby rozgryźć temat tak, by go wykonać szybko i sprawnie. Uwielbia kiedy coś się dzieje, kiedy zadanie goni zadanie, a lista TO DO jest ciągle w ruchu. Kiedy na koniec dnia lista jest pomazana długopisem i większość tematów jest odhaczona, Roma ma poczucie dobrze przepracowanego dnia. Nie zastanawia się nad tym, co będzie się działo za tydzień, czy miesiąc, najważniejsze jest bieżące wyzwanie i działanie. Planowanie jest dla mięczaków – to jej ulubione powiedzenie.

Skutki nadmiaru pomysłów i zadań

Kaja często budzi się w nocy, albo nie może zasnąć od nadmiaru myśli. Wszystkie pomysły są takie porywające. Myśli o nowym poście na bloga, o tym, jak odpisze na komentarz czytelniczki, o czym opowie dziewczynom podczas kolejnej inspirującej kawy, o tym, że zaczęła czytać w tym miesiącu 3 książki rozwojowe i żadnej nie może skończyć. Trochę jest przytłoczona ilością pięknych tematów, które plączą się w jej głowie.

Roma jest często przemęczona. Ciągle jest w biegu. Spotkanie goni spotkanie. Są dni, w których łapie się na tym, że kończy spotkania o 17 i dopiero wtedy może usiąść i nadrobić zaległości w mailach, napisać raport dla szefa, rozliczyć projekt z zeszłego miesiąca. Wyłącza laptopa wieczorem, ale jadąc w metrze wciąż sprawdza wiadomości na smartfonie i przesyła do zespołu i podwykonawców zadania nie cierpiące zwłoki, koresponduje ze współpracownikami i klientami, którzy mają jeszcze “kolejną, ale już na pewno ostatnią zmianę” do zgłoszenia w projekcie.

Jak odzyskać zaufanie do siebie?

Ani Kaja, ani Roma nie są w pełni efektywne i sprawcze. Nie wszystko je cieszy. Nieustanne wymyślanie pomysłów, snucie marzeń i pięknych wizji przyszłości może w nadmiarze powodować bóle głowy, a nawet być udręką. Kiedy po zapisaniu dziesiątek słów w notesie – nie mam siły ich wdrożyć w życie, to tracę zaufanie do samej siebie. Ciągłe poszukiwanie nowości, inspiracji i genialnych wskazówek na blogach, webinarach, w książkach i na szkoleniach jest na dłuższą metę bardzo męczące.

Z drugiej strony, ciągłe działanie, finalizowanie transakcji czy zamykanie projektów także nie owocuje zdrowiem, dobrą kondycją i spokojem ducha. Nie zastanawiając się dokąd tak naprawdę biegnę i nie robiąc przystanków na myślenie, posłuchanie siebie i wyciągnięcie wniosków z doświadczeń, robię sobie krzywdę. Kiedy biegnę – rozmywa mi się obraz całości, tracę poczucie sensu i wizji końca. Stres, przytłoczenie, depresja. To wtedy bardzo prawdopodobne scenariusze.

Czy Kaja albo Roma robią coś nie tak? Czy są niekompletne, albo słabe? Nie! W żadnym wypadku nie! Są wspaniałymi Kobietami – pierwsza jest Kreatorką, a druga Realizatorką. Gdyby połączyć to, co w nich obu najlepszego, a odrzucić skrajności – naszym oczom ukazałaby się Projektantka. Czyli marzycielka podejmująca wyzwania i realizująca swoje pomysły.

Warto się cofnąć, aby zrozumieć

Czasami trzeba zrobić 3 kroki w tył, aby zyskać szeroki obraz i wydobyć z niego to, co naprawdę ważne. Najpierw zrobiłam sobie detoks od internetów i bycia w ciągłym kontakcie z innymi, potem zamknęłam duże projekty, w które byłam silnie zaangażowana, aż wreszcie skupiłam się na pracy z gronem kilkunastu najbardziej aktywnych kursantek mojego kursu Realizuję Pomysły, aby TO zrozumieć. Bycie Kreatorką jest piękne, ale to tylko połowa sprawczej natury każdej Kobiety. Aby realizować swoje marzenia potrzebujemy czegoś więcej, niż ciekawości i zadziwienia światem, smakowania go każdym zmysłem i wymyślania wciąż czegoś nowego. Aby realizować swoje marzenia potrzebujemy także czegoś więcej, niż planowania, delegowania, działania, realizowania setek zadań i umiejętności ogarniania wielu różnorodnych (wspierających nas) narzędzi. Aby sięgnąć gwiazd potrzeba cech i Kreatorki i Realizatorki.

Dlatego już teraz zapraszam Cię do wspaniałej grupy na FB, którą mam przyjemność prowadzić >>> SięgamGwiazd, w której aktualnie znajdziesz ponad 800 Kobiet pragnących, podobnie jak Ty – uwolnić w sobie siłę i zrealizować swoje marzenia.

Które cechy Kreatorki, Realizatorki lub Projektantki dostrzegasz w sobie? Które z nich wspierają Cię, a które są czasami ciężarem?

Oswajanie strachu

Oswajanie strachu

Strach jest naturalną reakcją na zmianę, która jest przed nami. Tylko Ty decydujesz, czy potraktujesz go jak towarzysza Twojej podróży, czy jak wroga, którego trzeba zamknąć na dnie szafy, albo unicestwić.

Kiedy czegoś bardzo pragniesz i wiesz skąd ta potrzeba wynika – wtedy zdecydowanie szybciej znajdziesz w sobie siłę, by zrobić pierwszy krok. Nie jestem ekspertem od motywacji, chociaż niektórym się tak wydaje. Ja jedynie pokazuję, jak sensownie podejść do chęci osiągnięcia pewnych celów, aby motywacji nie zabrakło przy pierwszej przeszkodzie. A motywację obudzić możesz w sobie tylko Ty sama.

Skupienie pomaga wyłączyć natłok myśli

Kobiety często pytają mnie o to, w jaki sposób ogarnąć natłok myśli. A to z kolei łączy się z pytaniem o to jak oswoić lęki i strachy, które rozmnażają się w naszych umysłach przez pączkowanie. Moja odpowiedź jest prosta – SKUP SIĘ. Kiedy zawęzisz możliwe opcje do kilku, to łatwiej będzie Ci te wybrane doprecyzować, wyskalować i zmierzyć, a w efekcie – zrealizować. Mam tutaj na myśli określanie swoich celów i pożądanych rezultatów. Im więcej niepotrzebnych tematów wyrzucisz ze swojej głowy i zajmiesz się tymi naprawdę ważnymi – tym sprawniejsza w działaniu się poczujesz i strach się schowa głęboko.

Kiedy obszar możliwości, które przed Tobą stoją zostanie przez Ciebie świadomie zawężony, to zdecydowanie łatwiej i z większym spokojem będziesz myśleć o czekających Cię wyzwaniach. Bo wyzwań będzie sporo, tego możesz być pewna.

Konkretne cele a mglista wizja przyszłości

Nie słuchaj tych, którzy mówią, że cele mają być zuchwałe i ogromne, aby podrywały nas z krzeseł. Te osoby mylą cele z wizją przyszłości. Bo widzisz – wizja przyszłości, takiej wymarzonej i idealnej – powinna być wielka. Większa od nas. Ale cele, które wyznaczamy po to, aby je osiągać, a nie aby się rozmarzać jeszcze bardziej, muszą być konkretne i mierzalne, abyśmy miały pewność, że są także realne do uchwycenia i spełnienia.

Moje sprawdzone sposoby na oswojenie lęków i strachów

Nie ma uniwersalnych metod radzenia sobie ze strachem przed działaniem, ale niektóre z moich sposobów zdziałały cuda u osób, z którymi pracowałam. Oto 3 najbardziej skuteczne:

  • Są tacy ludzie, którzy już to zrobili przed Tobą – np. alpiniści zdobyli dany szczyt, lekarze i naukowcy znaleźli na coś szczepionkę, a blogerki zdobyły 1000 czytelników w ciągu roku. Czyli da się. Uff.
  • Do każdego celu prowadzi wiele dróg – niektórzy właściciele firm pozyskują inwestorów wśród Aniołów biznesu, inni w bankach, a jeszcze inni w zbiórkach społecznnościowych (crowdfunding). Czyli można na różne sposoby. Uff.
  • Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku – zamiast myśleć o marzeniu jak o wielkim, włochatym olbrzymie, można je potraktować jak układankę składającą się kilkuset małych puzzli, które będę układać przez jakis czas, ale wszystkie elementy złożą się finalnie w całość. Czyli nawet słonia można zjeść po kawałku. Uff.

Strach ma wiele twarzy

Na jednej z FB grup toczyła się jakiś czas temu dyskusja o tym, co nas powstrzymuje przed działaniem w życiu. Wyjęłam z niej tylko kilka przykładowych odpowiedzi. Chciałabym, abyś zderzyła się dziś z nimi i uświadomiła sobie, że nie jesteś sama ze swoimi lękami, że wszystkie czegoś się boimy. Ale podejmujemy działania, ruszamy z miejsca i pokonujemy przeszkody MIMO STRACHU. Oto czego boją się internautki:

  • Lęk przed odniesieniem sukcesu.
  • Strach wynikający z braku pewności i wiary w siebie.
  • Strach przed tym, że nie wyjdzie.
  • Strach przed tym, że mi wyjdzie i że moje życie, które znam, się zmieni.
  • Strach, że znowu nie skończę tego, co zaczęłam.
  • Strach o to, co ludzie powiedzą.
  • Strach przed utratą bezpieczeństwa i opuszczeniem strefy komfortu.
  • Strach przed zmianą.
  • Strach przed porażką, a przecież nie ma czegoś takiego… są tylko lekcje, które muszą nas czegoś nauczyć.
  • Strach przed tym, że nie mam stuprocentowej pewności, że to co chcę zrobić jest na pewno TYM (bo a nuż za rogiem czeka jakieś lepsze TO).
  • Lęk przed wystawieniem się na ocenę publiczną.
  • Strach wynikający z tego, że nie wiem czego naprawdę pragnę.
  • Lęk przed mijającym zbyt szybko czasem i w konsekwencji naszym życiem.
  • Lęk i niepewność konsekwencji działania.

Odczuwałaś kiedyś któryś z powyższych lęków? Założę się, że tak. Jeśli wydawało Ci się, że jesteś osamotniona w swojej walce ze strachami to mam nadzieję, że po lekturze tego artykułu zmienisz zdanie. Każdy człowiek odczuwa strach. Ale niektórych paraliżuje myśl o nim, a Ty… bądź jedną z tych, którzy się z nim zaprzyjaźnili i zaprosili do wspólnej drogi, bo…

Strach może Ci dać wiele dobrego

Strach ma wielkie oczy, ale także może być świetnym kompanem. Spójrz dzisiaj na niego jak na prawdziwego towarzysza, który czasem może się bardzo przydać:

  • Strach jako sygnał alarmowy – kiedy coś robisz i zaczynasz odczuwać lęk, to może oznaczać, że intuicja podpowiada Ci, że coś jest nie tak. Warto się wtedy zatrzymać i pomyśleć. Co konkretnie wywołało u mnie strach? Czy to obecność jakiejś osoby? Czy podjęcie jakiegoś działania? Przemyśl raz jeszcze czy na pewno warto to robić.
  • Strach jako element przystanku na myślenie – podczas momentów przeznaczonych na refleksję (które rekomenduję Ci robić co najmniej przy każdym kamieniu milowym w projekcie, albo przynajmniej podczas cyklicznych przeglądów postępów) warto przemyśleć co w ostatnich tygodniach wywołało we mnie stres i jak mogę temu zapobiec w przyszłości. Czasami takie obserwacje siebie (a nie tylko zrealizowanych lub niezrealizowanych działań) pomogą Ci znaleźć pewne mechanizmy. Posłuchaj siebie.
  • Strach jako miernik sensowności działania – znam swój akceptowalny, codzienny poziom strachów i lęków, które mi zawsze towarzyszą. Lubię odczuwać adrenalinę przed nieznanym lub przed nowym. Ale kiedy poziom mojego pobudzenia podnosi się zbyt wysoko i np. zaczynam odczuwać fizyczne objawy przekroczenia pewnej mojej granicy – oznacza to dla mnie, że czas się wycofać, a przynajmniej zatrzymać i pomyśleć.

Dlatego bój się i działaj. To jedyny sposób na sięgnięcie marzeń.

A jakie są Twoje sposoby na działanie mimo strachu?