6 książek dla przedsiębiorczych dziewczyn – akurat na lato

6 książek dla przedsiębiorczych dziewczyn – akurat na lato

Idzie lato a wraz z nim przygotowania do jesiennych premier, projektów i nowych przedsięwzięć. Jeśli chcesz zabrać ze sobą na urlop coś praktycznego i rozwojowego, to mam dla Ciebie rekomendacje.

Przed Tobą moje typy na najbliższe miesiące. Niektóre z tych pozycji czytałam w ciągu kilku ostatnich miesięcy więcej niż raz, a niektóre dałam w prezencie bliskim kobietom, którym takie przewodniki na rozwojowych zakrętach bardzo się przydadzą. Przed Tobą poradniki biznesowe, karierowe i rozwojowe.

Gdyby każda książka o produktywności i efektywności była napisana tak jak ta, czyli jak świetny reportaż, a miejscami kryminał z elementami science-fiction, to byłybyśmy mistrzyniami organizacji siebie i projektów. Serio. To już druga książka Charlesa Duhigga (po Siła nawyku), którą pochłonęłam w dwa wieczory i zrobiłam tonę notatek.

Autor na przeszło 400 stronach książki opisuje 8 elementów, nad którymi warto pracować, aby nasza sprawczość rosła w siłę: dobrze umiejscowiona motywacja, sprytne i zwinne zespoły, koncentracja, określanie celów dostosowane do ich kontekstu, kapitał ludzki i sposób w jaki się go kształtuje i zarządza nim w organizacjach, podejmowanie decyzji, sposoby przyswajania informacji (aby je przekształcać w wiedzę) i wreszcie kreatywność wspierana przez brokerów innowacji.

Kategoria >>> efektywność

Dla kogo >>> project managerki, start-up girls, przesiębiorczynie, pasjonatki rozwoju

Mocne strony >>> mój totalnie ulubiony rozdział to kreatywność i brokerzy innowacyjności opisani na przykładzie prac zespołu projektowego filmu “Kraina lodu” studia Walt Disney Pictures.

Fajna myśl >>> Odpowiedź na pytanie “dlaczego” sprawia, że małe zadania zamieniają się w konstelacje dużych przedsięwzięć, celów i przekonań.

Strona książki >>> Mądrzej, szybciej, lepiej – Charles Duhigg

Jeśli kiedykolwiek przyszło Ci do głowy, że wystarczy dobry pomysł, aby odnieść sukces, to dawno się tak bardzo nie myliłaś. Coraz częściej dostrzegamy ogromne możliwości, które ożyły wraz z nowoczesnymi technologiami i internetem. A jednocześnie jeszcze nigdy nie byłyśmy mniej sprawcze i zorganizowane. Nadmiar możliwości i alternatywnych ścieżek działania nie wspiera przeciętnego śmiertelnika w byciu efektywnym. Autor tej książki ma na to receptę – zamiast gdybać i zapełniać notesy koncepcjami, których nie mamy odwagi wdrożyć, proponuje strukturę 5-dniowego sprintu. To specjalnie zaprojektowany i zorganizowany proces twórczy i zespołowy, który pozwala przejść drogę od pomysłu do prototypu (i co najważniejsze – jego testu!) w ciągu tygodnia roboczego. Niemożliwe? Wręcz przeciwnie.

Kategoria >>> efektywność, zarządzanie projektami, biznes

Dla kogo >>> project managerki, start-up girls, przesiębiorczynie, pasjonatki rozwoju

Mocne strony >>> mistrzowski przewodnik dla osób cierpiących na nadmiar pomysłów i równocześnie mających ograniczenia czasowe na ich testowanie i wdrażanie. Esencja produktywności.

Fajna myśl >>> Sprint nadaje startupom supermoc: zanim podejmą jakiekolwiek kosztowne zobowiązania, mogą się szybko przenieść w przyszłość, by zobaczyć gotowy produkt i reakcje klientów.

Strona książki >>> Pięciodniowy sprint. Rozwiązywanie trudnych problemów i testowanie pomysłów – Jake Knapp, John Zeratsky, Braden Kowitz

PATRONAT

Wszystko co zwinne ma przyszłość w naszym pędzącym i zmiennym świecie. Jeśli kiedykolwiek pracowałaś nad projektem aplikacji czy systemu lT, to zdajesz sobie sprawę z tego, że pomiędzy oczekiwaniami klienta, a prawdziwymi możliwościami realizacji jest zwykle ogromna luka (a czasem nawet krater). I winę za to nie ponosi oprogramowanie, czy proces organizacyjny, a ludzie, którzy je obsługują. Dlatego tak ważne jest stworzenie wspólnej płaszczyzny do komunikacji pomiędzy głównymi interesariuszami projektu, a następnie realizowanie wymagań projektu w sposób jednocześnie elastyczny i ustrukturyzowany (czyli zwinnie), aby wspólnie świętować osiągnięty cel.

Książka niezwykle aktualna i potrzebna, tym bardziej cieszę się, że Project Managerka mogła objąć jej wydanie swoim patronatem.

Kategoria >>> zarządzanie projektami IT

Dla kogo >>> project managerki, architektki rozwiązań IT

Mocne strony >>> rozdziały dot. zwinnego modelowania architektury i projektowania zespołów samoorganizujących się.

Strona książki >>> W poszukiwaniu zwinności w architekturze systemów IT – Krzysztof Bończak

 

Sprzedaż usług w modelu subskrybcyjnym, licencja, afiliacje, all incusive, crowdfunding, specjalizacja lub wynajem zamiast kupna to tylko niektóre spośród 55 modeli biznesowych omówionych szczegółowo w tym przewodniku. Książka otwiera oczy i może przyczynić się do zmiany założeń biznesu, o którym marzysz lub tego, w którym aktualnie pracujesz (i pomagasz go rozwijać).

Bardzo praktycznie opisana jest także koncepcja innowacyjnych modeli biznesowych, która zakłada permanentny rozwój i aktualizacje – nie tylko oferty produktowej, czy procesów w Twojej firmie, ale właśnie modelu dostarczania wartości klientom. Warto.

Kategoria >>> biznes

Dla kogo >>> przedsiębiorczynie, start-up girls, managerki

Mocne strony >>> ponad 400 stron mięsistych przykładów modeli biznesowych stosowanych na całym świecie z propozycjami wykorzystania w branżach nowoczesnej gospodarki

Strona książki >>> Nawigator Modelu Biznesowego. 55 modeli, które zrewolucjonizują Twój biznes – Oliver Gassmann, Karolin Frankenberger, Michaela Csik

 

Przyzwyczajenia i nawyki nie sprzyjają wzrostowi i innowacjom. Wszystkie to wiemy, ale zbyt często uparcie tkwimy w butach, z których już wyrosłyśmy. A tymczasem innowator, czy growth hacker to ktoś, kto zdobywa nowe rynki i potęguje przychody nie dlatego, że pielęgnuje status-quo, ale dlatego, że poluje, zaspokaja ciekawość i niszczy to, co już przestało działać, albo się wypaliło.

Autor tego rewolucyjnego poradnika opisuje 6 schematów, których zastosowanie pomoże każdemu biznesowi czy projektowi szybciej dostrzec okazję rynkową i złapać trakcję. Tymi wzorcami są: konwergencja (łączenie), dywergencja (pod prąd), cykliczność (powtarzalność), zmiana kierunku (przekierowanie siły trendu), redukcja (uproszczenie), a także akceleracja (udoskonalenie).

PS. Mój egzemplarz książki nie nadaje się do pożyczenia, bo jest kilkakrotnie zamalowany kolorowymi mazakami i zawiera tonę notatek na marginesach.

Kategoria >>> biznes

Dla kogo >>> start-up girls, przesiębiorczynie

Mocne strony >>> dziesiątki praktycznych przykładów zastosowania 6 wzorców w małych i dużych biznesach, a najlepszy efekt osiągniesz wybierając jeden z opisanych schematów i wychodząc na polowanie okazji rynkowej. Otwiera oczy.

Fajna myśl >>> Nie chcesz być uważany za najlepszego z najlepszych. Chcesz być uważany za jedynego, który robi to, co robi.

Strona książki >>> Lepiej i szybciej. Sprawdzona ścieżka do najlepszych pomysłów – Jeremy Gutsche

 

Jeśli nie cierpisz poniedziałków i chciałabyś odczarować swoją pracę projektową lub etatową – oto przewodnik dla Ciebie. Autor tej przewrotnej i zabawnej, ale bardzo prawdziwej książki przekonuje (skutecznie!), że swoją karierę budujesz przez cały czas – w każdej minucie – inwestując w relacje, umiejętności, osobowość lub swój zapał. Nie warto więc oddawać odpowiedzialności za swój rozwój i pozycję zawodową w ręce przypadku lub innych ludzi. Na szczęście są tylko 4 rodzaje zmian zawodowych, które możesz przeżyć i do każdej z nich można się przygotować: sufit (już więcej nie osiągniesz, albo wyżej nie wskoczysz), skok (dobrowolna i pozytywna inwestycja w swój rozwój lub nowe środowisko), szansa (wspaniała niespodzianka), wstrząs (wymuszone przez okoliczności i mało pozytywne zdarzenie).

Kategoria >>> kariera

Dla kogo >>> managerki, project managerki, specjalistki, ekspertki

Mocne strony >>> bardzo prosta i intuicyjna struktura książki (4 inwestycje w rozwój i 4 rodzaje zmian oraz powiązania pomiędzy nimi), a także ciekawa narracja Autora, który pisze tak, jakby opowiadał świetną historię z życia wziętą. Czyta się jak powieść, a nie poradnik.

Fajna myśl >>> Małe umiejętności budują wielkie kariery.

Strona książki >>> Zawodowo od nowa – Jon Acuff

 

A jakie są Twoje książki na lato? Co polecasz innym dziewczynom?

TOP5 książek wspierających realizację projektów

TOP5 książek wspierających realizację projektów

Na blogu Project Managerki nie może zabraknąć książek wspierających i usprawniających działania w dziedzinie zarządzania projektami.

Oto trzeci artykuł z mojego wyzwania #TydzieńZaczytanej, w którym prezentuję mój ranking 5 najlepszych książek dla osób realizujących projekty. To nie jedyne książki, które polecam, ale z tymi miałam przyjemność pracować w minionym roku.

Jeśli jeszcze nie znasz poprzednich części cyklu, możesz zacząć od początku:

Tempo naszego życia i pracy rośnie w postępie geometrycznym. A my żyjemy tak, jakby czas zatrzymał się w poprzedniej epoce. Nie ma co ściemniać – nie potrafimy szybko i efektywnie wykonywać pracy. Rozpraszane setką powiadomień, telefonów, spraw, atrakcji. Tym bardziej nie potrafimy wykonywać pracy projektowej w zespołach, które są powoływane tylko na czas ich trwania. Spędzamy miesiące na układaniu planów, a one i tak idą w piach przy pierwszym kontakcie z rzeczywistością. Widzę to każdego dnia w korporacji, a także na moich kursach i warsztatach. Zbyt dużo czasu i energii inwestujemy w gdybanie, zamiast rozpoczęcie działań i weryfikowanie postępów – systematycznie i bez zbędnego lukru. Dlatego powstał Scrum. Da się prościej. Da się skuteczniej. Da się z sensem. Książka opisuje fundamenty metodyki zarządzania projektami (której współtwórcą jest jej autor), ale nie zawiera ani jednego zbędnego i nudnego słowa. Czyta się ją jak świetny kryminał. Polecam nawet na weekendowy leżak.

Strona książki >>> Scrum, czyli jak robić dwa razy więcej, dwa razy szybciej – Jeff Sutherland

Druga książka na temat Scrum w moim rocznym rankingu! Wow! Zmienia się… Naprawdę się zmienia. Myślę, że coraz więcej osób związanych zawodowo z zarządzaniem projektami, a zwłaszcza ci projektujący oprogramowanie, są po prostu skazani na korzystanie w swojej pracy z metod z rodziny agile (czyli tzw. zwinnych). A co najmniej włączenie ich elementów do tradycyjnych metod, z których korzystają oni i ich organizacje. Autor książki jest praktykiem i to jest największy atut tej książki. Jako Agile Coach i konsultant, który buduje i prowadzi zespoły Agile, zawarł na ponad 300 stronach mięsiste opowieści o zastosowaniach, a także słabych i silnych stronach zwinnych technik prowadzenia projektów, z którymi przyjdzie nam pracować. Po lekturze wpadłam na kilka pomysłów usprawniających moje osobiste projekty (nie korporacyjne, a raczej rozwojowe) i będę się nimi niedługo dzielić. Uważam, że każda osoba, która poważnie myśli o realizacji swoich zamierzeń korzystając z myślenia projektowego powinna sięgnąć po tę książkę.

Strona książki >>> Scrum i nie tylko. Teoria i praktyka w metodach Agile – Krystian Kaczor

Tylko realizując własne projekty można poznać zakamarki zarządzania projektami. Żadna książka nie zastąpi działania, ale… jeśli nie miałaś jeszcze okazji praktykować, albo dopiero zaczynasz swoją przygodę z project management, to serdecznie polecam ci tę pozycję. Jest skrojona na miarę dla osób, które chcą poznać podstawowe pojęcia z tej dziedziny, ale nie teoretycznie, a w kontekście konkretnych zastosowań. Od lat śledzę bloga Marcina Żmigrodzkiego (Octigo) i kompletuję materiały, które przekazywał swoim czytelnikom. Cieszę się więc, że postanowił wydać najlepsze kąski w postaci spójnej i kompletnej publikacji, która posłuży za przewodnik dla niejednej Project Managerki. Dla startujących – bo opowie o fundamentach, a dla zaawansowanych – bo przypomni na czym opiera się sukces każdego przedsięwzięcia.

Strona książki >>> Zarządzanie projektami dla początkujących – Marcin Żmigrodzki

Liderem się zostaje. To dla mnie myśl przewodnia tej niezwykłej książki. Kiedy patrzymy dzisiaj na człowieka, który stoi za sukcesem jednego z najlepszych klubów sportowych świata – czyli Manchester United, to możemy ulec złudnemu wrażeniu, że jest to efekt kilku lat pracy oraz jego talentu i specjalistycznej wiedzy. Tymczasem są to rezultaty kilkudziesięciu lat wypełnionych wytrwałością, nieugiętością i pracowitością, które charakteryzują największych przywódców. Dodaj do tej mieszanki totalnego bzika na punkcie dziedziny, w której pracujesz, wielki zapał i żelazną dyscyplinę, a otrzymasz (prawie) finalny przepis na sukces. Nie jestem fanką piłki nożnej, ale przeczytanie kilkuset stron książki Fergusona (w 2 grudniowe wieczory!) dało mi niesamowicie świeżą perspektywę. Z ogromną ciekawością spojrzałam jego oczami na budowanie zwycięskich zespołów, na wagę słuchania i obserwowania (zamiast rwania się do odpowiedzi), na projektowanie przyszłości wokół wizji, którą czuję i w którą wierzę tak mocno, że nic nie będzie w stanie mnie zawrócić z drogi ku jej realizacji. Bardzo inspirująca lektura. Dla każdego lidera obowiązkowa.

Strona książki >>> Być liderem – Alex Ferguson

Mój ranking zamyka książka przewrotna i bardzo wyjątkowa. Moje pierwsze skojarzenie z wybraniem drogi na skróty to robienie czegoś nielegalnego i szemranego. Ale nie o takich metodach pisze Shane Snow. Przyjrzał się wynalazcom, hakerom i osobom, które odnosiły nieprzypadkowe, ale przełomowe osiągnięcia i… stworzył listę elementów, które pozwalają dotrzeć do mety szybciej. Dostrzegł wzorce, które opisuję szczegółowo na mojej sketchnote poniżej. Zastosowanie przynajmniej jednej z opisanych metod z dużym prawdopodobieństwem skróci twoja drogę do planowanych rezultatów. Sprawdziłam na razie 2 z nich i potwierdzam ich skuteczność :)

Strona książki >>> Na skróty. Jak hakerzy, wynalazcy i gwiazdy sięgają po sukces – Shane Snow

Czytałaś powyższe książki? O jaką pozycję wzbogaciłabyś mój ranking?

TOP5 książek pomagających ruszyć z miejsca z pomysłem

TOP5 książek pomagających ruszyć z miejsca z pomysłem

Nosisz w sobie pomysł na biznes, albo projekt on-line i nie wiesz jak go ugryźć? Z pomocą przyjdą ci na pewno książki. Ale nie wpadnij w pułapkę czytania, zamiast działania.

Potraktuj poniższe propozycje tylko jako sposoby uporządkowania Twoich pomysłów, a następnie wykonaj pierwszy krok. Tylko tak ruszysz z miejsca z pomysłem.

Oto wszystkie części mojego książkowego cyklu #TydzieńZaczytanej:

Książka, a raczej opisana w niej koncepcja budowania produktów i biznesów przewróciła moje założenia o świecie do góry nogami. Dziś jest dla mnie jak biblia przedsiębiorcy. Dlaczego? Bo uświadamia, że przedsiębiorca to nie ktoś, kto pisze biznes plany, a badacz terenowy, który kocha robić eksperymenty, testować i ciągle podważać swoje założenia o pomyśle, projekcie, czy biznesie. To ktoś kto uczy się cały czas i po wyciągnięciu wniosków ze swoich badań – od razu wdraża je w życie, usprawnia rozwiązanie, poprawia, uzupełnia i… dalej bada, testuje, sprawdza kolejne założenia. Ten iteracyjny sposób pracy stał się dla mnie podstawą wszystkiego co robię na blogu, w social mediach, w produktach rozwojowych i w zasadzie we wszystkim, czego się podejmuję. I przynosi spektakularne efekty.

Strona książki >>> Metoda Lean Startup – Eric Ries

Druga książka, która odmieniła moje postrzeganie biznesu, który chcę rozwijać. Opisuje proste sposoby na to, jak przetestować każdy pomysł na produkt, albo jak realizując eksperymenty usprawnić to, co już stworzyłyśmy. Sama książka powstała właśnie jako wynik takiego iteracyjnego procesu projektowania innowacyjnych rozwiązań i proces ten jest szczegółowo w niej opisany. Dla mnie bomba! Techniki, które tutaj znalazłam pozwalają testować ceny, dobierać grupę docelową, a także projektować dla niej produkty, których potrzebuje. Bo nie o produkty w biznesie chodzi, tylko o zaspokajanie potrzeb klientów. Realnych i takich za które są w stanie zapłacić. Pozycja MUST!

Strona książki >>> Metoda Running Lean – Ash Maurya

Czy można przejść od pomysłu do uruchomienia firmy w tydzień? Można. Udowadniam to w moim darmowym kursie mailowym #Projekt7dni, który nie powstałby gdyby nie moja przygoda z tą książką. Dan Norris opowiada jakie wyciągnął wnioski ze swoich wpadek biznesowych. Stworzył metodę budowania fundamentów strategii dla nowej działalności, pozyskiwania pierwszych klientów, ich opinii, sposoby kształtowania cen i pierwszych komunikatów o naszym pomyśle wysyłanych do świata. Lektura przyjemna i bardzo praktyczna dla wszystkich stojących przed wykonaniem pierwszego kroku w kierunku własnego projektu on-line, który zarabia.

Strona książki >>> Startup w 7 dni – Dan Norris

 

Pozycja obowiązkowa dla osób chcących z sensem wprowadzić swój produkt na rynek. Guy pokazuje jak przejść od koncepcji do pozyskania pierwszych inwestorów, partnerów biznesowych i klientów. Koncentruje się na byciu dobrym człowiekiem i dobrej współpracy z ludźmi. Zachęca do budowania relacji z naszą społecznością, którą zbieramy wokół pomysłu, na naszych najsilniejszych fundamentach jakimi są nasze wartości. Bardzo podoba mi się konstrukcja książki i jej konkretny charakter. Kilka wskazówek Guya już wdrożyłam w życie i czuję, że działają.

Strona książki >>> Sztuka rozpoczynania 2.0 – Guy Kawasaki

 

Książkę odkryłam kilka lat temu, ale ponieważ ciągle do niej wracam – dołączam ją do tego rankingu. Główna myśl, która przewija się na każdej jej stronie to “kreatywność i organizacja dają efekt“. Możesz przeczytać moją pełną recenzję wraz z mapą myśli w artykule >>> Realizacja genialnych pomysłów. Sama kreatywność i stałe wymyślanie świetnych pomysłów nie zagwarantuje nikomu sukcesu. Dobry pomysł jest nic nie wart. Zyskuje wartość dopiero wtedy, gdy go ożywisz. A więc kiedy zorganizujesz siebie i swoje otoczenie (zespół, zasoby) wokół procesu jego realizacji. Tylko dzięki połączeniu twórczych mocy z organizacją zadań sięgniesz gwiazd. Ta zasada jest uniwersalna – dla wszystkich pomysłów – biznesowych, rozwojowych, osobistych, duchowych… Dlatego jeśli czujesz, że generujesz setki pomysłów, ale żadnego nie realizujesz, albo jesteś świetna w zarządzaniu zadaniami, ale nie wiesz skąd brać dobre pomysły, to przeczytaj tę książkę i wreszcie uwolnij działanie.

Strona książki >>> Realizacja genialnych pomysłów – Scott Belsky

 

A Ty masz jakieś swoje ulubione książki, które pomogły ci zrobić ten najtrudniejszy pierwszy krok?

TOP5 książek pomagających odkryć siebie i pomysły

TOP5 książek pomagających odkryć siebie i pomysły

Zaczynamy z przytupem #TydzieńZaczytanej Projektantki. Oto pierwsza część cyklu przełomowych i wartościowych książek, które znam i uwielbiam.

Polecam je osobom pragnącym lepiej zrozumieć siebie i swoje pomysły. Będzie więc o magii, dużych wyzwaniach, esencji życia, skupianiu na jednej rzeczy i oczywiście o kreatywności. A tutaj linki do moich artykułów z akcji #TydzieńZaczytanej:

Ranking otwiera najlepsza książka, którą przeczytałam w ostatnich miesiącach. Poruszająca, metaforyczna, zabawna. Przypomniała mi jak cudownie jest romansować z wyobraźnią i przeżywać z nią niekończące się orgazmy twórczości i radości. Opisana w niej koncepcja, w której pomysły krążą nad światem i szukają partnerów, z którymi zaczną bliską współpracę jest mi bardzo bliska. Jeśli początkowy partner nie spełni oczekiwań idei – ona odchodzi i znajduje innego twórcę i realizatora. To uwalniająca myśl! Przecież każda z nas miewała w swoich notesach pomysły, do których już dziś nic nie czuje. A jednak tak trudno nam się z nimi rozstać. Jeśli masz jakieś zakurzone i nieporuszające Cię już pomysły w swoich zakamarkach pamięci i notesu, to oddaj je innym, pozwól im odejść bez żalu. Bo czeka na Ciebie nieskończony ogrom innych pomysłów, które są bliższe Twoim aktualnym możliwościom i pasjom.

Strona książki >>> Wielka Magia – Elizabeth Gilbert

Ta książka przyciągnęła mnie do siebie, jakby była otoczona jakimś magicznym zaklęciem. Od pierwszych stron czułam, że Tara Mohr napisała ją do mnie i dla podobnych do mnie kobiet – twórczych, odważnych, ale często zapominających o tym, że mają w sobie ogromną siłę sprawczą do ożywiania swoich pomysłów i zmieniania świata na lepszy. Dzięki niej – powstał mój esencjonalny kurs testowania pomysłów na biznes JUMP, a jego uczestniczki podobnie jak ja – dokonywały swoich skoków poza strefę komfortu i podejmowały wyzwania, których nie odważyłyby się podjąć samodzielnie. Tytuł oryginalnej książki to Playing Big i kupuję to w 100%. Warto po lekturze książki wskoczyć na stronę Autorki >>> Tara Mohr, bo znajdziesz tam sposoby na oswojenie swojego wewnętrznego krytyka i sposoby na działanie pomimo strachu.

Strona książki >>> Podejmij wyzwanie – Tara Mohr

Książka rewolucyjna. Opowiada o tym, jak robić mniej i z większym sensem. Pracowanie i osiąganie celów jest ważne, ale powinno być jedynie drogą prowadzącą do naszego celu ostatecznego, jakim jest realizacja naszych życiowych wartości. Kiedy znam swój cel nadrzędny, to jestem w stanie łatwiej podejmować decyzję o kolejnych przedsięwzięciach, których się podejmuję. Im jaśniej określę o co mi w życiu chodzi, tym sprawniej i bez bólu odmawiam propozycjom, które mnie tam nie zaprowadzą. Od kiedy przeczytałam tę książkę odmówiłam wielu inicjatywom i wielu osobom. Bez żalu i poczucia winy. Bez tłumaczenia się i przepraszania. Z lekkością i pewnością, bo największą sztuką nie jest zrobić wszystko, tylko to, co naprawdę warto. O książce pisałam także tutaj >>> Zaczytana PM-ka: esencja z życia, wdrażanie nawyków i… papugi.

Strona książki >>> Esencjalista – Greg McKeown

Każda wielka zmiana zaczyna się od przewrócenia jednej kostki domina. Ustalając JEDEN priorytet na każdy dzień mogę znaleźć kluczową kostkę domina i zrobić wszystko tego dnia, aby ją przewrócić. Najważniejszy jest czas. Na osiągnięcia pracuje się stopniowo. Krok po kroku. Sprawa po sprawie. Główna myśl, którą sobie wzięłam z książki to “najistotniejsze sprawy nie zawsze krzyczą najgłośniej”. Zanotowałam ją sobie i wracam do niej każdego dnia.

Strona książki >>> Jedna rzecz – Gary Keller

Coraz częściej kreatywność staje się umiejętnością, której organizacje i sponsorzy projektów oczekują od swoich pracowników. Nie tylko projektantów, grafików czy artystów. Umiejętność generowania dobrych i użytkowych pomysłów staje się minimum programowym dla większości profesji. Dużą trudność sprawia uświadomienie sobie, że pomysł nie spłynie na nas niczym dar z nieba, albo od weny twórczej (która nie istnieje!). Bo świat oczekuje od nas, że będziemy wymyślać genialne pomysły na zawołanie. Jeśli czujesz, że to opis twoich codziennych wyzwań, to ta książka otworzy Ci oczy i poprowadzi drogą ku lepszym pomysłom. Opisałam ją tutaj >>> Kreatywność na zawołanie, więc możesz sprawdzić jakie 6 kroków pozwoli Ci stworzyć sprawnie działający system generowania nowych pomysłów, łączenia skojarzeń, budowania nowych koncepcji. Znajdziesz tam także moją mapę myśli.

Strona książki >>> Kreatywność na zawołanie – Todd Henry

Znasz którąś z powyższych książek? Opowiedz o jednej myśli, którą z nich wzięłaś dla siebie. Albo o innej książce, która pomogła ci lepiej poznać siebie i swoje pomysły.

Zakochaj się w problemie, czyli moje odkrycia 2016 roku

Zakochaj się w problemie, czyli moje odkrycia 2016 roku

Oto artykuł, który chciałabym przeczytać kilka lat temu, kiedy dopiero startowałam z własnym biznesem. Znajdziesz w nim 3 przepisy na sensowne ruszenie z miejsca: 1) warto zakochiwać się w problemach, a nie rozwiązaniach, 2) klientów wybierasz sama i 3) nie stać Cię na odwlekanie podejmowania decyzji.

Jako pełnoetatowa projektantka przyszłości – miałam dość intensywny rok. Moje najważniejsze odkrycia 2016 roku związane są z wyjątkowymi ludźmi i eksperymentami, które przeprowadziłam. A dziś, czyli kilka szalonych pomysłów i dziesiątki bezsennych nocy później śmiało stwierdzam, że odkryłam siebie na nowo. Czuję, że z tymi zasobami, które zgromadziłam w ostatnich miesiącach – kolejne będą jeszcze większą przygodą.

Zakochaj się w problemie, a nie rozwiązaniu

Moje klientki nie są zainteresowane kursami zarządzania projektami. Nie interesuje ich to, że jestem pasjonatką myślenia wizualnego i mogę je nauczyć organizowania informacji w formie map myśli. Mają też gdzieś, że design thinking działa cuda. Bo Moje Klientki chcą ożywiać swoje pomysły. Chcą wreszcie ruszyć z miejsca ze swoimi blogami, projektami, biznesami. Chcą zarabiać na swojej wiedzy. Chcą tworzyć społeczności wokół własnych produktów i pomysłów. Nie powinnam więc dłużej skupiać się na moim ulubionym rozwiązaniu (myślenie projektowe), a na ich żywym problemie (nieumiejętność ruszenia z miejsca i obrócenia pomysłów w rzeczywistość).

To moje największe odkrycie tego roku. Przefiltrowanie tego przez siebie całkowicie odmieniło mnie i sposób w jaki pracuję, świadczę swoje usługi, pomagam osobom, którym najbardziej mogę pomóc. Oczywiście, że WIEDZIAŁAM to od dawna. Oczywiście, że CZYTAŁAM o tym wiele razy. Tylko NIE ROZUMIAŁAM. Dopiero kilkanaście eksperymentów i wyskoków z mojej strefy komfortu na lata świetlne stąd pozwoliły mi zobaczyć tę właściwość i zacząć stosować ze skutkiem spektakularnym. Serio.

Mogę śmiało powiedzieć, że przeszłam w tym roku metamorfozę – od skupiania się na tym, co wiem i jakimi narzędziami dysponuję – do koncentracji na tym, jak tymi narzędziami wesprzeć tych, z którymi chcę pracować. Jedna z głównych zasad metody lean startup mówi o tym, aby zakochać się w problemie, a nie rozwiązaniu. Dlatego robię coming out i ogłaszam: zmieniłam obiekt moich zainteresowań.

Inspiracje dla Ciebie: w tej drodze towarzyszył mi Rafał Kamiński z Innovelty, któremu zawdzięczam odkrycie dla siebie design thinking i service design. Zdradzę tylko, że Rafał planuje uruchomić w 2017 roku studia podyplomowe dla projektantów innowacji, więc będzie okazja do spotkań na żywo (bo będę prowadziła zjazd o innowacyjnych projektach).
Książki, bez których nie przeszłabym tego odcinka trasy to zdecydowanie: Metoda Lean Startup, Metoda Running Lean, Design Thinking dla przedsiębiorców i małych firm.

Wybieram z kim chcę pracować

Kilka miesięcy temu brałam udział w programie Moniki Pabijańskiej dla Pionierskich marek. Mam cały notes wniosków z tego okresu, ale to jeden otworzył mnie na zmiany. Kiedy utknęłam na określaniu mojej grupy odbiorców, Monika zapytała mnie z jaką klientką chciałabym pracować.

Do tamtego dnia wiele razy robiłam różne ankiety wśród moich Czytelniczek. Czytasz te słowa, więc pewnie nie raz uczestniczyłaś w moich badaniach. Zadawałam w nich różne pytania, chciałam Cię lepiej poznać. To oczywiście świetny sposób na zrozumienie drugiej osoby i zbudowanie mostów. Te analizy dały mi bezcenną wiedzę o tym, do kogo co tydzień piszę listy (>>> PM TIPS), dla kogo projektuję wyzwania i tygodnie tematyczne (FB grupa >>> #SięgamGwiazd), dla kogo tworzę programy rozwojowe (>>> PM Sklep). Ale dopiero odkrycie mojej odpowiedzi na to jedno pytanie Moniki pozwoliło mi zrozumieć, że to nie przypadek rządzi tym, z kim się spotykam w moich projektach. Kieruję tym ja sama. Mam wpływ na to, kto zareaguje na moje komunikaty i akcje, bo to ja kształtuję swoje otoczenie.

Wybrałam więc. Wybrałam, że chcę pracować tylko z pomysłowymi, odważnymi i pozytywnie zakręconymi kobietami, które chcą ruszyć z przytupem ze swoimi pomysłami, ale z różnych powodów do tej pory tego nie zrobiły. A ja jestem dla nich lekarstwem na tę stagnację. Bo… sama taka jestem – czasami zakręcona jak słoik dżemu, czasami szalona. I najważniejsze – zaczynałam od nowa niezliczone ilości razy i znam drogi na skróty. Pracuję w końcu na etacie, a z projektantkami spotykam się najczęściej po godzinach. Wiem, jak żyć z pasją nie robiąc życiowej rewolucji. I jeśli Twoje serce zabiło chociaż na sekundę mocniej czytając ten akapit, to znaczy, że jesteśmy dobraną parą, że mamy wspólne mianowniki i coś z tego może być :) Czytaj więc dalej!

Inspiracje dla Ciebie: w tym rozdziale największy udział miała Monika Pabijańska, którą dziś znajdziesz w Est Bie – przestrzeni dla freelancerów budujących swoje marki na silnych fundamentach. Pomogły mi także bardzo Małgosia Leduchowska (Gadżetowanie) i Karolina Prusińska (Zen Coaching), dzięki którym zrozumiałam, że moja droga nie jest wąską leśną ścieżką, a szerokopasmówką, po której mogę poruszać się na dziesiątki różnych sposobów. A książki, które pomogą Ci w podobnych wyzwaniach to m.in.: Mit przedsiębiorczości, Kreatywność na zawołanie, Esencjalista.

Odwlekanie decyzji kosztuje czasem więcej, niż jej podjęcie

Kolejne odkrycie – zwlekanie dotyczy podejmowania decyzji. Zwlekać można zarówno z podjęciem działania, ale równie często zwlekamy z zaprzestaniem działania. Zwlekałam z obu tych powodów. I wiem, że oba sprawiają mnóstwo niepotrzebnych kłopotów i bezpowrotnie pochłaniają zasoby (czas, energię, pieniądze). Szkoda na to życia.

Marzyłam o stworzeniu multiautorskiej platformy do sprzedaży i wymiany wiedzy. Miałam model biznesowy, miałam pomysł, miałam zapał. Ale dopiero konfrontacja pomysłu z rzeczywistością przyniosła mi świadomość. I ulgę. Wyszłam z pomysłem z mojej głowy pełnej koncepcji. Opuściłam mój magiczny notes, który pomieści wszystko. I zaczęłam szukać, badać, rozmawiać. Wybrałam najbardziej ryzykowne założenie w całym modelu i zaczęłam test prawdy od niego. I… Poległam. Mój model nie przeżył konfrontacji z rynkiem.

Co się robi, kiedy pomysł, który nosimy w sobie kilka(naście) miesięcy okazuje się być oparty na błędnych założeniach? Jakie decyzje należy podjąć kiedy okazuje się, że praktyka i teoria siedzą przy innych stołach, albo nawet w innych restauracjach? Moja decyzja to był pivot, czyli całkowity zwrot w kierunku tego, co działa, pozostawiając za sobą to, co nie działa. Być może (zgodnie z teorią Elizabeth Gilbert z Wielkiej Magii) ta idea poszuka innego partnera do działania. Byłoby cudownie. Bo to przepiękna idea. Tylko nie dla mnie. Nie w moim aktualnym życiu.

Czy były łzy? Czy były nieprzespane noce? Nie! Obyło się bez dramatów, bo kiedy w trakcie drogi po marzenie robisz wszystko w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami, traktujesz kompanów podróży z szacunkiem i życzliwością, to kiedy Wasze drogi się rozchodzą – najczęściej wciąż myślicie o sobie ciepło. Bo zmiany to rzecz ludzka. Bo każdemu wolno zmienić środek komunikacji, albo destynację. Bo jeśli sama podróż jest jednym z celów, to zmiana stacji końcowej nikogo nie zabije, a zbuduje fundament pod coś nowego.

Inspiracje dla Ciebie: Tego fragmentu trasy na pewno nie pokonałabym bez moich cudownych Kreatorek (Elki, Magdy, Kaś, Moni, Karoli, Martyny, Kory, Beaty, Pauliny, Ani, Bogusi, Olgi, a i tak nie dam rady wymienić wszystkich), z którymi rozpoczęłam ten rok i z którymi budowałam fundamenty pod wypasione marzenie o platformie dla Kobiet. Wspólnie zrealizowałyśmy całe mnóstwo projektów, które są tak uniwersalne, że nie mają terminu ważności. Najgoręcej wspominam nasz unikalny magazyn Kreatorka Uskrzydla, który jest cały czas dostępny za free tutaj >>> Kreatorka Uskrzydla (na Issuu) – całe 9 wydań! Jeśli jednak wolisz książki, które mogą być dla Ciebie przewodnikami w podobnej podróży to sprawdź: Podejmij wyzwanie, Jedna rzecz, Wielka Magia.

Taki był mój rok 2016

Ekscytujący. Piękny. Momentami trudny. Z zakrętami. Z eksperymentami. Ale najważniejsze, że przyniósł mi akceptację mnie samej. Zaakceptowałam wreszcie to, że jestem twórczą pasjonatką i moja wyobraźnia nie zasypia. Nigdy. Że zawsze interesuje mnie wiele dziedzin jednocześnie i czytam kilka książek na raz i że to jest OK. Że zawsze wybiorę użyteczność ponad przyzwyczajenie. Że jak nie pracuję akurat nad ożywieniem jakiegoś szalonego pomysłu to najprawdopodobniej mnie już nie ma (bo inaczej to po prostu niemożliwe!).

A jaki był Twój 2016 rok? Jakim jednym słowem byś go określiła?

Skupiam się na tym, na co mam wpływ

Skupiam się na tym, na co mam wpływ

  • Czy naprawdę chcę spełniać marzenia?
  • Czy naprawdę chcę projektować swoją przyszłość?
  • Czy naprawdę chcę brać pełną odpowiedzialność za moje życie?
  • A może tylko ktoś mi to wmówił, albo jest na to teraz moda?

Skąd takie pytania? Jestem świeżo po lekturze książki Pętla dobrego samopoczucia. A jej Autorzy dowodzą w niej, że nasz świat zdominował kult pozytywnego myślenia.

petla-oklaskiZasługujemy na więcej

Według Autorów, wpaja się nam na każdym kroku, że zasługujemy na więcej, a co najmniej na szczęście i na sukces. Że daliśmy się omamić, że jak chcemy to możemy i że osiągniemy wszystko, jeśli wystarczająco się na tym skupimy i popracujemy. Że chęć spełniania marzeń i odczuwania sprawczości w swoim życiu to potrzeby, których naturalnie nie mamy i zostały nam włożone do głowy tylnym wejściem. Serio?

Pętla się zaciska

Zwykle nie wchodzę w takie dyskusje. Definicji spełnienia i szczęścia jest tyle ilu ludzi na Ziemi i ciężko dotrzeć w nich do jakiegokolwiek sensownego wniosku. Jednak wspomniani badacze efektów pozytywnego myślenia trąbią na alarm. Twierdzą, że przymus zdrowego odżywiania, spełnionego życia i osiągania celów w pracy, polityce czy relacjach jest sztucznie napompowany i nikomu niepotrzebny. Ba, nawet szkodzi. Bardzo szkodzi. Bo jesteśmy uwięzieni w pętli, która zaciska się na naszych szyjach, rękach i umysłach i wysysa z nas resztki sensu. Że paradoksalnie w pogoni za zdrowiem i szczęściem, przestajemy być uważni na to, co naprawdę odczuwamy, kim jesteśmy.

Trudno się nie zgodzić z tezą, że istnieje coś takiego jak kult dobrego samopoczucia i że jest obecny wszędzie wokół nas. Promowany w mediach i kulturze. Wzmacniany przez rządy i organizacje. To w końcu wielomiliardowy biznes, który zasilają nasze niezaspokojone oczekiwania i pragnienia. A te są wciąż kreowane i rozmnażają się jak przez pączkowanie. Spójrzmy chociażby na biznes samorozwoju (kursy, poradniki, konsultacje) i wzmacniające go trendy takie jak IoT (internet of things). One rzeczywiście potęgują kult. Stanowią coraz sprawniej działające połączenie naszych potrzeb z technologią umożliwiającą przedmiotom “rozmawianie” ze sobą, wymienianie terabajtów danych o nas i naszym życiu i dostosowywanie wielu czynników w do naszych potrzeb (np. zegarki kontrolujące tętno, liczniki kalorii w talerzach, budziki, które mierzą głębokość snu i dopasowują muzykę do jego fazy). A obudzona potrzeba sprawia, że sięgamy po coraz to nowe jej zaspokajacze. Pętla się zaciska. To jedyny wniosek z książki, z którym się zgadzam.

Ale wybieram świadomie

Istnieje jednak druga strona mocy – ryzyko wkręcenia się w pętlę dobrego samopoczucia jest tak samo duże, jak w jakiekolwiek inne pętle – uzależnień, toksycznych związków, ale także rozwoju osobistego, wspinania się po szczeblach kariery, czy slow life, które nie są na pierwszy rzut oka kojarzone negatywnie. Czy pasjonata filmów przygodowych, kolekcjonerkę torebek czy nałogowego podróżnika także nazwiemy przymuszonymi do swoich dziwactw czy pasji? Czy będziemy litować się nad kimś kto inwestuje swój cały czas w pomaganie innym, czy rozwijanie swoich zainteresowań? Będę upierać się przy stanowisku, że większość z nas wybiera swoją ścieżkę i dokonuje świadomych decyzji związanych z tym, w co się angażuje, a w co nie – co najmniej przez okres swojej dorosłości. I mam tu na myśli osoby, które są w stanie sprawdzić status na FB, przeczytać książkę czy zrozumieć polityków w mediach, a nie osoby z krajów trzeciego świata, czy z miejsc na Ziemi, do których nie dotarła cywilizacja, internet czy informacja o tym, jak żyje się za wioską.

Nie zgadzam się z tym, że pętla dobrego samopoczucia zakładana jest na nas wbrew naszej woli, przez wielkie koncerny i siły rządowe, a my jak niczego nieświadome chomiki biegniemy w naszych kołowrotkach jak nam każą. Wmawianie nam, że każdy jest zwycięzcą, ma pełną władzę nad swoim życiem i potencjał do podboju galaktyki oczywiście występuje w przyrodzie. Ale nie róbmy sobie żartów – nie każdy w to uwierzy! Nie każdy z nas wejdzie na Mont Everest i zarobi pierwszy milion przed 30-tką. Nie każdy będzie najlepszy. I nie stanie się tak dlatego, że zwycięzca jest tylko jeden, ale dlatego, że nie każdy z nas ma marzenie i aspiracje, które sięgają podium. Sportowcy walczą o medale, ale pracownik swojej firmy walczy najczęściej o docenienie, pracę przynoszącą wartość, osiąganie codziennych postępów, a niekoniecznie o fotel prezesa. Na co dzień matka walczy dla swojego dziecka o miejsce w żłobku blisko domu, a nie o to, aby było Mozartem, czy Einsteinem. Życie codzienne jest wielowymiarowe i nie zawsze dążymy do WIELKICH i PRZEŁOMOWYCH celów. Moimi marzeniami nie są podróże kosmiczne, objęcie stanowiska szefa wszystkich szefów, dokonanie rewolucji technologicznej czy wynalezienie szczepionki na raka. Teraz marzę o tym, by mój kolejny e-book pomógł moim czytelnikom w sprawniejszym realizowaniu codziennych zamierzeń, a projekt, nad którym teraz pracuję w firmie pozwolił chociaż kilku naukowcom na dotarcie ze swoim pomysłem do potencjalnych inwestorów. Tylko tyle i aż tyle. Skupiam się na tym, na co mam wpływ, co jest w moim zasięgu. Fantazjuję i tworzę w mojej wyobraźni piękne wizje przyszłości, ale wiem, że nie zmienię całego świata, a co najwyżej jego fragment wokół mnie (i we mnie).

Nie wpadam w pętlę dobrego samopoczucia, bo tak wybieram. Każdego dnia.

A co Ty wybierasz? Czujesz, że ciąży na Tobie obowiązek dobrego samopoczucia? Czy raczej masz to gdzieś? Jak Ci z tym?

Więcej: Pętla dobrego samopoczucia / Carl Cederström, Andre Spicer / PWN