Sto lat nie byliśmy w kinie. Aż wstyd się przyznawać. Ale dziś nadrobiliśmy. I to w doskonałym stylu. Byliśmy na Inferno i nie zawiodłam się. Było to, co tygrysy lubią najbardziej – zagadka, napięcie i nieoczywiste profile bohaterów. Polecam.

 

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares