Czy zastanawiałeś się kiedyś ilu rzeczy, które wykonujesz na co dzień nauczyłeś się sam, a ile z nich poznałeś w czasach szkoły, czy studiów?

W dzisiejszym świecie informacji i szumu komunikacyjnego, który cię otacza, musisz przetwarzać w swoim umyśle miliony bajtów informacji każdego dnia. Od świtu docierają do ciebie setki najróżniejszych bodźców. Mój przeciętny poranek wygląda mniej więcej tak: poranek w ulubionym radio i pierwsze wiadomości z kraju i świata, prognoza pogody i wyniki wczorajszego meczu, w trakcie śniadania na iPhonie sprawdzam na szybko nagłówki maili i omiatam wzrokiem najświeższe posty na fejsbuku, w korku spędzonym w samochodzie słucham audiobooka, albo odbieram pierwsze służbowe telefony, wysyłam kilka smsów, a tuż po wejściu do biura przy porannej kawie omiatam wzrokiem codzienną prasę i omawiam najświeższe tematy z kolegami w kuchni, biegnąc chwilę później do komputera, żeby doczytać maile, które zdążyły się już pojawić. To tylko moje dwie pierwsze godziny po przebudzeniu, a ile się już wydarzyło?! Założę się, że nie jestem odosobnionym przypadkiem. Moja babcia nawet nie zna połowy z tych nośników informacji, które ja eksploatuję od świtu, a co dopiero mówić o zarządzaniu wszystkimi informacjami, które mi one dostarczają. Przede mną przynajmniej 8 godzin pracy i powrót w korkach do domu, a potem wieczorne domowe zajęcia czy zakupy, więc ilość bodźców, które do mnie dotrą nie ma w zasadzie górnej granicy. Dodam do tego, że większość tych czynności powinna być zrealizowana bardzo szybko, na 120% i najlepiej „na wczoraj”.

  • Jak przetworzyć te wszystkie dane i nie zwariować?
  • Jak w tym szumie komunikacyjnym odnaleźć pożądaną informację?
  • Jak sprawnie poruszać się w gmatwaninie maili, telefonów i spotkań odbywanych każdego dnia?
  • Jak skutecznie komunikować się z otoczeniem?
  • Jak zarządzać sobą w czasie i umiejętnie ustalać priorytety swoich działań?
  • Jak odnaleźć swoją własną myśl zapisaną gdzieś na luźnej kartce, w kalendarzu, organizerze, dokumencie, raporcie czy marginesie czytanej książki?
  • Jak opowiedzieć w kilku słowach o tym, co wyczytałam w codziennej gazecie, ostatniej książce albo magazynie specjalistycznym?

Czy ktoś uczył cię w szkole umiejętności organizowania swoich zadań, ustalania priorytetów, wyszukiwania i analizowania informacji? Nie mówię o szkole podstawowej, bo tam uczy się dzieci podstawowych słów, pojęć, liczb i zależności przyrodniczych i historycznych. Nie mówię też o gimnazjum, bo może takie umiejętności nie są jeszcze niezbędne 13-latkowi. Tam poza szkolnymi standardami wystarczy umiejętność wysłania smsa, żeby być na bieżąco. Ale już w liceum każdy młody człowiek potrzebuje coraz więcej narzędzi do sprawnego działania, np. pomysłu na wyciąganie z lektury maksimum informacji, na odnalezienie w Internecie ciekawostek, które wykorzysta w pracy semestralnej, albo do prezentacji ustnej na maturze. To tutaj nastolatek zaczyna potrzebować coraz więcej narzędzi wspierających jego rozwój i pozwalających odnaleźć się w naszym świecie przepełnionym informacjami.

Niestety nikt nie jeszcze nie wpadł na pomysł uczenia młodych ludzi zasad skutecznej komunikacji i umiejętności zarządzania informacjami. Ty i ja weszliśmy w dorosłość i rozpoczęliśmy pracę zawodową bez podstawowej wiedzy na te elementarne tematy. Możliwe, że dla ciebie wydają się one oczywiste i dajesz sobie radę. Do czasu, kiedy w poniedziałek rano otworzysz Outlooka i uświadomisz sobie, że w najbliższych 5 dniach masz w planach 12 spotkań projektowych, do napisania czekają 3 raporty i 4 notatki z zebrań, dziesiątki spraw do załatwienia zgłoszone przez członków zespołu i klientów telefonicznie, skrzynka odbiorcza pęka w szwach, a ponad połowa znajdujących się w niej maili ma symbol czerwonego wykrzyknika przy temacie.

Nie udawaj i przyznaj się wreszcie, że po takim świecie poruszasz się najczęściej po omacku. Obserwujesz jak robi to twój szef i koledzy, czytasz fachową literaturę i subskrybujesz kilka blogów na temat rozwoju osobistego, biznesu i produktywności, ale wciąż brakuje ci skutecznych narzędzi do funkcjonowania w tym chaosie. Jesteś zagubiony i nieszczęśliwy, bo oczekiwania przełożonego przewyższają często twoje możliwości i nie masz szans zrealizować wszystkich celów w pełni bez uszczerbku na życiu prywatnym, albo zdrowiu.

A może doszedłeś już do perfekcji w tworzeniu check-listy i podziale zadań na ważne i pilne, ustalasz sobie cele na najbliższy miesiąc czy kwartał, a następnie każdy dzień planujesz pod kątem ich zrealizowania. Może zainstalowałeś na swojej komórce, albo laptopie aplikacje do zarządzania listą zadań, synchronizujesz kalendarz z komórką i nawet jadąc autobusem wiesz co powinieneś zrobić za kwadrans. To wszystko świetne sposoby i cieszę się, że jesteś aż tak zaawansowanym managerem swojego życia.

Nieważne jednak, czy jesteś tym zagubionym, czy raczej świetnie zorganizowanym uczestnikiem codziennego biegu po priorytetach, bo mam dla ciebie koło ratunkowe.

Witam cię na mojej stronie!

Moją intencją jest to, żebyś znalazł tutaj pomysły i inspiracje do poprawy twojej efektywności w codziennym zarządzaniu zadaniami i organizowaniu swoich projektów. Przedstawię ci z wielu perspektyw mapy myśli, które w moim przekonaniu są jednym z najprostszych i najbardziej skutecznych sposobów do osiągnięcia twoich celów.

Zapraszam w podróż :-)

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares