Czy zauważyliście, że Blog ma już za sobą pierwsze urodziny?

Czas leci bardzo szybko, a jedyny sposób, aby choć trochę go zatrzymać (a przynajmniej uchwycić) to zrobienie przystanku na refleksje.

Dlatego dziś będzie refleksyjnie

Chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami i wnioskami na temat tworzenia strony internetowej, prowadzenia własnego bloga, pisania tekstów, a także promowania swojej pracy. Tematu na pewno nie wyczerpię w jednym wpisie, ale przynajmniej zbiorę w jednym miejscu swoje pierwsze refleksje.

Pierwsza i najważniejsza dla mnie nauka, którą dla siebie wzięłam to „najważniejsze to zacząć”. Z moją tendencją do bycia „panią perfekcyjną” niełatwe było dla mnie uruchomienie strony internetowej bez praktycznie żadnego przygotowania technicznego. Ani nie znałam się na tworzeniu stron, ani na HTMLu, czy innym języku, ani na pozycjonowaniu (w zasadzie to nawet nie wiedziałam co to dokładnie oznacza), ani nawet nie pomyślałam o znajomym, który trzymałby mnie za rękę podczas pierwszych kroków. W mojej głowie nie mieściło się to, że mogę pokazać światu moje dzieło, które nie będzie dopracowane i doskonałe w momencie startu. Postanowiłam jednak spróbować, przekonując samą siebie, że przecież zawsze będzie coś do poprawy i uzupełnienia. I że jeśli nie zacznę teraz, to nigdy nie zacznę. No więc zaczęłam, łamiąc swoje bardzo głęboko zakorzenione przekonanie na temat zaczynania.

Strona była dosyć spontanicznym projektem. Od zalążka pomysłu do realizacji minęły maksymalnie 2 dni. Na pewno nie było to tak, że „od lat marzyłam” o swojej własnej www. Po prostu akurat skończyłam pisać swoją pierwszą książkę i czułam, że chcę pisać dalej. Nie miałam jednak gotowego i pełnego pomysłu na kolejną publikację, więc postanowiłam ćwiczyć się w pisaniu i odkrywaniu swojej pasji poprzez prowadzenie bloga. Miałam (i mam do dziś) niesamowicie dużo radości z dzielenia się tym wszystkim z innymi.

Tym samym płynnie przechodzę do mojej drugiej refleksji, którą jest „radość tworzenia”. Kiedy mój kolejny wpis nabiera kształtów i kolorów – promienieję z radości. Wyższym poziomem szczęścia może być tylko odzew czytelników na to, co przeczytali. Cieszę się za każdym razem, kiedy moja wypowiedź spotka się z odzewem ze strony odwiedzających. Ideą bloga nie było nigdy prowadzenie osobistego dziennika, a raczej otwartej publikacji. Dlatego sytuacja, w której Gość mojej strony zaczyna prowadzić ze mną dialog (w komentarzach lub poprzez prywatnego maila) jest dla mnie kwintesencją tego, po co zaczęłam to robić.

Prowadzenie bloga nie jest moim jedynym zajęciem. Na co dzień pracuję w dużej korporacji, a praca w niej dostarcza mi wielu przemyśleń na tematy związane z komunikacją i prowadzeniem projektów, którymi czasem dzielę się na blogu. Staram się jednak nie poruszać szczegółowo wątków służbowych, ani nie opisywać dokładnie rzeczywistych sytuacji czy osób, a jedynie skupiać się na mechanizmach działania. Myślę, że to najbezpieczniejsze podejście. Ostatnio doszłam także do wniosku, że rozwijanie strony, a także pisanie książek stało się dla mnie regularną odskocznią od zawodowych napięć i stresów. Patrząc na to z tej perspektywy – polecam znalezienie sobie takiego azylu każdemu, kto cierpi na syndrom permanentnego myślenia o pracy – w pracy, na zakupach, czy w domu.

Kolejną refleksją jest „tylu nowych znajomych”. Ilości osób, które poznałam w ciągu tego roku za pośrednictwem strony nie umiem teraz policzyć. Niektórych miałam okazję poznać osobiście, z innymi pozostajemy w kontakcie online. Dzięki tym osobom udało mi się rozpocząć kilka ciekawych projektów lub po prostu poczuć dawkę inspiracji, która przybrała postać kolejnego wpisu.

Następne wnioski dotyczą „promocji swojej pracy”. Ewidentnie czuję, że jak dotąd nie wykorzystałam jeszcze potencjału drzemiącego w mojej stronie. Chcę nauczyć się pokazywać z dumą swoje publikacje i zbierać z tego owoce, bo póki tej lekcji dot. mojej działalności w sieci jeszcze nie zgłębiłam. Tym bardziej, że dostaję naprawdę fajny feedback na temat tego, co robię jako Autorka. Dlatego wpisuję ten temat na listę moich projektów na 2013 rok.

Ponad to, mam świadomość, że bez względu na to, czy prowadzę swoją stronę z powodów zawodowych, czy osobistych – moje publikacje tworzą mój wizerunek w sieci. A każde słowo, które opublikowałam na swoim blogu może zostać użyte dla mojego dobra, lub przeciwko mnie. Mogę zarówno zdobyć przyjaciół, czy propozycję lepszej pracy, jak i usłyszeć na swój temat coś nieprzyjemnego od osób, którym nie podoba się to, że “wychodzę przed szereg” i mam swoje zdanie. Co prawda, nie doświadczyłam w ciągu tych kilkunastu miesięcy wielu negatywnych reakcji na to, co robię, ale parokrotnie poczułam konsekwencje tego, że komuś nie podobało się to, że mam własne zdanie, które dodatkowo opublikowałam w Internecie. Cóż, muszę z tym jakoś żyć :-)

Na zakończenie – garść statystyk. Proszę, czytaj je przez pryzmat tego, że nie promuję aktywnie mojego bloga w zasadzie nigdzie poza okładką i stroną mojej książki oraz fanpage.

Na początku strona nazywała się “mapy myśli w biznesie”, potem zmieniła swój tytuł na “myślę inaczej”.

mapy myśli w biznesie

mapy myśli w biznesie

myślę inaczej

myślę inaczej

Stronę codziennie odwiedza około 70-100 unikalnych gości. Informacje o niej czerpią przede wszystkim z wyszukiwarek, które naprowadzają ich po słowach kluczowych, bądź po ilustracjach (zwłaszcza Google Grafika). Najczęstsze słowa kluczowe, po których następuje przekierowanie to: mapy myśli, karta projektu i wyobraźnia. Źródłami przekierowań są najczęściej: Facebook, Onepress i magazyn wewnętrzny dla pracowników mojej firmy (do którego regularnie piszę).

Strona przez 11 miesięcy wykorzystywała motyw WordPress: Graphene, a od października używam szablonu WordPress: Infinity.

Motyw WordPress Graphene

Motyw WordPress Graphene

www_screen_161212

Motyw WordPress Infinity

Zmiana ta dotyczyła także tytułu strony i jej głównego opisu. Było to naturalną konsekwencją ewolucji tematów, które poruszam w artykułach. Na początku skupiałam się zdecydowanie bardziej na wizualnej stronie biznesu (mapy myśli, myślenie wizualne), a od jakiegoś czasu przeważają tematy komunikacyjne (komunikacja w biznesie, zarządzanie projektami). Nie planuję kolejnych modyfikacji w tym zakresie, bo czuję, że aktualne jej zdefiniowanie jest wystarczająco szerokie, aby pomieścić większość moich zainteresowań.

Gdybym miała zebrać główne kwestie, o których warto pomyśleć przed rozpoczęciem pracy nad własną stroną internetową, to poniżej przedstawiam Ci listę pytań, na które dobrze jest sobie odpowiedzieć:

  1. czy strona będzie osobistym dziennikiem, czy blogiem publicznym? Od odpowiedzi na to pytanie będzie zależeć wiele kwestii: sposób redagowania wpisów, ich tematyka, oprawa graficzna, język wypowiedzi, itd.
  2. czy tylko się bawię, czy biorę to na poważnie? Jakakolwiek będzie Twoja odpowiedź, pamiętaj, że wszystko, co opublikujesz w sieci, a czego nie zastrzeżesz jako niepubliczne – może zostać wykorzystane do różnych celów, np. przez potencjalnego pracodawcę, czy zazdrosnego partnera.
  3. czy piszę dla innych, czy dla siebie? Ta decyzja ma ogromny wpływ na sposób, w jaki dobiera się tematy, a także materiały uzupełniające (np. ilustracje do pobierania przez czytelników).
  4. czy będę publikować regularnie, czy spontanicznie? To nie jest najważniejsza kwestia i nie trzeba jej może szczegółowo określać na samym początku pracy, ale na pewno będzie Ci łatwiej planować pracę nad publikacjami, kiedy określisz sobie wstępnie harmonogram, a także nie mieć do siebie wyrzutów, kiedy nie opublikujesz nic wartościowego przez tydzień.
  5. czy ja tu rządzę, czy odwiedzający? To niezwykle ważne, czy tworzysz stronę dla swojej własnej satysfakcji i rozwoju osobistego, czy dla poklasku anonimowego tłumu. Zapewniam Cię, że realizując siebie w ten sposób możesz otrzymać wspaniałą informację zwrotną i poznać wielu wartościowych ludzi. Jednak jeśli od pierwszych wpisów to opinia innych będzie dla Ciebie najważniejsza, i będziesz poddawał się na ślepo ich sugestiom, to niekoniecznie otrzymasz to pierwsze.

Rozwijanie Bloga jest dla mnie wciąż wspaniałym doświadczeniem, które uczy mnie cały czas konsekwencji, odwagi, systematyczności i patrzenia na znajome sprawy z odmiennej perspektywy.  Budowanie od zera czegoś własnego daje mi wiele radości i myślę, że jeszcze wiele takich przystanków na refleksję przede mną. Jeśli zechcesz podzielić się swoją opinią na temat strony, to teraz jest najlepszy moment – zapraszam do komentowania :-)

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares