Moja dusza Managerki została obudzona na nowo. Jeśli myślisz, że zarządzanie ludźmi to bułka z masłem – lepiej to przeczytaj.

skuteczny_menedzer_okladka

Skuteczny menedżer. Czego nie uczą w szkole o zarządzaniu ludźmi Marty Pawlikowskiej-Olszta to książka, którą powinien przeczytać każdy, kto zaczyna realizować się w roli managera, a także Ci, którzy robią to od tak dawna, że wydaje im się, że już nic ich nie zaskoczy. Książka będzie jak zimny prysznic dla każdego, kto chociaż przez chwilę pomyślał, że zarządzanie ludźmi jest oczywiste.

Książka ma kilka mocnych stron, a kluczową jest sama Autorka, która na co dzień zajmuje się wsparciem etycznego i efektywnego zarządzania ludźmi w Polsce (cytat za blogiem Jak zarządzać po ludzku, który bardzo polecam). Marta Pawlikowska-Olszta bardzo dobitnie i absolutnie nie w amerykańskim stylu, rozprawia się z mitami zarządzania, które znamy z powierzchownych artykułów i pseudo-poradników o niczym. Co więcej, opisuje polskie realia, gdzie działają specyficzne zasady i standardy. Pokazuje patologie systemu wynagradzania i zwalniania pracowników, rozpoczynające się już w procesie rekrutacji, a przenikające cały obszar rozwoju, oceny i motywowania pracowników. Myślę, że właśnie ta część książki zasługuje na szczególną uwagę. Bo tutaj znajdziesz informacje, które zrozumie tylko praktyk, a której nawet nie szukaj na kursach z serii “Przywództwo i zarządzanie w weekend”.

Co warto, a co się opłaca

Dziś jestem Project Managerką i zarządzam zespołami projektowymi i zespołami wolontariuszy. Przez jakiś czas pełniłam też funkcję kierownika i zarządzałam kilkuosobowym zespołem w telekomie. I naprawdę wiem (a nie tylko mi się wydaje), że to trudna i pełna odpowiedzialności praca, w której nie wystarczy zmienić stopki w mailu, aby zyskać autorytet i poważanie u podwładnych. To nie jest zajęcie dla osób mających ego większe od ich gabinetu. To zajęcie dla osób chcących służyć ludziom wykorzystując swoje silne kompetencje (specjalistyczne i przywódcze). Nie żartuję. Napisałam o służbie i nie cofnę tych słów, bo o to w tym wszystkim chodzi. O służenie innym tym, co mamy w sobie najlepszego.

Książka nie zaleje Cię lukrem i nie zasłodzi. Tutaj nie ma opisanych prostych rozwiązań. Bo Managerka to nie ta osoba, która się lansuje na szpilkach i w garsonce przed pokojem prezesa, ale osoba, która dba o swoich pracowników i o to, aby środowisko, w którym wykonują swoją pracę było dla nich jak najbardziej sprzyjające i wspierające. To także osoba, która zatrudnia i zwalnia, jeśli tego wymaga sytuacja. To ktoś, kto odróżnia mobbing od manipulacji i potrafi o tym rozmawiać z pracownikami, działem HR, czy przełożonymi. To człowiek mający silny kręgosłup i odróżniający to co warto, od tego co się opłaca.

Kilka wskazówek praktycznych, których naprawdę nie uczyli mnie w szkole zarządzania i przedsiębiorczości, a powinni:

  • Stworzenie zespołu zależy od Ciebie. Nawet jeśli dostałaś go “w spadku” po innym kierowniku, albo jeśli jest dany Ci z przydziału i nie miałaś wpływu na jego skład osobowy. W tych przypadkach nawet bardziej, niż w innych – to Ty tworzysz zespół. Swoją postawą, zachowaniami, codziennymi decyzjami.
  • Nie tłum konfliktów, a zarządzaj nimi. Jeśli stworzysz kontrakt z zespołem i uwzględnisz w nim Wasze zasady współpracy oraz cele, które chcecie osiągać, a następnie wszyscy przyjmiecie ten kontrakt do stosowania, to masz w rękach świetne narzędzie do rozwiązywania trudnych sytuacji i punkt odniesienia w przypadku konfliktu, zagrożenia, czy kłótni.
  • Delegowanie zadań może być skutecznym narzędziem rozwijania i doceniania pracowników. Jeśli właściwie określisz cel zlecenia zadania, a nie tylko zrzucisz je jak “forward manager”, to możesz pokazać taką decyzją, że pracownik dojrzał do tego, aby otrzymać bardziej odpowiedzialne zadania, że mu ufasz, że w niego wierzysz i dajesz swobodę realizacji nowych zadań. To nieraz lepsze od premii. Serio.
  • Rekrutując pracowników spośród świeżych absolwentów nie spodziewaj się “gotowego” podwładnego. Przed Tobą sporo pracy i najprawdopodobniej będziesz musiał mnóstwo czasu i energii włożyć w proces “socjalizacji” tego człowieka. System edukacji nie przygotowuje młodych ludzi do efektywnej pracy, nie daje kręgosłupa moralnego i umiejętności budowania relacji społecznych w pakiecie. Dlatego tak ważne jest to, abyś Ty posiadała te cechy, by móc je przekazać młodszemu pokoleniu wchodzącemu dopiero na rynek pracy. Masz misję.

I na zakończenie, jako małe podsumowanie roli Skutecznego Menedżera, wskazówka, której udziela Czytelnikowi Autorka w ostatnim zdaniu książki: Zachowując zdrowy rozsądek przy szukaniu równowagi między nastawieniem na zadania i ludzi, a także wyznaczając najwyższe standardy pracy i relacji w zespole, zbudujesz z czasem nie tylko swój wizerunek, lecz przede wszystkim coś, czego szuka wielu menedżerów, a znajdują nieliczni: autorytet w oczach pracowników.

Bardzo dziękuję wydawnictwu Samo Sedno za egzemplarz książki, a Autorce za wartościową refleksję.

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares