Kaja i Roma wpadają na siebie w kawiarni na rogu. Nie znają się, ale wiele je łączy. Obie są skoncentrowane na świecie, który tworzą w swoich głowach. Obie są aktywne zawodowo  i znają swoje mocne strony i słabości. Wiedzą co je kręci w życiu i na tym skupiają swoją uwagę przez większość czasu.

Czy to możliwe, że czegoś im brakuje? Poznajmy je bliżej.

Wizjonerka i Działaczka

Kaja ma artystyczną duszę. Od kiedy tylko uniesie o świcie powieki – kreuje. Maluje w głowie piękne obrazy tego, co by chciała zrobić i zapełnia nimi kolorowe notesy. Była na kilku kursach o życiu z pasją i odkrywaniu swojego potencjału. Poznała tam tyle wspaniałych kobiet. Z kilkoma koleżankami z kursów regularnie spotyka się przy kawie. Spotkania te są cudowne. Pełno w nich ciepła, zrozumienia i inspiracji. Kaja wraca po tych kawach rozanielona i zapisuje kolejne strony w swoich notesach. Czasami pisze o tym, co odkryła na swoim blogu.

Roma najlepiej się czuje, kiedy dostaje kolejne zlecenie od szefa. Kiedy musi pogimnastykować głowę, aby rozgryźć temat tak, by go wykonać szybko i sprawnie. Uwielbia kiedy coś się dzieje, kiedy zadanie goni zadanie, a lista TO DO jest ciągle w ruchu. Kiedy na koniec dnia lista jest pomazana długopisem i większość tematów jest odhaczona, Roma ma poczucie dobrze przepracowanego dnia. Nie zastanawia się nad tym, co będzie się działo za tydzień, czy miesiąc, najważniejsze jest bieżące wyzwanie i działanie. Planowanie jest dla mięczaków – to jej ulubione powiedzenie.

Skutki nadmiaru pomysłów i zadań

Kaja często budzi się w nocy, albo nie może zasnąć od nadmiaru myśli. Wszystkie pomysły są takie porywające. Myśli o nowym poście na bloga, o tym, jak odpisze na komentarz czytelniczki, o czym opowie dziewczynom podczas kolejnej inspirującej kawy, o tym, że zaczęła czytać w tym miesiącu 3 książki rozwojowe i żadnej nie może skończyć. Trochę jest przytłoczona ilością pięknych tematów, które plączą się w jej głowie.

Roma jest często przemęczona. Ciągle jest w biegu. Spotkanie goni spotkanie. Są dni, w których łapie się na tym, że kończy spotkania o 17 i dopiero wtedy może usiąść i nadrobić zaległości w mailach, napisać raport dla szefa, rozliczyć projekt z zeszłego miesiąca. Wyłącza laptopa wieczorem, ale jadąc w metrze wciąż sprawdza wiadomości na smartfonie i przesyła do zespołu i podwykonawców zadania nie cierpiące zwłoki, koresponduje ze współpracownikami i klientami, którzy mają jeszcze “kolejną, ale już na pewno ostatnią zmianę” do zgłoszenia w projekcie.

Jak odzyskać zaufanie do siebie?

Ani Kaja, ani Roma nie są w pełni efektywne i sprawcze. Nie wszystko je cieszy. Nieustanne wymyślanie pomysłów, snucie marzeń i pięknych wizji przyszłości może w nadmiarze powodować bóle głowy, a nawet być udręką. Kiedy po zapisaniu dziesiątek słów w notesie – nie mam siły ich wdrożyć w życie, to tracę zaufanie do samej siebie. Ciągłe poszukiwanie nowości, inspiracji i genialnych wskazówek na blogach, webinarach, w książkach i na szkoleniach jest na dłuższą metę bardzo męczące.

Z drugiej strony, ciągłe działanie, finalizowanie transakcji czy zamykanie projektów także nie owocuje zdrowiem, dobrą kondycją i spokojem ducha. Nie zastanawiając się dokąd tak naprawdę biegnę i nie robiąc przystanków na myślenie, posłuchanie siebie i wyciągnięcie wniosków z doświadczeń, robię sobie krzywdę. Kiedy biegnę – rozmywa mi się obraz całości, tracę poczucie sensu i wizji końca. Stres, przytłoczenie, depresja. To wtedy bardzo prawdopodobne scenariusze.

Czy Kaja albo Roma robią coś nie tak? Czy są niekompletne, albo słabe? Nie! W żadnym wypadku nie! Są wspaniałymi Kobietami – pierwsza jest Kreatorką, a druga Realizatorką. Gdyby połączyć to, co w nich obu najlepszego, a odrzucić skrajności – naszym oczom ukazałaby się Projektantka. Czyli marzycielka podejmująca wyzwania i realizująca swoje pomysły.

Warto się cofnąć, aby zrozumieć

Czasami trzeba zrobić 3 kroki w tył, aby zyskać szeroki obraz i wydobyć z niego to, co naprawdę ważne. Najpierw zrobiłam sobie detoks od internetów i bycia w ciągłym kontakcie z innymi, potem zamknęłam duże projekty, w które byłam silnie zaangażowana, aż wreszcie skupiłam się na pracy z gronem kilkunastu najbardziej aktywnych kursantek mojego kursu Realizuję Pomysły, aby TO zrozumieć. Bycie Kreatorką jest piękne, ale to tylko połowa sprawczej natury każdej Kobiety. Aby realizować swoje marzenia potrzebujemy czegoś więcej, niż ciekawości i zadziwienia światem, smakowania go każdym zmysłem i wymyślania wciąż czegoś nowego. Aby realizować swoje marzenia potrzebujemy także czegoś więcej, niż planowania, delegowania, działania, realizowania setek zadań i umiejętności ogarniania wielu różnorodnych (wspierających nas) narzędzi. Aby sięgnąć gwiazd potrzeba cech i Kreatorki i Realizatorki.

Dlatego już teraz zapraszam Cię do wspaniałej grupy na FB, którą mam przyjemność prowadzić >>> SięgamGwiazd, w której aktualnie znajdziesz ponad 800 Kobiet pragnących, podobnie jak Ty – uwolnić w sobie siłę i zrealizować swoje marzenia.

Które cechy Kreatorki, Realizatorki lub Projektantki dostrzegasz w sobie? Które z nich wspierają Cię, a które są czasami ciężarem?

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares