Mam wielki zaszczyt gościć na moim blogu Justynę Kwiatkowską – moją serdeczną przyjaciółkę, biznesową partnerkę i mentorkę zarazem. Poznałyśmy się rok temu, a mam wrażenie, jakby była w moim życiu od zawsze. Udało mi się ją namówić do udzielenia wywiadu, którego pełny zapis znajdziesz poniżej. Oto Moja Inspiratorka…

Katarzyna Żbikowska: Justyna, czy można wystartować i zarabiać?

Justyna KwiatkowskaOczywiście, że można wystartować i zarabiać, tylko trzeba wykonać szereg różnych prac i skorzystać z dostępnych narzędzi. Obserwując dzisiejszy wysyp mikrofirm i patrząc na smutne statystyki – nie wszyscy zarabiają. Z mojego doświadczenia z klientami widzę, że niektórym wystarczy już sam pomysł by wystartować lub ich pasja, bez której oczywiście jest trudniej, ale sam dobry pomysł i pasja nie są wystarczającym katalizatorem zarabiania. Inni piszą biznes plan, analizują, wyceniają i chociaż na papierze wszystko dobrze wygląda, to w rzeczywistości to już tak pięknie nie wygląda.

Oczywiście, jeśli mamy dobrą strategię marketingową i duży budżet na to przygotowany, może się powieść, jednak wielu właścicieli mikrofirm takim budżetem nie dysponuje. Budżet wystarcza im na stworzenie strony internetowej, wizytówek i ulotek a gdzie reszta?

Można zarabiać bez wielkiego budżetu marketingowego, startując. Na początek trzeba bardzo dobrze doprecyzować swojego klienta. Kim jest mój klient? to zasadnicze pytanie by znaleźć własną niszę. Praca nad tym kim jest mój klient, jest często procesem. Nie wystarczy tu ogólna odpowiedź, na przykład: “kobiety, które…”, albo “ludzie, którzy…”, albo “rodziny z dziećmi, którzy chcą spędzić aktywnie wolny czas”. To bardzo słabo doprecyzowany segment klienta. Żeby zrobić to dobrze, trzeba wejść w buty” tego klienta i sprawdzić jaką ona ma perspektywę, jakie ma doświadczenia, kto go otacza, w jakim środowisku przebywa, skąd czerpie informacje, ile ma lat, co myśli i czuje, a co robi. Zasada jest tu prosta, jeśli kierujemy swój produkt lub usługę do wszystkich, to tak naprawdę do nikogo on nie trafia. Smutne, ale prawdziwe.

Kolejna kwestia do przemyślenia i opracowania to odpowiedź na pytanie – jaki problem rozwiązujesz swojemu klientowi. Nie wiem czy wiesz, ale ludzie są nam w stanie zapłacić, kiedy zdejmujemy z nich problem, kiedy załatwiamy coś za nich, kiedy zaspakajamy ich potrzebę. To fundament by dobrze opracować wspomniane “Kto? Co?”.

I w tym miejscu często jest pierwszy opór. Nie wiem, Kasia, czy wiesz jak ludziom ciężko podjąć decyzję i wybrać własną niszę. Właściciele projektów, pasjonaci często uważają, że ich usługi i produkty są dla każdego. Może i są, ale budując biznes w ten sposób bez budżetu marketingowego, nie będą zarabiać. Boją się często wybrać specyficzną nisze i segment klienta, bo mają mylne wrażenie, że inni klienci im uciekną, a w związku z tym i pieniądze. Tu pojawia się paradoks: nie zarabiają jeszcze, ale już się boją, że pieniądze im uciekną. Tylko które? Podjęcie tej decyzji jest strategicznym punktem wyjściowym każdego biznesu, który chce zarabiać. Oczywiście ci, którzy chcą być hobbystami, czy amatorami danej dziedziny, nie muszą tego robić ;-)

Dlaczego zdecydowałaś się na projektowanie rozwiązań rozwojowych i biznesowych do kobiet?

inspiratorzy_Just_03Prowadzę dwa projekty, jeden jest dedykowany kobietom, którym brakuje siły przebicia w życiu zawodowym i osobistym. Projekt ten realizuję pod nazwą Pracownia Sukcesu (www.PracowniaSukcesu.com). To był mój pierwszy projekt, kiedy podjęłam decyzję o swojej firmie. Kobiety są mi bliskie, bo sama nią jestem. Widziałam, z jakimi problemami się borykają, bo sama je kiedyś miałam. To nie oznacza, że teraz nie mam problemów, zawsze je będę miała ;) Tutaj, w Pracowni, skupiamy się na poczuciu własnej wartości, niezależności, pewności siebie i skuteczności życiowej. To biskie mi tematy i problemy moich klientów.

inspiratorzy_Just_04Jednak moje projekty rosną razem ze mną. W pewnym momencie, w Pracowni, okazało się, że większość moich klientek indywidualnych to kobiety, które prowadzą swoje mikrofirmy lub małe firmy. Pomagałam im w tym, by mogły więcej w nich zarabiać oraz w tym, by miały więcej czasu dla siebie. Wszystkie klientki łączyło jedno miały pasję :-) i na tej pasji budowały swoje biznesy. Żadna z nich nigdy nie powiedziała, że nie lubi swojej pracy. Po moich doświadczeniach z tymi klientkami postanowiłam powołać do życia projekt skierowany dla mikrofirm, które chcą zarabiać na swoich biznesach. Właściciele tych firm albo dopiero startują, albo już wystartowali, ale niestety nie wiąże się to z ich wzrostem dochodów. Tak powstał projekt Startuj i Zarabiaj od zera do prosperującej firmy (www.StartujiZarabiaj.pl). Startuj i Zarabiaj nie jest skierowany tylko do właścicieli mikrofirm, które są kobietami, ale dzieje się tak, ze na warsztaty i na cały program zapisują się głównie kobiety. Natomiast mężczyźni, którzy korzystają z moich usług, pracują ze mną głównie indywidualnie.

Pracownia Sukcesu i Startuj i Zarabiaj to dwa odrębne projekty, które w pewnym stopniu zazębiają się ze sobą. Gdyby nie było Pracowni – w efekcie nie byłoby Startuj i Zarabiaj, a ja uwielbiam pomagać innym. W sprawach biznesowych i rozwojowych czuję się jak ryba w wodzie.

Zrealizowałaś już sporo projektów biznesowych. Dlatego chciałabym dowiedzieć się, jaką drogę przebyłaś od swojego startu do własnej, dobrze prosperującej firmy?

Moja droga była dłuuuga i kręta :-) Na samą myśl, pojawiają mi się różne obrazy i sama się sobie dziwię, że udało się, że dokonałam tego, co robię w tej chwili. Nie wiem jak Ty, ale ja byłam (już nie jestem, tak myślę) Zosią Samosią. Rad innych nie słuchałam, zawsze chciałam wymyśleć swoje własne koło” :-) To była dobra lekcja jaką sobie sprawiłam.

Przez pierwszy rok działalności nie zarabiałam nawet na ZUS. Płaciłam od początku normalną stawkę, ale nawet nie byłam w stanie zarobić każdego miesiąca 1000 złotych. Sama nie wiem, jak przetrwałam.

Początek drugiego roku był kluczowy. Zatrzymałam się na chwilę i zaczęłam zmieniać. Zabrałam się do tego „z głową”: określiłam klienta, zmieniłam strategię, przemyślałam komunikację i zaczęłam budować relacje z klientami. Stworzyłam własną koncepcję, którą nazywam “sprzedaż empatyczna”. Sama nie lubię wciskania i natarczywości. I tak, krok po kroku zaczęłam zdobywać klientów, którzy płacili za moje usługi.

Większość błędów, które popełniłam opisałam na blogu. I wiesz – ten cykl wpisów również zakończył się podpisaniem kilku kontraktów :-) Ten pierwszy rok był mega ciężki, ale miałam bardzo dużo satysfakcji ze swojej pracy. Podejmowanie kolejnych wyzwań, pierwsze wystąpienia publiczne. Dzięki temu wszystkiemu budowałam swoją siłę biznesową, która teraz rozkwita :-) 

inspiratorzy_Just_02Pamiętam ten cykl Twoich artykułów o błędach młodych przedsiębiorców. Artykuły były naprawdę świetne! Pozbawiłaś mnie dzięki nim wielu złudzeń co do prowadzenia własnej firmy i jestem Ci za to bardzo wdzięczna. Dzielenie się swoimi doświadczeniami i przekładanie ich na praktyczne wskazówki dla klientów to był zawsze Twój znak rozpoznawczy. Jeśli miałabyś wybrać jeden z takich błędów, które popełniłaś, a przed którym chciałabyś wyjątkowo przestrzec kobiety przedsiębiorcze, to co by to było?

Cieszę się, że pamiętasz ten mój cykl :-) Z mojej perspektywy ten cykl był kluczowy dla mnie. A jeśli miałabym wybrać ten jeden błąd, hmm, wiem: “nie rozpoczynaj własnego biznesu jeśli nie masz odłożonych pieniędzy”. Budowanie prosperującego biznesu to proces, który wymaga czasu i nawet jeśli będziesz zarabiać na początku, te kwoty mogą nie być wystarczające na pokrycie kosztów firmy i życia. Nic tak bardzo nie dołuje, jak perspektywa braku pieniędzy. Ja popełniłam ten błąd, bo wybrałam wolność osobistą nie chciałam wracać na etat bo miałam 2 małych dzieci. Rzuciłam się na głęboką wodę bez zbudowania, odpowiednio wcześniej, poduszki finansowej. Bolało.

Co byś powiedziała sobie z przeszłości, gdybyś mogła skorzystać z wehikułu czasu i wpłynąć w ten sposób na swoją przyszłość?

Co bym powiedziała? Nigdy się nie poddawaj i bądź konsekwentna. Czerp z wiedzy innych, słuchaj siebie i testuj. Spełniaj swoje marzenia i te biznesowe i osobiste, no i czasem zaszalej :-)

Gdybyś miała wybrać 3 słowa, które najlepiej określają Twój sposób pracy z klientkami, to byłyby to…

Ciekawość, prowokacja, sukces :-) 

Jakie aspekty Twojej działalności biznesowej lubisz najbardziej? Coaching, projektowanie i prowadzenie warsztatów, rozwijanie własnej firmy, a może coś jeszcze innego?

Co ja lubię najbardziej? Równowagę pomiędzy tym, co robię. Staram się i czasem mi nie wychodzi takie planowanie swojego czasu, aby i spotykać się z klientami na coachingu i prowadzić szkolenia i projektować programy i rozwijać firmę. Nie mogłabym tylko prowadzić szkoleń. Prędzej, czy później wpadłabym w rutynę.

W każdym tygodniu mam przewidziany cały jeden dzień na pracę koncepcyjną. Jeśli mam sporo innych zajęć i nie mam tego jednego dnia – cierpię po nocach :-)

Przede wszystkim lubię dawać wartość i patrzeć na efekty wspólnej pracy. W pewnym momencie, kiedy dobrze idzie w firmie – zaczyna być trochę inaczej. Chcę już oddać komuś innemu pewne obszary działalności, bo widzę, że robi się coraz bardziej intensywnie. Moja praca jest dla mnie ważna, ale ogromnie ważne są także moje dzieci i rodzina. Takie maluchy mają dużo energii i ja także chcę mieć tę energię również dla nich.

Gdzie widzisz siebie i swoją rodzinę za 5 lat? Czy budowanie własnej firmy pomoże Ci zrealizować te cele?

Za 5 lat będziemy rodziną podróżującą. Będziemy kilka miesięcy w roku żyć w innym kraju i na kilka miesięcy wracać do Polski. Uwielbiam możliwości, jakie daje nam dzisiejszy świat. Z klientami mogę pracować ON LINE i już to robię. Chcę, by moje dzieci poznały świat z różnych perspektyw. Ja także chcę te perspektywy poznać i doświadczyć. Moja dusza podróżnika i odkrywcy przejęła dowodzenie, jeśli można tak to nazwać. Pytasz, czy budowanie własnej firmy pomoże mi zrealizować ten cel. Jasne, że tak. Będąc na etacie nie mogłabym chyba tak żyć, a może to tylko moje przekonanie? Powiem Ci, Kasia, że odkąd wiem jak chcę żyć podróżująca rodzina mam więcej determinacji i energii do tego, by rozwijać swój biznes. To moje życie osobiste determinuje życie zawodowe, a nie na odwrót.

Justyna, dziękuję Ci za rozmowę. Jak zawsze, spotkanie z Tobą kończy się u mnie burzą różnych myśli i nowymi spojrzeniami na znane mi tematy. W końcu jesteś moją Inspiratorką. Do zobaczenia przy kolejnej kawie.

Ja także bardzo dziękuję.

inspiratorzy_Just_01Justyna Kwiatkowska – przedsiębiorca, coach skuteczności, trener biznesu. Rozwija z rozmachem dwa projekty: Pracownia Sukcesudedykowany kobietom, którym brakuje siły przebicia w życiu zawodowym i osobistym, a także Startuj i Zarabiaj – od zera do prosperującej firmy, kierowany do przedsiębiorców chcących zarabiać na własnej firmie.

Jej misją jest wspieranie innych w dążeniu do budowania harmonii życiowej i zawodowej. Wyznaje prostą zasadę “nic nie muszę – wszystko mogę” i do tego samego namawia swoich klientów.

W wolnych chwilach tworzy koncepcje nowych projektów biznesowych, konsultuje, doradza, pisze artykuły do magazynów branżowych i na swojego bloga.

Prywatnie, jest żoną i mamą dwójki fantastycznych chłopaków. To oni byli katalizatorem największych zmian w jej życiu.

Justynę znajdziesz tutaj: 

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares