Czy myślałaś kiedyś o tym, że chętnie byś rozciągnęła swoją dobę do 48 godzin? Że nie wyrabiasz na zakrętach? Że chciałabyś wygrać zamiast miliona złotych – kilka dni tylko dla siebie? Jeśli tak, to zaraz dowiesz się co z tymi marzeniami zrobić. Mój dzisiejszy gość – Ola Budzyńska, czyli Pani Swojego Czasu opowie o swoich sposobach na panowanie nad czasem. Olę poznałam dzięki jej blogowi Pani Swojego Czasu, na łamach którego dzieli się swoimi praktycznymi wskazówkami dot. kobiecego zarządzania czasu. Z ogromną radością zapraszam Cię do przeczytania zapisu naszej rozmowy. Oto Moja Inspiratorka…

Katarzyna Żbikowska: Ola, jak zostałaś Panią Swojego Czasu?

Ola Budzyńska: W pewnym sensie zawsze byłam Panią Swojego Czasu tylko nie miałam odwagi się do tego przyznać i powiedzieć tego głośno. Od zawsze byłam znana ze świetnej organizacji, punktualności i rzetelności, ale nigdy nie traktowałam tego jako specjalnych kompetencji. Myślałam, że tak po prostu mam i już.

Jednak kiedy w lipcu 2014 roku u mojego syna zdiagnozowano cukrzycę typu 1 zobaczyłam, że moje zarządzanie czasem jest w zasadzie doprowadzone do perfekcji, co jednak wcale nie oznacza, że jestem perfekcjonistką.

Choroba mojego syna wymaga zdyscyplinowania i planowania do przodu – na dzień, tydzień, miesiąc, a nawet kwartał do przodu. I ten plan obejmuje nie tylko mnie, ale także mojego męża i całą naszą rodzinę.

Siedząc pewnego wieczora rozmyślałam po prostu o tym wszystkim i zwyczajnie przyszła mi do głowy taka myśl: „Kurczę, ja jestem Panią Swojego Czasu”. Jeżdżę po całej Polsce i powadzę szkolenia, mam swoją firmę Governess Lane, piszę bloga Mama Cukiereczka o naszym życiu z cukrzycą, no i mam męża i dwóch synów. I nie jestem zgorzkniałą, zapracowaną i zmęczoną życiem Kobietą. Daję radę i jestem z tego dumna.

A jednocześnie rozmyślałam o tym, w jaki sposób ja faktycznie tym czasem zarządzam. Bo przecież od prawie 10 lat prowadzę szkolenia z zarządzania czasem, więc wszystkie metody i techniki z tym związane mam w małym palcu, a jednak w tych szkoleniach zawsze mi czegoś brakowało i teraz wiem czego.

Otóż kobiece zarządzanie czasem, to w najmniejszym stopniu reguły, metody i techniki, a w największym nasze przekonania i postawy, pewność siebie, asertywność. To co o sobie myślimy, to na co sobie pozwalamy i to w jakich rolach funkcjonujemy ma niesamowity wpływ na to w jaki sposób zarządzamy swoim czasem.

I o tym właśnie uczę i piszę jako Pani Swojego Czasu. Oczywiście o technikach też, ale one są raczej wisienką na torcie, a nie jego podstawą.

Pani Swojego Czasu_logoProwadzisz bloga Pani Swojego Czasu od kilku miesięcy i zgromadziłaś wokół siebie tysiące Kobiet. Myślę, że można się od Ciebie uczyć budowania społeczności… Jak myślisz, co sprawiło, że Twój przekaz i życiowa filozofia trafiają do tylu Kobiet? Czy aż tak bardzo potrzebujemy lepszego zarządzania czasem? Czy są inne powody?

Nie wiem czy wszystkie potrzebujemy lepszego zarządzania czasem, ale na pewno każda z nas chciałaby mieć więcej czasu. Nie spotkałam jeszcze Kobiety, która by powiedziała, że ma tego czasu dokładnie tyle ile jej trzeba. Zawsze chcemy go mieć więcej.

W moim odczuciu czas jest najważniejszym zasobem jakim mamy, bo zawsze go mamy tyle samo i bez względu na to, co robisz nie będziesz miała go więcej. Możesz mieć więcej pieniędzy, znajomych, popularności. Ale czasu masz zawsze tyle samo.

Więc od jego wykorzystania zależy komfort naszego życia.

A co do społeczności i mojego przekazu, który trafia do czytelniczek. No cóż, jesteś jedną z nich więc mogę Ciebie o to zapytać :)

A tak serio – Pani Swojego Czasu jest mną, a ja jestem Panią Swojego Czasu. Jestem bardzo pomocną osobą, uwielbiam pomagać innym ludziom na różne sposoby. Ale jednocześnie nie lubię się roztkliwiać i od gadania wolę działanie.

Na moim blogu, nie lukruję, nie owijam w bawełnę i walę prosto z mostu. Nikogo nie głaszczę po głowie i nie szepczę „będzie dobrze”. Wręcz przeciwnie – raczej jestem z tych, które krzyczą głośno, że będzie fatalnie, jak nie zbierzesz czterech liter i nie zaczniesz zmieniać swojego życia!

Piszę też szczerze jak moje zarządzanie czasem wygląda, bo ono jest bardzo specyficzne. Nie jestem Perfekcyjną Panią Domu i nie zamierzam nią być. Nie jestem Matką Polką stawiającą w pierwszej kolejności dzieci, potem męża, a dopiero na końcu siebie. Nie robię w swoim życiu mnóstwa rzeczy właśnie po to, by mieć więcej czasu dla siebie.

Kobiety mają wyrzuty sumienia, gdy odpoczywają, gdy mają czas dla siebie! A ja im te wyrzuty sumienia wyrzucam z głowy i pozwalam się cieszyć czasem wolnym.

Od lat testuję i wdrażam (z różnym skutkiem) techniki i usprawnienia dot. mojej organizacji czasu. I odkryłam ostatnio, że sztuka zarządzania czasem to w zasadzie sztuka eliminowania. Co o tym myślisz?

W 100% się zgadzam i cięgle o tym trąbię na prawo i lewo. Jeden z mitów zarządzania czasem jest taki, że trzeba zrobić jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. W związku z tym kobiety harują niesamowicie we wszystkich obszarach swojego życia i odhaczają ze swoich listy tysiące zadań, a wieczorem nie wiedzą już jak się nazywają i kładą się do łóżka zmęczone, by obudzić się rano i znów zacząć swoją harówkę.

A ja się pytam po co? Po co to robisz? Co jest najważniejszego w Twoim życiu? Zacznij robić ważne rzeczy, na nich się skup, a resztę zostaw. Oddaj komuś, zrób później. I nie miej z tego powodu wyrzutów sumienia.

Ja jestem już w zasadzie znana z tego, że nie sprzątam. Nie lubię tego i uważam to za stratę czasu Oczywiście nie lubię żyć w brudzie, więc mam Panią Monikę, która robi to lepiej i szybciej ode mnie. Dostaję z tego powodu ciągłe słowa krytyki od bardziej perfekcyjnych czytelniczek, ale to nie robi na mnie wrażenia, bo to jest mój sposób na znalezienie więcej czasu na inne, ważne dla mnie sprawy.

Kto jest Twoim inspiratorem, a być może nawet autorytetem w zakresie zarządzania czasem? Czy są w Polsce osoby, z którymi chciałabyś pracować nad wspólnymi projektami o “czasie”?

Mam nadzieję, że nie zabrzmi to butnie, ale tak naprawdę nie mam autorytetów w temacie zarządzania czasem. Oczywiście od lat szkolę z tego tematu, więc w zasadzie znam całą klasykę literatury na ten temat i wszystkie nowe pozycje książkowe od razu znajdują się na mojej półce, ale to, co mi przeszkadza w autorytetach to fakt, że zawsze polecają jeden jedyny, super fajny (w ich mniemaniu oczywiście) system zarządzania czasem.

A ja jestem zwolenniczką elastyczności i różnorodności i nie uważam, że trzeba na siłę się zmieniać, by pasować do jednego modelu zarządzania czasem. Ciągle powtarzam moim, że jeśli działasz w jakiś sposób, który Ci pasuje i który powoduje, ze jesteś efektywna to nie ma żadnego powodu, żeby to zmieniać.

Dlatego tak naprawdę inspiracją są dla mnie wszystkie kobiety, które radzą sobie z czasem, bo przecież nie mają innego wyboru prawda? Inspiracją są dla mnie matki, żony i założycielki firm, które chcą od życia czegoś więcej, które się realizują i spełniają w realizacji swoich marzeń. W tym sensie z każdą przedsiębiorczą kobiet jestem w stanie pracować nad wspólnym projektem o czasie.

Czy masz jakieś ulubione narzędzia, które wspierają Cię w ogarnianiu chaosu Twoich wielu ról, które pełnisz każdego dnia? Jesteś Kobietą, Mamą (nie tylko Mamą Cukiereczka), przedsiębiorcą, trenerką, blogerką, autorką programów rozwojowych. Pewnie ról jest jeszcze więcej, ale o tych wiem na pewno :)

Hm fakt, że pełnię w swoim życiu wiele ról nie nazwałabym chaosem lecz dobrodziejstwem. Uwielbiam to, że w moim życiu dużo się dzieje. Inaczej zasnęłabym z nudów :)

Jeśli chodzi o narzędzia to na pewno w grę wchodzą wszystkie narzędzia do planowania zadań w czasie. Zarówno ja, jak i mój mąż mamy elastyczny czas pracy, co oznacza, że żadne z nas nie może założyć, że to drugie jest od 9 do 17 w pracy a potem w domu. Codziennie pracujemy inaczej, jesteśmy w różnych miejscach, rozjazdach spotkaniach itp. Precyzyjne planowanie naszego czasu pozwala uniknąć wpadek.

Robimy to na planerze miesięcznym, który stworzyłam specjalnie na potrzeby Pani Swojego Czasu, czyli tak naprawdę moje (można go dostać po zapisaniu się na mój newsletter).

Kalendarz online – zsynchronizowany z moim telefonem i komputerem męża – wszystkie aktywności są automatycznie widoczne dla każdego z nas więc nie mamy problemu z ustaleniem wspólnego planu.

OneNote – program do prowadzenia notatek. Jeśli chodzi o artykuły na blogu to moja głowa myśli ciągle – bez tego narzędzia nie byłoby kilku naprawdę świetnych artykułów, na które wpadłam w kolejce na poczcie, na spotkaniu, robiąc zakupy itp. Gdybym nie zapisała tego szybko w One Note to już byłoby po moim pomyśle.

Rescue Time – to mój ulubiony program do monitorowania mojej aktywności online, który powoduje, że trzymam się ryzach jeśli chodzi o niepotrzebne aktywności w sieci. Co tydzień przychodzi do mnie orzeźwiający prysznic mojej aktywności online w postaci raportu od Rescue Time.

Nie używam żadnych aplikacji ani programów do tworzenia listy zadań, choć znam je prawie wszystkie. Tutaj jednak jestem staromodna i robię to na papierze.

Generalnie choć znam wiele narzędzi do zarządzania czasem, to nie jestem jakąś ich wielką zwolenniczką, bo czasem wprowadzają więcej chaosu niż ułatwień. Dodatkowo powodują, że włączamy magiczne myślenie polegające na budowaniu w sobie przekonania, że narzędzia rozwiążą za nas problem samodyscypliny, motywacji i konsekwencji w działaniu.

Przeszkoliłaś już setki ludzi na swoich szkoleniach, spotkałaś pewnie jeszcze więcej w innych aspektach swojej działalności. Czy na podstawie swoich obserwacji i doświadczeń czujesz, że kobiety i mężczyźni inaczej zarządzają czasem? (jeśli tak, to powiedz w czym te różnice najbardziej widać).

Powiedziałabym nawet, że liczba przeszkolonych osób idzie już w tysiące :)

Oczywiście zauważyłam taką różnicę, między innymi dlatego Pani Swojego Czasu jest stworzona dla Kobiet i dedykowana Kobietom. Bo my o czasie myślimy ciągle.

Gdy na szkoleniach, w których uczestniczą i mężczyźni, i kobiety, pytam jak zarządzacie czasem w domu, w swoim życiu prywatnym, to kobiety głęboko i wręcz z bólem wzdychają, a mężczyźni ze zdziwienia unoszą brwi… bo nie mają zielonego pojęcia o co ja pytam.

Z moich obserwacji wynika (i choć jestem socjolożką, to zastrzegam, że to nie są dane statystyczne tylko moje subiektywne obserwacje), że mężczyźni zarządzają czasem w pracy – mają do tego narzędzia i techniki, i planują, działają, odhaczają. Wracając do domu – po prostu w nim są. Tam już nie ma przymusu, obowiązków, listy zadań itp.

Kobiety natomiast z tych ról nie wychodzą i wracając do domu wchodzą tak naprawdę w rundę drugą zabawy „ja kontra czas”.

Według mnie kobiety mają spory problem z tym, żeby po prostu być – w danej chwili i w danym momencie. Zawsze z tyłu głowy są jakieś sprawy do załatwienia i zadania do zrealizowana. Zawsze jakaś lista czeka w pogotowiu. Stąd takie problemy z wypoczywaniem bez wyrzutów sumienia. Moje klientki nie raz są bardzo zdziwione, gdy pierwszą radę z zarządzania czasem, jaką ode mnie słyszą na konsultacjach jest – porządnie się wyspać.

W jaki sposób powstał twój kurs 7 kroków do panowania nad czasem? Jak wyglądał u Ciebie proces “od pomysłu do realizacji”?

To był cudowny proces i do tej pory pękam z dumy, że ten plan udało mi się zrealizować w 100%.

Na początku była myśl i luźny pomysł. Zobaczyłam kurs z tworzenia domowego budżetu u Michała Szafrańskiego i pomyślałam, że też chciałabym stworzyć taki profesjonalny kurs – z nagraniami video, podcastami, ćwiczeniami i materiałami do ściągnięcia. Na osobnej platformie, gdzie wszystko działoby się automatycznie.

Byłam przekonana, że pomysł jest świetny, bo takiego kursu nie ma na polskim rynku (i miałam rację – kurs rozchodzi się jak świeże bułeczki) ale nie wiedziałam jak się fizycznie za to zabrać. O ile umiem sama zbudować sobie stronę internetową, to jednak kurs połączony z listą do newslettera, systemem do płatności i wystawiania faktur, hasłami dostępu itp. to zupełnie inna bajka.

Nie lubię wyważać otwartych drzwi i korzystam z rozwiązań, na które już ktoś wpadł. Dzięki temu moja platforma została zbudowana przez tego samego eksperta, który tworzył kurs dla Michała Szafrańskiego a ja miałam pewność, że wszystko będzie działało doskonale.

W międzyczasie tworzyłam wsad merytoryczny i dużym problemem było dla mnie rezygnowanie z ogromnej ilości materiałów, bo chciałam pokazać absolutnie wszystko. Ale grupa testowa, która na bieżąco testowała to, co umieszczam na kursie, ciągle mówiła „mniej” i chyba słusznie, bo mam teraz uwagi od uczestniczek, że kurs jest mocno wypełniony merytoryką.

Nagrywałam też filmy video i okazało się, że uwielbiam kamerę. W życiu bym nie pomyślała, że tak przyjemnie będzie mi się mówić do kamery! Zamierzam to wykorzystać w dalszej działalności Pani Swojego Czasu więc w 2015 roku będzie można mnie też oglądać, a nie tylko czytać.

Na zakończenie chciałabym Cię prosić o wskazówkę dla Kobiet, które cierpią na “brak czasu”. Od czego zacząć zmiany ku lepszemu?

Po pierwsze pomyśl, że nie jesteś sama, bo prawie każda kobieta na to cierpi. Od razu będzie Ci raźniej :)

Po drugie, jeśli naprawdę chcesz coś zmienić, to z ręką na sercu zanalizuj to, w jaki sposób wykorzystujesz czas w tym momencie. Kobiety na moim kursie to robią i są zachwycone efektami, jakie widzą. Czarno na białym widać gdzie trzeba wdrożyć zmiany.

Po trzecie zastanów się PO CO jest Ci potrzebna większa ilość czasu. Nie ma sensu zabijać się o więcej czasu, jeśli nie wiesz na co ten czas chcesz wykorzystać.

Po czwarte zdecyduj co jest dla Ciebie ważne i codziennie się pytaj czy to, co teraz robisz przybliża Cię do tego ważnego.

Po piąte naucz się być asertywną – marnujemy ogromną ilość czasu, bo nie umiemy odmawiać i nie dajemy sobie prawa do działania po swojemu.

Po szóste – nie wierz w cuda i nie szukaj cudownej metody na zmotywowanie się. Nikt jeszcze nie wymyślił 5 kroków na powstanie z krzesła i rozpoczęcie roboty. Po prostu trzeba wstać i robić :)

Po siódme – dopiero teraz zacznij się rozglądać za narzędziami, które Ci pomogą w organizacji czasu.

Ola, dziękuję za rozmowę.

Ola Budzyńska – Pani Swojego Czasu. Od 8 lat uczy innych jak zarządzać swoim czasem, a jej misją jest sprawienie, by Kobiety uwierzyły w to, że potrafią robić to doskonale. Wierzy, że każda Kobieta potrafi wziąć czas w swoje ręce i zarządzać nim po swojemu – na Kobiecy sposób.

Olę znajdziesz tutaj: 

Pani Swojego Czasustrona www, fanpage, grupa “Panie Swojego Czasu” oraz

Mama Cukiereczka strona www, fanpage.

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares