Zacznijmy od oczywistości. Kiedy możemy powiedzieć, że realizujemy projekty z pasją? Z moich obserwacji wynika, że dzieje się tak najczęściej w poniższych sytuacjach:

  • robimy coś osobistego – coś tylko dla nas, coś z czym się całkowicie utożsamiamy,
  • realizujemy marzenia – swoje lub kogoś nam bliskiego,
  • mamy ogromną motywację wewnętrzną – czyli wypływającą z naszego wnętrza, niepobudzaną czynnikami zewnętrznymi, a głosem serca, sprawiającymi, że stajemy się lepsi.

Takie projekty, jak opisane powyżej są ze swojej natury pełne pasji i entuzjazmu. Nie potrzebujemy do ich realizacji wiele wsparcia, aby pokonać wszystkie przeszkody i osiągnąć cel.

Co jednak z projektami, które nie są takie bajeczne – nie stanowią naszego hobby, nie podpalają naszego wewnętrznego ognia, nie wypływają z nas samych, ale z potrzeb osób trzecich. To w końcu zdecydowana większość inicjatyw, w których uczestniczymy, jeśli pracujemy zawodowo z projektami i realizujemy polecenia szefów, a nie własne pasje.

Jako osoba, która zarządza projektami w pracy i w swojej przestrzeni osobistej, pokażę Ci jak sprawić, aby we wszystkich naszych projektach osiągać lepsze efekty. Aby to zrobić, wyciągnę esencję ze wszystkich doświadczeń, jakie zdobyłam realizując projekty takie jak np. wydanie własnej książki, czy remont wymarzonego mieszkania.

Dzisiejszy artykuł będzie właśnie o tym. Zapraszam do świata pasjonatów.

Nie ma to jak realizować projekty, które jednocześnie rozwijają nasz potencjał, spełniają marzenia i wpływają na nasze życie pozytywnie. Wbrew pozorom – nie są to rzadkie przypadki. Wystarczy spojrzeć na swoje życie z perspektywy kierownika projektu. Ja dzięki takiej analizie dostrzegłam wiele takich działań, z których wyciągnęłam poniższy wniosek.

Fundamentami projektów zarządzanych z pasją są:

  1. Frajda
  2. Niezłomność
  3. Zaangażowanie
  4. Odpowiedzialność

Opowiem Ci o nich wszystkich po kolei, abyś mógł sprawdzić ile z Twoich działań spełnia takie kryteria.

Frajda zwana także satysfakcją

Pierwszym fundamentem projektów realizowanych z pasją jest frajda. Przejawia się ona w tym, że czerpiesz osobistą satysfakcję z tego, że dany projekt robisz. Może to być:

  • satysfakcja zawodowa – bo szef cię pochwali, dostaniesz potem awans, albo nagrodę, otrzymasz możliwość szerszego rozwoju zawodowego, albo
  • satysfakcja osobista – jeśli masz poczucie, że rozwijasz się wraz z projektem, uczysz nowych umiejętności, poznajesz wartościowych ludzi.

Osobiście, nie rozróżniam już tych dwóch sfer mojego życia tak bardzo, ponieważ projekty prywatne zaczęły się bardzo przenikać z zawodowymi tworząc moją bardzo szeroką przestrzeń do rozwoju. Zachęcam do takiego postrzegania swojej pracy. Inaczej łatwo o frustrację i demotywację – czyli czynniki absolutnie przeciwne do frajdy.

Kiedy odczuwam frajdę z tego, że coś robię, to okazuje się, że potrzebuję do wykonania zadania mniej zasobów. Budzi się moja kreatywność i wynajduję mnóstwo sposobów na zrobienie czegoś taniej, szybciej, przy wsparciu mniejszej ilości osób. Nagle okazuje się, że mam czas na realizację wszystkich zadań. Zapominam o wymówce „nie chce mi się teraz, zrobię to później”, bo jestem po prostu niecierpliwa i chcę zobaczyć efekt mojej pracy jak najszybciej.

Budzi się we mnie dziecko, które chce swojej gratyfikacji „już”. I wtedy znikają ograniczenia czasowe. Potrafię przełożyć spotkanie, czy niedoczytaną książkę, które nie wspierają realizacji projektu i mogą poczekać bez problemu aż skończę. Nie jest mi wtedy trudno dokonywać wyborów, znikają problemy z ustalaniem priorytetów, bo… same się ustawiają. Układają się idealnie zgodnie z tym, co mnie najbardziej kręci i co najbardziej chcę robić w danym momencie.

Wiele razy słyszałam, jak ktoś mówił, że pracując z pasją – w zasadzie nigdy nie jest w pracy. Zgadzam się z tym stwierdzeniem. W chwilach, w których czuję flow – nic nie jest ważniejsze niż mój cel, którego osiągnięcie sprawia mi radość, dzięki któremu czuję się spełniona.

Naprawdę wierzę, że zawodowe projekty także można realizować czując taką frajdę, jakby się organizowało swoim dzieciom wyjazd do Disneylandu. Wystarczy odkryć dla siebie w projekcie nową płaszczyznę – własnej satysfakcji. Odpowiedzieć sobie na pytania: co dzięki temu projektowi osiągnę dla siebie? Co wezmę dla siebie z tych doświadczeń? Czego nowego się nauczę? Kogo ciekawego poznam? Jakich nowych narzędzi będę używać? Jak rozbuduję dzięki temu swoje CV? Czym będę mogła się pochwalić innym? Powodów do frajdy można znaleźć naprawdę wiele… Po prostu poszukaj głębiej.

Niezłomność

Drugim obliczem pasji jest niezłomność, czyli jak kto woli niezmordowanie. Jest to prawdziwy klucz do sukcesu. Opiera się na silnym przekonaniu, że projekt przyniesie korzyści, że jest wartościowy. To przekonanie musi być bardzo głębokie i bardzo osobiste, żeby mogło zdziałać cuda.

Takimi cechami charakteryzują się najczęściej sponsorzy projektu, którzy sami będą korzystać z efektów wdrożonego projektu, np. przyszli mieszkańcy budowanego właśnie domu. Takim osobom zazwyczaj bardzo zależy, żeby wszystko się udało. Dają wtedy projektowi pełne wsparcie, walczą z przeciwnościami losu jak lwy. Robią wszystko, aby wykonawcy mieli jak najbardziej komfortowe warunki do swojej pracy i nic im nie przeszkadzało.

To wspaniała cecha osób, które wiedzą, że wytrwałość i konsekwencja w działaniu są niezbędne do wdrożenia jakichkolwiek zmian. Projekty najczęściej są powoływane wtedy, gdy trzeba coś zmienić lub stworzyć od zera, np. wdrożyć nową aplikację do obsługi klientów, zaprojektować nowy produkt, podnieść satysfakcję klientów w punktach sprzedaży, zorganizować swój ślub, albo podróż marzeń dookoła świata, schudnąć 10 kg itd. Większość z tych działań robimy zwykle po raz pierwszy w życiu, albo po raz pierwszy w konkretnej sytuacji (ekonomicznej, politycznej, życiowej). Nie można wtedy liczyć na to, że ktoś już to kiedyś zrobił i po prostu wdrożymy to identycznie i będzie dobrze. Nie zawsze takie podejście jest możliwe, zwłaszcza w przypadku innowacyjnych projektów. Kluczowe jest wtedy bycie systematycznym i uważnym. Wykonywanie kolejnych kroków i obserwowanie postępów i skutków tych decyzji.

W projektach zawodowych nie jest trudno zaadaptować takie rozwiązania. Wystarczy stworzyć dobry plan działania i konsekwentnie, niezmordowanie go realizować.

Zaangażowanie

Jeśli projekt ma dla nas jakieś znaczenie, to angażujemy się w niego bardziej. Dostrzegając w realizacji projektu – realizację jakiś swoich osobistych celów działamy wydajniej, na pełnej mocy.

Ponad to, decyzje, które podejmujemy realizując coś z zaangażowaniem są sprawniejsze i bardziej odważne. Kiedy czujemy całym sobą, że idziemy w dobrą stronę, to decyzje zapadają błyskawicznie, bez cienia wątpliwości.

Jeśli pracuję nad projektem z zespołem, to chętnie angażuję się w różne działania osobiście. Doglądam drobiazgów, dotykam, bawię się nimi. No i wspieram innych moją wiedzą i energią, aby działania przyniosły lepsze skutki.

W takich projektach zarządzanie zmianą jest prostsze niż kiedykolwiek. To my decydujemy, a więc i my ponosimy wszelkie konsekwencje. To my otrzymujemy nagrodę za sukces.

Właściwe ukierunkowanie swoich ambicji i wewnętrznej energii pomaga trafić do celu. Jeśli osobiście poświęcimy się działaniom – na efekty nie będzie trzeba długo czekać.

Odpowiedzialność

Ostatnim fundamentem projektów robionych z pasją jest pełna odpowiedzialność za projekt. Mam tutaj na myśli jednoosobową odpowiedzialność w podejmowaniu ostatecznych decyzji.

Nie mylmy jednak jednoosobowej odpowiedzialności z samodzielnym wykonywaniem wszystkich zadań. Chodzi mi raczej o to, że sukces i porażka są efektem wielu czynników i wielu działań różnych osób, ale odpowiedzialność za niezrealizowanie czegoś zgodnie z założeniami ponosi jedna osoba. Kiedy w projekcie coś nie idzie tak, jak powinno, łatwo o wojny wewnętrzne i przerzucanie się odpowiedzialnością pomiędzy członkami danego zespołu. Nie trudno zgadnąć do czego to może zaprowadzić projekt. Zamiast naprawienia błędu i ponownego ruszenia z pracami w nowym, lepszym kierunku – zespół pogrąża się przerzucaniu „piłeczki” i prace stają w martwym punkcie. W takich sytuacjach niezbędna jest osoba, która będzie potrafiła wziąć odpowiedzialność za daną sytuację na siebie, wyciągnąć z niej wnioski i zmotywować siebie i innych do kontynuowania projektu. Nie jest to proste i nie każdy potrafi przyjąć taką postawę. Ale śmiem twierdzić, że bez takiego podejścia – sukces oddali się od nas i będziemy mogli mieć pretensje tylko do siebie.

Nawet jeśli realizujemy osobisty projekt, w sytuacji kryzysowej możemy poddać się szukając winnych daleko od siebie. Nie jest to jednak proaktywna postawa i zachęcam zawsze do czegoś wprost przeciwnego. Bądź odpowiedzialny za wszystko, co robisz, a w zamian otrzymasz zmotywowany zespół, który dostrzeże w tobie lidera, a sam będziesz odczuwał wewnętrzny spokój.

Myślę, że wymienione powyżej elementy pomogą Ci spojrzeć na realizowane projekty z nowej perspektywy. Jeśli zgodzisz się z moimi wnioskami i obserwacjami, to może nawet zaadaptujesz do swoich działań nieco ze świata pasjonatów. Do czego Cię szczerze zachęcam :-)

Czy powyższej opisane fundamenty projektów realizowanych z pasją wyczerpują według Ciebie ich listę? Jakie są twoje doświadczenia z projektami? Podziel się nimi w komentarzach.

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares