Jeśli chcesz być czegoś w życiu pewna, to zmiany. Bez względu ile planów projektu napiszesz i z iloma ekspertami się skonsultujesz – coś zawsze pójdzie inaczej, niż zakładałaś. Jak sobie radzić z niespodziankami?

Każdy kto kiedykolwiek zarządzał projektem wie, że planowanie to jedno, a życie to drugie. Planowanie jest niezbędne, aby chociaż w pewnym stopniu wyeliminować zaskoczenia i niespodzianki. Ale wszystkim zmianom nie zapobiegniemy. Dziś zapytałam 3 Wyjątkowych Kobiet o ich sprawdzone sposoby na życie w warunkach niepewności i ze zjawiskami, na które nie mamy wpływu. Czyli co robić, kiedy zaskakują nas okoliczności, których nie przewidziałyśmy, kiedy już wystartowałyśmy z projektem?

Zmiana to stan umysłu

003_Agata DutkowskaTak postawione pytanie od razu zakłada, że zmiany i nieprzewidziane okoliczności to coś co a) zaskakuje, b) przeszkadza i trzeba “coś zrobić”. Ja wierzę natomiast, że można i warto kultywować taki stan umysłu, kóry przyjmuje zmianę za pewnik. Oraz że można ćwiczyć się w trudnej, ale wspaniałej sztuce nieprzywiązywania się. To pełna paradoksów sztuka – jednocześnie chcieć czegoś bardzo i dokładnie to sobie wyobrażać, a z drugiej strony być całkowicie otwartym i przygotowanym na to, że może się podziać zupełnie inaczej, niż w naszym zamyśle.

Stan umysłu to kluczowa sprawa. Sytuacje kryzysu to tak naprawdę wielki sprawdzian naszej przytomności, wyzwanie dla kreatywności i sprawdzian naszej empatii – dla siebie i dla innych.

Agata Dutkowska – Porzuciła studia doktoranckie z zakresu sztuki dla uczenia kobiet zarabiania na tym, co kochają robić i zakładania kreatywnych biznesów. Od pięciu lat prowadzi Latająca Szkoła dla Kobiet, a od trzech wspiera ogólnopolską sieć Latających Kregów Miejskich, czyli otwartych spotkań dla kobiet na jej licencji.

Agata w sieci: strona Latająca Szkoła dla Kobiet

Zmiany budzą naszą kreatywność, uczą podejmować szybkie decyzje

003_Dorota KostowskaKiedy piszę ten tekst jest północ. Właśnie “radzę sobie ze zmianami w projekcie”, czyli skupiam się na tym, aby zrealizować bardzo konkretny cel w bardzo konkretnym terminie. Dlatego, że mi zależy, dlatego że mam na to siłę i chęci, dlatego że chcę wywiązać się z danego słowa. I to oznacza, że rezygnuję z czegoś z czego po prostu zrezygnować można (nie, nie ze snu ;-), wyśpię się, po prostu wstanę później i zrobię mniej. Wszystko było zaplanowane, dogadane, szło swoim trybem, a potem dowiedziałam się, że ktoś nie mógł, zapomniał, nie zrozumiał, coś wypadło. Tak zwany “czynnik ludzki”.

Pracuję z ludźmi od lat i wiem, że nie nadawałabym się do samotniczej pracy. Dlatego to, co pomaga mi radzić sobie ze “zmianami w projektach”, to asertywność, wyrozumiałość, życzliwość i dobra komunikacja. Nie wiem dokładnie w jakich proporcjach należy je stosować, ale działają.

Kiedy pracowałam nad projektami natury informatycznej, przekonałam się, że do pierwotnych założeń należy dodać “1/3 zakładanej ceny i 1/2 zakładanego czasu” – wtedy może zdążymy i może zrobimy to, co zakładaliśmy na starcie. Ten rodzaj projektowania zakłada wręcz, że to po drodze dowiemy się jeszcze wielu ważnych rzeczy i wersja finalna może nas wszystkich mocno zaskoczyć. Tutaj liczy się znowu świetna komunikacja, podejmowanie decyzji, umiejętność słuchania i wyciągania wniosków.

Zmiany w projekcie wynikają z natury samego projektu. Znacie ten rysunek: start, meta, a między nimi linia prosta po której stąpa zadowolony człowieczek. I druga wersja: start, meta, a między nimi górki, dołki, dziury, przeszkody, a dzielny człowieczek raz się wspina, innym razem płynie łodzią, potem przelatuje balonem, a na metę dociera na rowerku. Projekt to raczej ten drugi obrazek – niespodziewane zmiany pozwalają nam wydobyć z siebie pokłady kreatywności, każą szybciej podejmować decyzje, pchają nas do przodu – wszystko pod warunkiem, że z jakiś względów to, co robimy jest ważne. Inaczej lepiej iść spać i nie zarywać nocy.

Dorota Kostowska – pomagam dostrzec znaczenie słów, jako facylitatorka graficzna, specka od webinariów, trenerka wystąpień publicznych // Autor zdjęcia: Jakub Oniszczuk

Dorota w sieci: strona Doroty  / fanpage Doroty 

Musisz zmienić plan? Idź na spacer

003_Paulina PamułaPlan działania to jedynie wizja – nasze wyobrażenie tego, jak według nas powinna wyglądać droga do celu. To drogowskaz, który stawiamy sami lub z pomocą innych. Jednak gdy wyruszymy w drogę, czasem trzeba będzie skręcić w inną uliczkę, iść na przełaj, a niekiedy niespodziewanie zdarzy nam się bieg przez płotki. I wówczas te osoby, które chcą za wszelką cenę trzymać się pierwotnie ustalonego planu mogą się bardzo zniechęcić. Nie akceptują zmiany, walczą z nią lub chcą przed nią uciekać. A trzeba podejść do sprawy bardziej elastycznie i uwierzyć w to, że będziemy w stanie zaadoptować się do nowych okoliczności.

Gdy pojawia się mnóstwo przeszkód na naszej drodze, najgorszym co możemy zrobić jest panika. To nam nie pomoże, za to może bardzo zaszkodzić w racjonalnym podejściu do sprawy i przede wszystkim w znalezieniu rozwiązania. Dlatego warto uspokoić nerwy, opanować emocje, zanim zaczniemy podejmować decyzję „co dalej”. W nabraniu dystansu do sprawy pomaga spacer, skupienie się na zupełnie innej czynności, głębokie oddechy, spotkanie z bliską osobą itd.

Kiedy zaskakują nas nowe okoliczności, koniecznym staje się zmiana naszego planu. Jak tego dokonać? Najlepiej zacząć od prywatnej burzy mózgu. Ustalamy wszystkie fakty – nazywamy nasz problem i możliwie jak najbardziej precyzyjnie analizujemy obecną sytuację, czyli: co się dokładnie stało? Jakie mogą być konsekwencje? To bardzo ważne, by nie mnożyć czarnych wizji!

Bardzo często konieczność wdrożenia zmian tak nas zaskakuje, że czujemy się jak sparaliżowani – nie wiemy, co robić. Trudnością jest dla nas wyjście poza schemat – plan, który sobie stworzyliśmy na początku i znalezienie nowych rozwiązań.

Jak wyrwać się z takiej twórczej stagnacji? Weź kartkę papieru, znajdź i zapisz minimum 20 propozycji rozwiązań. Dużo? Tyle właśnie ma być! Masz pobudzić swoją kreatywność – szczególnie jeśli Twój problem wydaje Ci się teraz czymś nie do przeskoczenia. Zatem zacznij od pomysłów zupełnie szalonych, dziwacznych, nierealistycznych i abstrakcyjnych. Na początku możesz potraktować to z przymrużeniem oka. Przestań słuchać wewnętrznego krytyka, który mówi Ci, że „to się na pewno nie uda!”, „to przecież głupie!”. Zobaczysz, że w pewnym momencie odblokujesz się i dasz dojść do głosu różnym Twoim pomysłom a w Twojej głowie wykiełkują zalążki rozwiązań, które możesz wdrożyć.

Paulina Pamuła – edukatorka dorosłych, blogerka, twórczyni społeczności “Wszystkiego kreatywnego”, uczy innych, jak skutecznie przekazywać swoją wiedzę online i jak urzeczywistniać swoje pomysły – krok po kroku, bez zwlekania.

Paulina w sieci: fanpage Pauliny / Społeczność Wszystkiego kreatywnego / Blog Pauliny 

Polubić zmianę

Czyli wychodzi na to, że nie warto traktować zmian jako wroga, tylko sprzymierzeńca. One pozwalają nam wydobyć z siebie nieodkryte pokłady twórczych rozwiązań, zmuszają do przemyślenia raz jeszcze naszej koncepcji i zwracają naszą uwagę na niedociągnięcia w naszym planie. Zmiany są dobre.

Od siebie dodam jeszcze jedno – bądź w tej zmianie dobra dla siebie. Zaakceptuj sytuację i szukaj rozwiązań. Nie biczuj się, nie wymyślaj sobie, że nie pomyślałaś o tym wcześniej. Bądź życzliwa dla siebie, bo każda zmiana nas czegoś uczy i daje kolejną okazję do przemyślenia sensowności planów.

A jakie są Twoje sposoby na działanie ze zmianą? Jak sobie z nimi radzisz? Jak wykorzystujesz zmiany do swoich potrzeb?

Pozostałe artykuły z cyklu o myśleniu wizualnym znajdziesz tutaj:

Jak dobrze wystartować z projektem?

Jak  przestać tylko marzyć i zacząć działać?

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares