Czy wiesz, co oznacza słowo trakcja? Dla mnie to słowo nigdy nie było sexy. Bezosobowe, kojarzyło mi się z kolejnictwem i torami. Ale dzięki użyciu go w tytule książki o start-upach, którą właśnie czytam* – nabrało dla mnie zaskakująco nowego wymiaru. Trakcja to moment, w którym firma łapie przyczepność i rusza z impetem z miejsca. Wow.

Autorzy opisują 19 strategii na to, jak złapać przyczepność i dzięki temu – odpalić potencjał geometrycznego wzrostu. Czyli zwiększyć wielkość przychodów, zadowolonych klientów, aktywnych obserwatorów. Niektóre z nich w kontekście mojego biznesu są mi bliskie (content marketing, budowanie społeczności), a inne totalnie nieoczywiste (niekonwencjonalne działania PR, aplikacje mobilne). W komplecie jednak pokazują szerokie spectrum tego, co mogę przetestować. Podoba mi się, że wszystko w tej metodzie opiera się na eksperymentowaniu i nikt mi nie sprzedaje swojego jedynego słusznego sposobu. Bo takie nie istnieją. To znaczy jedyne słuszne.

No więc zyskałam dzięki lekturze sporą dawkę pomysłów do moich nowych programów rozwojowych. A może nawet nie tyle nowych pomysłów, ale nową perspektywę na aktualnie realizowane pomysły. Jump, Sprint – to tylko niektóre z koncepcji, które lada dzień wyskoczą z mojej głowy i zaczną żyć swoim życiem. Pytanie tylko, jak szybko znajdę dla nich trakcję? :)

* Trakcja, czyli złap przyczepność. Jak każdy startup może osiągnąć szybki wzrost / Gabriel Weinberg, Justin Mares / Onepress

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares