Ostatnio szukam (i znajduję) coraz to nowe sposoby na usprawnienie mojej pracy. Nadmiar maili, spotkań, tematów „na przedwczoraj” stały się moją codziennością. Stąd silna wewnętrzna potrzeba wykształcenia w sobie umiejętności odnalezienia się w tej często nieprzyjaznej dżungli.

Dostępnych porad i wskazówek są miliony. Wystarczy odpowiednie słowo kluczowe i zapytanie wujka Google. Jednak nie chodzi o to, żeby otrzymać dobrą radę, ale żeby trafić na sztuczkę, którą ktoś już przed nami sprawdził na sobie i… zadziałała.

lifehackerlogoKilka miesięcy temu trafiłam na stronę http://lifehacking.pl i… nie mogłam się od niej oderwać. Dziesiątki coraz to nowych sposobów robienia codziennych rzeczy w niecodzienny sposób. Błyskotliwe i na każdy temat – praca, edukacja, fejsbuk, produktywność, relacje, podróże, a nawet sens życia. To wszystko kategorie wpisów na jednej z najczęściej przeze mnie odwiedzanych stron. Codziennie rozwijana, codziennie uzupełniana. Żyje swoim życiem, bo Autorzy umożliwili dzielenie się swoimi prywatnymi lifehackami wszystkim czytelnikom. Genialne i jakże proste. To lepsze, niż poranna kawa, zapewniam. Pobudza i ożywia, bo lubię wiedzieć, jak w pełni wykorzystać potencjał spinacza biurowego do zrobienia porządku z kablami od komputra, albo gumkę recepturkę podczas czytania książki.

lifehacker_logoPodobnie ma się sprawa z książką Lifehacker. Jak żyć i pracować z głową napisaną przez twórców oryginalnej (amerykańskiej) strony z lifehackami, czyli http://lifehacker.com Adama Pash i Ginę Trapani, wydaną w Polsce przez Helion. Książka stanowi zbiór tricków z różnych dziedzin. Moimi faworytami są rozdziały opisujące sztuczki optymalizujące proces zarządzania pocztą elektroniczną i oczyszczanie umysłu. Z pierwszego wzięłam dla siebie kilka wskazówek i już zastosowałam z powodzeniem w mojej skrzynce. W moim outlooku zamiast oddzielnego katalogu dla każdego projektu – trzy katalogi główne: zadania, bieżące i archiwum. Nauczyłam się także kolorować maile, które są adresowane tylko do mnie, aby móc je od razu zidentyfikować po otwarciu skrzynki. Uprościłam sobie życie i jestem z tego powodu bardzo wdzięczna autorom tych pomysłów. Rozdział o oczyszczaniu umysłu przyszedł z kolejnymi usprawnieniami codzienności – poznałam bardziej skuteczne robienie notatek (a to przecież jedno z moich ulubionych zajęć!), a także nowy sposób na czytanie tekstów ze stron internetowych.

LifehackerKsiążka zawiera ponad 200 stron wskazówek, które możesz wykorzystać w ramach swojego rozwoju osobistego, efektywności w pracy i w swoich pasjach. Cieszę się, że ktoś wpadł na pomysł zebrania w jednym miejscu najskuteczniejszych tricków lifehackerów :-) Ty też możesz współtworzyć ten projekt. Sposobów jest kilka (cytując twórców strony  http://lifehacking.pl):

“Możesz dzielić się ciekawymi pomysłami:

– na Twitterze dodając do każdego lifehacka specjalny (hash)tag: #pl_lh;
– na fanpage’u Lifehacker Polska na Facebooku,
– wysyłając maila na social [@] lifehacking.pl

Dzięki temu Twoje cenne lifehacki przestaną gubić się w gąszczu śmieciowych wpisów i kompletnie nieprzydatnych informacji w tychże serwisach społecznych.”

Poniżej moje własne pomysły na polepszenie życia:

  • zamiast płakać, że masz za dużo książek, które nie mieszczą Ci się na półce – wykorzystaj świąteczny nastrój i organizowane zbiórki prezentów dla najbiedniejszych dzieci, albo bibliotek publicznych i oddaj je – robiąc prezent innym i sobie samemu
  • jeśli lubisz spędzać czas z partnerem, ale nie zawsze dzielisz z nim wszystkie zainteresowania (np. on ma swoje playstation, a ty książkę na kanapie), to zaproponuj mu skorzystanie ze słuchawek podłączonych do telewizora, a ty będziesz mogła być obok niego i czytać w ciszy i spokoju – dwie pieczenie na jednym ogniu
  • zamiast klasycznych notatek, w których zapisujesz pełnymi zdaniami wszystko, co słyszysz – rób mapy myśli, które każą ci przemyśleć co jest najważniejsze w danej informacji i zanotować tylko kluczowe kwestie
  • używaj symboli, zamiast pełnych zwrotów w mailach, notatkach i raportach – przyzwyczaj współpracowników do kilku symboli, które zastąpią zwroty “odpisz mi na maila”, “stwórz harmonogram”, czy “zrób to najszybciej jak się da”, a wystarczy Wam jedno spojrzenie, aby wiedzieć czego dotyczy informacja.