• Jaki problem mojego klienta rozwiązuję?
  • Czy mój klient zdaje sobie sprawę, że ma ten problem?
  • Czy mój klient zapłaci mi za to, że go dla niego rozwiążę?

Wiele razy czytałam te i podobne pytania w branżowej literaturze i blogach biznesowych, ale cóż z tego, kiedy nigdy nie poczułam ich wartości w praktyce?

szum i przytłoczenie

Pamiętacie moją stronę www.KatarzynaZbikowska.pl ze stycznia 2014 roku? Jeśli byliście wtedy ze mną, to wiecie, że zawierała informacje o mnie oraz moje zaproszenie dla osób i firm zainteresowanych współpracą ze mną (a moja Siostra poświadczy, że poza tym, co było na samej stronie – miałam kilkanaście map myśli zapisanych pomysłami na moje produkty i zakres oferty). Czego tam nie było…? Były szkolenia i warsztaty biznesowe (kończyłam szkołę trenerów biznesu i od jakiegoś czasu praktykowałam jako trener), było projektowanie i tworzenie prezentacji biznesowych (bo odkryłam i zakochałam się w Prezi, a także potrafię pokazać inne oblicze starego i nielubianego, ale wciąż podstawowego w biznesie – wujka PowerPointa), były elementy visual storytellingu (bo się zajarałam opowiadaniem historii poprzez rysunki i inforgrafikami i szło mi całkiem fajnie), były mapy myśli na zamówienie (tego akurat nie będę tłumaczyć), a nawet konsultacje dot. planowania kariery i personal brandingu (od lat pomagam w tej kwestii bliskim i dalszym znajomym, z bardzo dobrym skutkiem). Uff… sporo tego. To wszystko wciąż mnie interesuje, znam się na tym, mam na koncie sporo sukcesów w tych dziedzinach, ale coś mi tu nie grało. Czułam się przytłoczona. Nie czułam, że to moje, że to ja, że tak to powinno wyglądać.

Nadeszła zmiana

Jesteś aktualnie na tej samej stronie, o której piszę powyżej, ale sporo się tutaj od stycznia zmieniło. Dlaczego teraz moja strona jest odchudzona, nie ma zakładki „oferta” i haseł „zapraszam do współpracy”? Dlaczego ma więcej obrazów i radości, niż opisów i dowodów moich możliwości? Bo w tym wszystkim byłam tylko ja, moje umiejętności i zainteresowania, ale nie było KLIENTA. Brakowało fundamentów – pytania o potrzeby klientów, ich oczekiwania od współpracy ze mną, odpowiedzi na ich konkretne problemy. Zapomniałam po co i dla kogo to wszystko chciałam robić!

Właśnie to odróżnia dobrą, biznesową stronę www od takiego-sobie bloga. Przez kilka miesięcy miałam po prostu nieokreślonego bloga udającego coś innego. Czy to był taki wielki błąd? Nie taki wielki. Pojawili się w tym czasie klienci i zaproszenia do współpracy. Kilka relacji trwa do dzisiaj i ma się bardzo dobrze. Ale z perspektywy czasu widzę już, ile czasu kosztowało mnie profesjonalne obsłużenie każdego z takich zgłoszeń oddzielnie. Każda odpowiedź szyta na miarę. Każda oferta przemyślana od początku do końca bez możliwości skorzystania z dotychczas wypracowanych wzorców. Bo oni byli zainteresowani rozwiązaniem przeze mnie ich problemów i pytali mnie każdorazowo czy dam sobie z tym i z tamtym radę. „Czy ja dam radę? Oczywiście, że dam” – upewniałam siebie i ich za każdym razem. Kilka razy rzeczywiście dałam radę, ale całkowity bilans takiej pracy przez kilka miesięcy przyniósł niewspółmierne korzyści. Zainwestowałam w to wszystko więcej czasu, niż powinnam. A przecież czas i energia są moimi najcenniejszymi zasobami. Zapomniałam o tym.

Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi cię donikąd. (Henry Kissinger)

 

Dopiero kiedy będę umiała jednym zdaniem opisać wartość, którą daję klientowi i kiedy upewnię się, że on rzeczywiście ma taką potrzebę – przygotuję dla niego ofertę. I nie będzie to oferta dla klientów (specjalnie zapisanych małą literą, oznaczających wszystkich klientów na świecie). To będzie oferta dla Moich Klientów (zdefiniowanych, doprecyzowanych – przynajmniej na założonym poziomie dokładności).

startuj i zarabiaj

Wszystkie te wnioski zawdzięczam udziałowi w warsztacie Justyny Kwiatkowskiej Startuj i Zarabiaj. To jeden z tych produktów rozwojowych dostępnych na rynku, który realnie pomaga tym, którzy chcą. Chcą coś zmienić w swoim biznesie. Chcą sięgnąć po prawdziwe pieniądze. Chcą się realizować i zarabiać. Bo można to połączyć. Justyna, dziękuję Ci za kilka mocnych pytań, do których zadania mnie zachęciłaś. Żadna książka biznesowa, nawet najbardziej inspirująca i mocna nie zastąpi nikomu doświadczenia pewnych spraw na własnym tyłku. Jeśli chcesz coś poczuć i wyjść bogatszy – pisz do Justyny.

Poniżej wklejam moje sketchnotes, które zrobiłam podczas warsztatów Startuj i Zarabiaj Intro.

Mam także pytanie do Ciebie:

Jakie są Twoje sposoby na określenie kim są osoby, do których kierujesz swoją ofertę?

Startuj i Zarabiaj_00

Startuj i Zarabiaj_01

 

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares