Ostatnio mam alergię na konferencje i warsztaty rozwojowe. Wylewający się z nich pseudo-coache, motywacyjni-guru, pierdu-pierdu. Nadmuchane postaci ze sfotoszopowanymi życiorysami. A ja wolę tych, którzy mają na koncie niewłaściwe decyzje i niestosowne fryzury. I nie chowają ich pod dywan, nie retuszują. Bo wiem, że to co zrobiłam i czego nie zrobiłam wczoraj – ukształtowało moje dzisiaj. A dzisiejsze decyzje kreują moje jutro. Lubię te związki przyczynowo-skutkowe, choćby były trudne do zaakceptowana w pierwszym odruchu.

Ale i tak wylądowałam dzisiaj na konferencji rozwojowej. Aga P. napisała do mnie miesiąc temu, że tytuł konferencji z nią zarezonował. Że to coś dla nas. A Agnieszce nie odmawiam. Nie umiem. To moja Copy/Paste. Poznałyśmy się już po 30-tce, a jakbyśmy się znały od piaskownicy. No i takiego natężenia wspólnych mianowników w drugiej osobie nie zaobserwowałyśmy nigdy wcześniej. No więc jesteśmy na tej konfie razem. Jest z nami także Jadźka (ta, która rysuje :). Gdyby nie te dwie fajne babki i te kilka myśli, które wyjęłyśmy dla siebie z ust prelegentów w ciągu kilku godzin – nie byłoby magicznie. Ale na szczęście było.

Dzisiejsze urywki myśli, które wrysowałam sobie w notes:

/ Najfajniejszy był moment, w którym zrozumiałam, że nie chcę iść z nurtem i przestałam oczekiwać od siebie podejmowania ekstremalnych wyzwań. / Paulina Holtz
/ Zawsze kiedy się w życiu musiałem na coś napinać – to nie było dla mnie. Wszystko, co było moje – przyszło do mnie samo. / Tomek Karolak
/ Jeśli już dziś, w swojej drodze, nie czujesz się spełniona, to po osiągnięciu celu podróży – też nie będziesz. / Patrycja Załug

 

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares