Moja Przyjaciółka, u której spędziłam weekend, to moje prawdziwe Szczęście. A nasza Przyjaźń trwająca nieprzerwanie ponad 20 lat to jedna z największych wartości, jakie zbudowałyśmy w naszym życiu. I czuję ogromne wzruszenie, kiedy to piszę.

Czuję też, ze zbyt łatwo przychodzi nam, w naszym świecie nowoczesnych technologii, instagramów, fejsbuków i komunikatorów internetowych, zamienianie w piksele i gigabajty spotkania z drugim człowiekiem, żywej rozmowy, czy wspólnego doświadczania.

Lubię poznawać nowych ludzi dzięki sieci. W ostatnich kilku latach, dzięki blogowi i moim książkom zyskałam kilkaset kontaktów w mediach społecznościowych. Bardzo sobie cenię te kontakty, ponieważ nie są dla mnie wartością licznika polubień, czy obserwatorów, a prawdziwymi ludźmi, z którymi dzięki sieci wchodzę w interakcje. Uwielbiam bawić się technologią i sprawiać, że dzięki niej świat staje się globalną wioską, gdzie od każdego człowieka dzieli mnie kilka kliknięć myszką. Ale… to tylko jedna z płaszczyzn mojego życia. Jedna z form aktywności. Bo nie żyję w sieci. Żyję tutaj. A w moim tutaj są ci, których mam blisko. Takie odkrycie przywiozłam ze sobą z podróży.

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares