Czy wiesz, że nosisz w swojej głowie zupełnie inne mapy świata, niż ja?

Każdy człowiek od urodzenia tworzy w swoim umyśle pewien wzorzec otaczającego go świata (ang. mental model) – jego kolory, kształty, znajdujące się w nim obiekty, koncepcje, zależności pomiędzy nimi i przede wszystkim ich rozumienie. Nie ma dwóch takich samych map świata. I nie mam na myśli map kartograficznych, które znajdują się w każdym atlasie do geografii. Mówię o modelu świata, który pojawia się w umyśle noworodka i który jest rozbudowywany o nowe, poznawane przez całe jego życie elementy.

Co najważniejsze, nikt z nas nie ma w głowie obrazu całości świata, a jedynie wybrane jego fragmenty w różnych konfiguracjach i relacjach. Zastanów się nad tym chwilę – skąd niby wiesz jak wygląda Polska? Czy byłeś W KAŻDYM miejscu naszego kraju? Czy dotknąłeś KAŻDEGO kamyka w Tatrach i KAŻDEGO ziarenka piasku nad Bałtykiem? No i widzisz… mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że nie każdego. To samo dotyczy wszystkich miejsc i elementów świata znacznie dalszych i większych od naszego państwa, a także tych dużo mniejszych, a nawet mikroskopijnych, niedostrzegalnych gołym okiem.

Idźmy dalej – czy wiesz jak wygląda miłość, niezależność, bezpieczeństwo, demokracja, prędkość, młodość, itd. To pewne koncepcje, które dla mnie i dla Ciebie wyglądają zupełnie inaczej. Kiedy zapytasz mnie o to, czym jest młodość i pozwolisz zamknąć oczy, to zobaczę pod powiekami moją siostrę, która właśnie wkracza w dorosłość, stawia pierwsze kroki w świecie wzlotów i rozczarowań, odpowiedzialności i pewności siebie. Ale kiedy zapytasz o to samo moją babcię, to usłyszysz opis zupełnie innych skojarzeń i obrazów. Mój mąż opowie o jeszcze innych doświadczeniach i odczuciach. A Ty zobaczysz jeszcze coś innego (no chyba, że znasz moją młodszą siostrę:-).

Co ta wiedza nam daje?

Gdyby rzeczywiście każdy z nas miał w głowie inną reprezentację dla każdego ze zjawisk, czy obiektów, to nigdy byśmy się nie dogadali. Dlatego skuteczna komunikacja oparta jest na pewnych skrótach myślowych, uniwersalnych i zrozumiałych dla większości z nas. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że kiedy umówię się z przyjaciółką pod Rotundą o 18, to ona tam na pewno będzie. Założenia są takie, że jest ona w tej samej strefie czasowej, co ja oraz będzie wiedziała, że mam na myśli miejsce spotkań w centrum Warszawy na skrzyżowaniu Alej jerozolimskich i Marszałkowskiej. Jeśli zwykle się tam umawiamy, to wyjaśnienie tych szczegółów będzie zbyteczne, żebyśmy się właściwie zrozumiały. Ale co jeśli umawiam się nie z przyjaciółką, a z obcokrajowcem, który jest w stolicy po raz pierwszy i nie ma prawa wiedzieć czym jest dla Warszawiaka Rotunda? I tutaj dochodzimy do sedna. Świadomość tylu odmiennych i możliwych interpretacji świata daje nam wielką moc, ale jest także ogromną odpowiedzialnością. Jeśli chcemy zostać właściwie zrozumiani musimy posługiwać się językiem, opisami i koncepcjami zrozumiałymi także dla odbiorcy naszego komunikatu. Im odbiorców jest więcej – tym bardziej uniwersalnym językiem powinniśmy się porozumiewać.

Najbardziej uniwersalnym językiem jest obraz. Kiedy zaczniesz opisywać słowami Wieżę Eiffela koledze, który nigdy nie widział jej na żywo, to jakie masz szanse, że kolega rzeczywiście zobaczy w swoim umyśle obraz, który Ty sam masz w swojej głowie? Sytuacja zmieni się o 180 stopni, kiedy wyjmiesz z kieszeni fotografię zrobioną podczas wakacji w Paryżu, albo nawet szkic wieży w podręczniku do architektury. Wtedy Twój rozmówca nie będzie miał ani wątpliwości ani żadnego pola manewru dla swoich odmiennych wyobrażeń i interpretacji.

Otwórz się na komunikację opartą na obrazach, grafikach, symbolach i kolorach, a świat okaże się łatwiejszy do zrozumienia i wyjaśnienia.

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares