Uwielbiam działać i nie oglądać się na strach przed porażką. Od kiedy przyjęłam założenie, że nawet najczarniejszy scenariusz jest co najwyżej szary – poczułam wolność. Dlatego dziś oficjalnie uruchomię zapisy na mój najnowszy program JUMP. Nosiłam w sobie ten pomysł od jakiegoś czasu, ale nic w tym kierunku nie zrobiłam. Poza gdybaniem. W weekend, podczas podróży pociągiem podjęłam konkretne kroki – przemyślałam moją koncepcję, stworzyłam ramowy program i narysowałam w notesie szablon landing page. Wczoraj stworzyłam stronę www, a dziś w drodze do pracy, zanim wsiadłam do metra, w lesie bielańskim zalanym porannym deszczem – nagrałam zaproszenie korzystając z kamery w smartfonie. Takie działanie to w moim przekonaniu właśnie JUMP – czyli wyskok ze swojej strefy komfortu, szybka akcja, która doprowadzi do ekspresowego feedbacku i pozwoli zebrać informacje od pierwszych zainteresowanych. Co najlepsze – zanim uruchomię program JUMP, czyli za 3 tygodnie – zbiorę już wystarczająco dużo informacji od zainteresowanych osób, aby doszlifować całość materiału pod ich realne potrzeby.

Możesz sprawdzić szczegóły tutaj >>> JUMP.

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares