Wszystkie wpisy w nieco/DZIENNIKU budzą we mnie fantastyczne pokłady myśli i skojarzeń. Jestem szczęśliwa, że podjęłam się tego wyzwania związanego z codziennym pisaniem. Nawet nie spodziewałam się, że da mi to tyle radości.

Dziś spędziłam cały dzień z Jolką. Dawno już nie miałyśmy tylu godzin tylko dla siebie. Wszystkie nasze tematy, wspomnienia, przemyślenia, które dziś wymieniłyśmy sprawiła, że wokół mojego serca urosła wielka poduszka z ciepłego pierza… Padam na twarz, ale jestem spełniona.

PS. Niektóre wpisy w nieco/DZIENNIKU publikuję 1-2 dni po terminie (np. dzisiejszy), ale zapewniam, że powstał danego dnia, a jedynie techniczna czynność jego udostępnienia zależy od tego, czy byłam akurat w zasięgu internetu czy nie.

Fajny artykuł? Podziel się >>>

shares