3 najgłupsze błędy kierownika projektu

3 najgłupsze błędy kierownika projektu

Czytasz czasami o wpadkach kierowników projektów i myślisz “ale cienias, przecież to było do przewidzenia”? Albo “chyba trzeba być nieprzytomnym, żeby nie dostrzec dokąd takie działania mogą doprowadzić”? No więc u mnie było podobnie. Łatwo dostrzega się cudze błędy i niewłaściwe praktyki. Zauważenie ich u siebie jest o wiele trudniejsze.

Niniejszy artykuł jest dla mnie bardzo ważny. Zaglądam bowiem głęboko za kulisy ostatnich 6 miesięcy mojego życia. Po co? Chcę ustrzec Cię przed pewnymi błędami, które bardzo łatwo popełnić. A których jeszcze łatwiej można uniknąć.

Projekt Kreatorka Jutra uruchomił lawinę pozytywnej energii w całym wszechświecie. Dziesiątki wiadomości, setki pomysłów, kilkanaście osób w zespole i przynajmniej dwa razy tyle uruchomionych projektów. Kreatorka Jutra to naprawdę świetny przykład, (do tego bardzo aktualny i świeży), na którym pokażę Ci w wymiarze praktycznym jakie błędy popełniłam jako Kierownik Projektu, a raczej całego portfela projektów.

  1. Za dużo uruchomionych inicjatyw jednocześnie
  2. Zbyt szybkie przejście do fazy realizacji (z pominięciem, lub zbytnim skróceniem fazy planowania)
  3. Harmonogram nie uwzględnia czasu na myślenie

Zacznijmy od początku.

Za dużo uruchomionych inicjatyw jednocześnie

Kiedy kurs on-line Kreatorka 2015 zaczął zbierać żniwa i do społeczności dołączały nieraz setki Kobiet dziennie (tak, naprawdę były takie dni), a ja byłam jedyną koordynatorką przedsięwzięcia – trzeba było podjąć decyzję liderki: rozwijam to, czy zwijam? Wybrałam pierwszą drogę; rozwinęłam zasięg i przede wszystkim utworzyłam zespół projektowy. Kilkunastoosobowy. Tyle skumulowanej, dobrej, kobiecej energii nie doświadczyłam nigdy wcześniej w moim życiu, czułam że rosnę.

Szybko przyszła pierwsza zadyszka. Pedałowanie na pełnych obrotach w kilkunastoosobowym gronie i uruchomienie na raz tylu działań musiało poskutkować zmęczeniem. Możesz zapytać, po co w takim razie zainicjowałyśmy tak wiele projektów. Powód był prosty – żeby każda członkini zespołu miała w nim “coś swojego”, coś co ją kręci, rozwija, bawi. Pamiętajmy, że wszystkie działamy jako wolontariuszki. W takiej sytuacji warto znajdywać w sobie wewnętrzne motywatory, które pomagają być w projekcie.

Ważne jest coś jeszcze. Uruchomienie fazy koncepcyjnej w projekcie nie oznacza jeszcze, że jesteś pewna, że MUSISZ zrealizować ten pomysł do końca. Dobrze zarządzany portfel wielu inicjatyw i pomysłów nie zrobi Ci krzywdy. Wręcz przeciwnie. Możesz dzięki temu mieć szersze spojrzenie na całość przedsięwzięcia i podjąć lepsze decyzje o losach poszczególnych działań. Taki miałam plan i zrealizowałam go perfekcyjnie. Równoległe działania na kilkunastu tematach pokazały, w których z nich nasz zespół świetnie sobie poradzi, a do których brakuje nam zasobów.

Dlatego nie przestrzegam Cię przed uruchamianiem dużej ilości równoległych działań. Ale zawsze zapewnij sobie do tego odpowiednie zasoby i ustal ze wszystkimi członkami zespołu określone zasady współpracy, komunikacji i raportowania. To uratuje Was przed chaosem.

Zbyt szybkie przejście do fazy realizacji

Na moich szkoleniach z tematyki zarządzania projektami zawsze trąbię o tym do znudzenia. Czytałam o tym w dziesiątkach materiałów specjalistycznych. A kiedy ktoś mi o tym mówi w pracy – czuję się prawie obrażona, że śmie mi o czymś tak oczywistym w ogóle przypominać. Nie powstrzymało mnie to jednak przed popełnieniem tego błędu na własnym projektowym podwórku.

Wiem, dlaczego tak zrobiłam. Ale nie zmienia to faktu, że to była błędna decyzja. W moim przypadku było to realizowanie projektu płynącego z serca, z ogromną pasją i radością, zmieniającego życie wielu osób na lepsze. Zupełnie nie pasowały mi do tego sztywne zasady odpowiednie dla projektów korporacyjnych czy stricte biznesowych (które robię na co dzień). Tak bardzo dałam się pochłonąć robieniu pasjonujących rzeczy, że zapomniałam o niektórych fundamentach działania przed startem, np.:

  • zbadanie potencjału przedsięwzięcia
  • inwentaryzacja zasobów, którymi dysponuję i ew. uzupełnienie braków
  • zbadanie motywacji i możliwości wpływania głównych interesariuszy (czyli osób, które mają wpływ na projekt, albo na które on wpłynie)
  • zaplanowaniu najważniejszych działań i punktów decyzyjnych
  • potwierdzenie z zespołem, że chce i może realizować założony harmonogram

To oczywiście tylko niektóre z działań, które powinno się zrobić przed rozpoczęciem realizacji projektu. Wszystko zależy od jego skali i od składu Twojego zespołu projektowego (lub jego braku). Jakkolwiek jednak nie wygląda Twoje przedsięwzięcie – jeśli nie zaplanujesz go – prosisz się o porażkę.

W naszym przypadku, przynajmniej dwa ważne dla naszego zespołu projekty zawiesiłyśmy, zanim dostarczyły nam zakładane rezultaty. Było trochę żalu, a u niektórych nieprzespane noce i stres. Ale jesteśmy silniejsze i mądrzejsze. Zyskałyśmy wiedzę, której nie dałby nam żaden podręcznik. Straciłyśmy tylko trochę zapału i czas. Ale to zasoby, które w tym projekcie da się odrobić.

Harmonogram nie uwzględnia czasu na myślenie

Zainicjowałyśmy kilkanaście projektów, ale w żadnym z nich nie zaplanowałyśmy czasu na myślenie i odpoczynek. A już na pewno nie zrobiłam tego ja, jako liderka całości. Spory błąd, który dużo mnie kosztował.

Kiedy tworzysz coś nowego, np. start-up, powinnaś pamiętać o tzw. czasu na myślenie. Brzmi miękko, a w rzeczywistości jest absolutnie fundamentalną kwestią. Jeśli uruchamiasz innowacyjne działania, albo robisz coś po raz pierwszy w życiu, to w Twoim harmonogramie powinny znaleźć się przestrzenie na podejmowanie decyzji. W tych miejscach, czyli konkretnych, określonych w czasie momentach, robisz przystanek. Odkładasz notes, odłączasz się od sieci, wyłączasz telefon. I analizujesz:

  • Czy Twój cel jest wciąż aktualny i Cię kręci?
  • Czy rezultat, który chcesz osiągnąć ma wciąż dobre uzasadnienie?
  • Czy masz niezbędne zasoby do realizowania najbliższych kroków planu?
  • Czy masz dobry plan?

Jeśli odpowiedzi Cię satysfakcjonują – dalej realizujesz swój plan. Jeśli nie – modyfikujesz plan, albo…

  • Zawieszasz projekt – być może za jakiś czas sytuacja się zmieni i uzasadnienie wykonywania dalszych działań się pojawi. Albo otrzymasz dostęp do zasobów, którymi nie dysponujesz w tej chwili (np. specjaliści danej dziedziny, narzędzie informatyczne, albo zwykła kasa). Wtedy “odwiesisz” projekt, wyjmiesz swoje notatki z szuflady i zaczniesz doprecyzowywać plan.
  • Zamykasz projekt – czyli podejmujesz decyzję, że nie ma sensu robić nic więcej. Robisz notatkę, w której piszesz w kilku zdaniach o powodach podjęcia takiej decyzji, załączasz dotychczasowe produkty i półprodukty prac i bez żalu idziesz dalej robić rzeczy, które mają sens.

Jak ustrzec się błędów w zarządzaniu projektami

Myślę, że nigdy nie ustrzeżesz się wszystkich błędów. Ale możesz zminimalizować ryzyko porażki, jeśli dobrze przygotujesz się do startu. Rozumiem przez to odhaczenie wszystkich punktów na poniższej check-liście:

  • Powołanie kompletnego zespołu projektowego. Po rozpoznaniu potrzeb i zidentyfikowaniu kompetencji, których będzie wymagało zrealizowanie projektu.
  • Stworzenie pięknej i motywującej wizji świata, który stworzymy dzięki realizacji projektu. Brzmi zbyt patetycznie? OK, to daj mi znać, jak robisz dobre projekty bez tego elementu. Bardzo mnie to ciekawi.
  • Stworzenie elastycznego planu projektu uwzględniającego przystanki na myślenie. Momenty decyzyjne są zwykle punktem w harmonogramie (czynnością o zerowym czasie trwania). Zachęcam do uwzględniania w harmonogram całych bloków czasowych na to działanie.

Porażka nie istnieje. Są tylko informacje zwrotne

Niektórzy kierownicy projektów, kiedy projekt im nie wychodzi, ubierają tę sytuację w strój “teraz jestem mądrzejszy”. Inny zgrabny wykręt to zyskanie informacji zwrotnych, które brzmią lepiej niż porażka. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Chodzi o to, aby osiągnąć cele, które sobie założyliśmy na starcie. Im lepiej je dookreślisz i przygotujesz się na różne sytuacje na trasie – tym lepiej na tym wyjdziesz.

Projekt Kreatorka Jutra wchodzi na kolejny poziom, dzięki wnioskom, które wyciągnęłyśmy i lekcjom, które odrobiłyśmy. Mocniejsze, mądrzejsze i bardziej świadome ruszamy dalej. Z mniejszą ilością uruchomionych projektów (bo wiemy, które są naprawdę ważne i do których mamy teraz zasoby), z narzędziami do sprawniejszego planowania i z poszanowaniem naszego czasu wolnego i czasu niezbędnego na myślenie. I wiesz, znowu czuję, że żyję!

Masz podobne doświadczenia? A może podejmiesz się uzupełnienia mojej check-listy swoimi dobrymi praktykami?

Zapraszam Cię także do pozostałych tekstów z cyklu Getting Projects Done.

7 powodów, dla których warto nauczyć się robić projekty

7 powodów, dla których warto nauczyć się robić projekty

Ile razy słyszałaś w pracy lub z ust różnych znajomych określenie “robię projekt”? Dziś wszyscy mówią, że robią projekty. Nie jest to zgodne z prawdą. Już wiesz, że projekt da się konkretnie scharakteryzować. Jeśli jakieś zadanie nie spełnia tej definicji – nie możemy mówić o projekcie. Sprawdź w pierwszym artykule z serii Getting Projects Done po czym poznać, że robię projekt i wróć tutaj za chwilę.

Nie wszyscy robią projekty, ale spokojnie mogę powiedzieć, że w naszym pędzącym świecie, wciąż zmieniających się priorytetach, oczekiwaniach i potrzebach – projekty robi się zdecydowanie częściej, niż kiedyś.

1. Każda zmiana – powoduje zmianę

Zmienność rynku, działania konkurencji, nowe technologie, innowacyjne pomysły – to wszystko sprawia, że organizacje coraz częściej decydują się na realizowanie projektów. Nowa Gospodarka jest światem niestabilności i niespodzianek. Jesteśmy wciąż świadkami efektów różnych kryzysów giełdowych, wojen, przełomowych innowacji – a to wszystko zakłóca budowany porządek i przewidywalność. Nie da się tego wszystkiego uniknąć, a więc trzeba nauczyć się z tą zmiennością żyć.

2. Nosisz internet w kieszeni. Jak to wykorzystać?

Jeszcze kilka lat temu nie było social media, ani smartfonów. Stałe łącze internetowe jeszcze 10 lat temu było luksusem, a dziś większość z nas (a więc także klientów) nosi internet w kieszeni. A wraz z nim – dostęp do informacji o wszystkim, czego dusza zapragnie. Menu restauracji za rogiem, dostępność biletów w kinie na film za kwadrans, stan konta bankowego, muzyka całego świata na Spotify, video znajomych z wakacji na YouTube, kontakty do wszystkich znajomych za pośrednictwem Facebooka (…). Wymieniać dalej? Nowe technologie zmieniły prawie wszystko w naszym codziennym życiu.

Zmieniają się zależności pomiędzy państwami na mapie świata. Podział wpływów nie jest czymś stałym, czymś ustalonym raz na zawsze. Potęgi gospodarcze rosną na naszych oczach. Zmieniają się języki, którymi mówi cały świat. Ekonomiczne zmiany mają ogromny wpływ na sposób, w jaki żyjemy.

3. Chcesz zarabiać, prawda?

Chcesz utrzymać się na rynku? Być widoczna dla klientów? Zarabiać na swojej pracy? Naucz się realizować skutecznie projekty. Myślę, że to jeden z lepszych sposobów, aby przetrwać w tym pędzącym świecie. Tak to widzę. Guru zarządzania od jakiegoś czasu przepowiadają, że XXI wiek będzie okresem, w którym umiejętność zarządzania projektami będzie najważniejszą kompetencją biznesową. I ja się pod tym podpisuję. Obiema rękami.

4. Coraz więcej prawie identycznych firm. Wyróżnij się

Firmy zdefiniowały tak wiele “najlepszych praktyk”, że teraz są prawie identyczne. “Społeczeństwo nadmiaru” ma nadmiar podobnych firm, zatrudniających podobnych pracowników, z podobną edukacją, mających podobne pomysły, produkujących podobne rzeczy, o podobnych cenach i podobnej jakości.

(cyt. K. Nordstrom, Funky Business)

Powstaje coraz więcej mikro firm, które szybciej, niż giganty potrafią dostosować się do potrzeb klientów i do ich specyficznych wymagań. Coraz więcej osób szuka wiedzy (nie informacji!) tam, gdzie nie szukali inni – na punktach styku rożnych dziedzin, różnych specjalizacji, czy branż. Tworzą się nowe sposoby dotarcia do klientów, nowe sposoby świadczenia usług.

5. Naśladowanie przestało się opłacać. Wymyśl swój sposób

Kiedyś można było podpatrywać najlepszych w danej dziedzinie, uczyć się od nich i wdrażać “u siebie” ich pomysły. Taki benchmarking miał jakiś sens w czasach przed rewolucją informatyczną. W tej chwili naśladowanie innych (konkurentów) ma dużo mniejszy sens. Kiedy już wdrożysz rozwiązanie konkurenta, za kilka miesięcy, albo lat, to on będzie miał te kilka miesięcy do przodu. I będzie już o wiele dalej od Ciebie. Naśladując nie zmniejszysz odległości między Wami, a często możesz ją nawet zwiększyć…

6. Kobiety realizują coraz więcej autorskich projektów. I robią to coraz lepiej. Dołącz do nich

Mam co najmniej kilkanaście koleżanek, które albo łączą etat z własną działalnością, albo już dawno przeszły na samozatrudnienie, aby realizować swoje marzenia będąc własnym szefem. To wszystko sprawia, że coraz większa grupa osób i firm zaczyna realizować projekty w codziennym życiu. I nie są to odosobnione przypadki, a globalna konieczność. Im szybciej zrozumiesz, że zarządzanie projektami to coś więcej, niż półka z książkami w Empiku, tym szybciej usprawnisz swój biznes, etatową pracę, prywatne inicjatywy, które wymyślasz lub którym przewodzisz.

Dzięki przejściu z pomysłem przez kilka faz projektowych (m.in. inicjowanie, planowanie, realizowanie), sprawisz, że nie umkną Ci kluczowe czynniki prowadzące do sukcesu. A są nimi m.in. kompleksowe przemyślenie problemu, określenie różnych dróg dojścia do mety i sensowne zaplanowanie ich (nie napisanie planu, a zaplanowanie – to różnica). Dodaj do tego zarządzanie ludźmi mającymi wpływ na Twoje działanie, zbadanie ewentualnych szans i zagrożeń, które możesz być pewna, że się w jakimś zakresie zawsze wydarzają. To wszystko sprawi, że przejdziesz sprawnie od pomysłu do wdrożenia. Albo porzucisz swój pomysł w trakcie opisywania go – to także możliwy scenariusz. Tylko, że mniej boli serce, kiedy porzuca się coś z jakiegoś powodu, a nie “bo coś nie wyszło”. Czujesz różnicę?

7. Pokochaj kulturę niespodzianek. Nie ma innej drogi

Im szybciej zaakceptujesz powyższe tendencje – tym szybciej zaakceptujesz zjawisko polegające na tym, że tylko poszukiwanie niespodzianek da nam szansę na przewagę konkurencyjną i na zarobienie na swoich produktach i usługach. Czyli zamieniasz unikanie przeszkód w poszukiwanie okazji. Zamieniasz strach przed zmianą na świadome wyskakiwanie ze swojej strefy komfortu i dokonywanie zmian, które wybierasz. A nie tych, które Ci się przytrafiają.

Czy czujesz się przekonana? Czy już wiesz, dlaczego stworzyłam tę stronę dla Kobiet chcących zaprojektować swoje życie – ProjectManagerka.pl? Czy czytając moje powyższe rozważania nad sensem robienia projektów przyszły Ci do głowy jakieś pytania albo wątpliwości?

 

po czym poznać, że robię projekt?

po czym poznać, że robię projekt?

Niniejszy wpis rozpoczyna cykl artykułów o seksownie (mam nadzieję) brzmiącym tytule Getting projects done, czyli o tym, jak działać, aby realizować projekty do końca. Będę pisała z perspektywy korporacyjnej, ale założę się, że większość mechanizmów i technik będziesz mogła zastosować w swoich projektach: osobistych, freelancerskich, kumpelskich, domowych itd.

Po czym poznać, że robię projekt?

Napisano o tym setki słów. Nie byłoby najgorzej, gdyby definicji było tyle, ile metodyk i standardów zarządzania projektami. Jest ich jednak tyle, ilu praktyków tej dziedziny, którzy postanowili się kiedykolwiek wypowiedzieć. No to i ja się wypowiem. Jako praktyk. Ale najpierw oddam głos ekspertowi.

Projekt to sekwencja niepowtarzalnych, złożonych i związanych ze sobą zadań, mających wspólny cel, przeznaczonych do wykonania w określonym terminie, bez przekraczania ustalonego budżetu, zgodnie z założonymi wymaganiami, a to wszystko obarczone niepewnością.

Efektywne zarządzanie projektami – Robert K. Wysocki

Powyższa definicja jest bardzo pojemna i zawiera najważniejsze cechy charakterystyczne dla wszystkich projektów. Jak większość definicji jest mało “user friendly”, dlatego postaram się ją oswoić i opowiem o wszystkich jej elementach po kolei.

  • sekwencja niepowtarzalnych zadań – każdy projekt składa się z pewnej ilości różnorodnych działań, które muszą być zorganizowane w pewnej sekwencji, porządku;
  • złożone zadania – każde działanie projektowe charakteryzuje się pewną złożonością, skomplikowaniem, najczęściej do ich wykonania potrzebni są różni ludzie o różnych kompetencjach;
  • powiązane zadania – działania w projekcie są uporządkowane i ustawione w pewnej kolejności, połączone ze sobą różnymi zależnościami, np. zakończenie jednego kroku – pozwala rozpocząć kolejny. Inne rodzaje zależności to np. dwa zadania muszą się rozpocząć jednocześnie, albo przed zakończeniem jednego – musi się rozpocząć kolejne, itd.;
  • wspólny cel – wszystkie działania muszą prowadzić do jednego celu, np. muszą doprowadzić do pewnego wspólnego rezultatu, albo dostarczyć oczekiwaną wartość;
  • określony termin – oznacza to, że projekt ma swój początek i koniec, oba te parametry są ustalane na początku, przed uruchomieniem działań. To także jedna z cech projektu, która odróżnia go od procesów, czy operacyjnych działań w firmie (ale o tym napiszę w kolejnych artykułach);
  • określony budżet – czyli ograniczenie co do dostępnych środków finansowych przeznaczonych na realizację działań. Budżet, podobnie jak inne zasoby projektowe, jest ograniczony. Potocznie mówimy, że worek z kasą ma swoje dno…
  • określone wymagania – oznaczają konieczność spełnienia pewnych warunków w trakcie realizacji projektu. Wymagania mogą dotyczyć specyfiki produktu, który projekt ma wytworzyć, oczekiwań jakościowych, funkcjonalnych itd.;
  • obarczony niepewnością – oznacza to, iż istnieją wszelkiego rodzaju wydarzenia i sytuacje, które mogą wpłynąć na prace projektowe i doprowadzić do zmiany założeń, albo w ostateczności do niezrealizowania projektu. Działania związane z zarządzaniem projektami mają na celu zminimalizować tę niepewność, natomiast nigdy nie wyeliminują jej całkowicie, ponieważ żaden projekt nie dzieje się w próżni.
  • dostarcza oczekiwaną wartość – niektóre projekty robi się po to, aby dostosować się do obowiązujących regulacji, ale najczęstszą przyczyną powoływania projektów jest dostarczenie pewnych korzyści dla firmy, np. konkretnych przychodów, nowych klientów, nowego sposobu pracy organizacji, który zoptymalizuje procesy itd.
  • istnieje uzasadnienie biznesowe – czyli istnieje konkretny powód (lub powody), dla którego dany projekt jest uruchomiony. Najprościej rzecz ujmując – jest to odpowiedź na pytanie “dlaczego” chcemy / musimy robić projekt?

Ostatnie dwie cechy projektu są kluczowe w przypadku projektów biznesowych. Projekty wymagają powołania dedykowanych zespołów, angażują różne zasoby organizacji, wymagają poniesienia pewnych kosztów itd. To wszystko sprawia, że aby uruchomić projekt – trzeba mieć zazwyczaj dobre uzasadnienie dla takich wydatków.

Przygotowałam dla Ciebie infografikę, która ilustruje powyższe informacje.

po czym poznac ze robie projekt_ProjectManagerka_infografika

Projekty w życiu osobistym

Bardzo często realizuję projekty nie tylko w firmie, ale także w życiu osobistym. Dotyczą one różnych aspektów mojej biznesowej i pozabiznesowej działalności, np. moich autorskich warsztatów realizowanych dla różnych organizacji, pisania książek czy wdrażania nowych rozwiązań w ramach bloga. Czasami podejmuję nowe współprace i wtedy także realizuję projekty z moimi partnerami, np. współtworzenie e-booka dot. map myśli, czy projektowanie wizytówek i cv. Ta codzienna praktyka sprawiła, że wypracowałam swoją osobistą definicję projektu, której często używam.

Projekt to każde działanie, którego zrealizowanie przyczyni się do wprowadzenia zmiany.

Komunikacja biznesowa oczami kierownika projektu – Katarzyna Żbikowska

I już. Niech będzie, że to moja autorska definicja na potrzeby bloga i naszych rozważań.

O co chodzi z tą zmianą?

  • Jeśli robisz remont, to efektem pracy będzie wyremontowane mieszkanie. Oczywiście przy założeniu, że ten projekt się uda. Jeśli coś pójdzie nie tak, to także efektem będzie zmiana – np. zamiana Twojego mieszkania w gruzowisko. Mówiąc drastycznie.
  • Jeśli robisz nową procedurę w swojej firmie, to zmienisz tym samym sposób wykonywania pewnych czynności przez współpracowników, być może ktoś straci pracę, a inny zyska jej dwa razy więcej, być może coś przyspieszysz, a być może wydłużysz. Zmiany status quo zawsze powodują jakieś inne zmiany.
  • Jeśli chcesz uruchomić swojego bloga, to będziesz potrzebowała kupić, albo zarejestrować domenę, zakupić kilka usług, w tym hosting, napisać kilka tekstów i je opublikować, ale przede wszystkim, jako rezultat projektu – dojdzie Ci kolejny element w życiu, którym będziesz się regularnie zajmować, a więc zmienisz swój harmonogram dnia, albo tygodnia, czasami zmienią się także twoje stare nawyki, albo sposób wysławiania się.

Projekty wprowadzają zmiany, a także…

  • są ograniczone czasowo,
  • angażują osoby o różnorodnych umiejętnościach i kompetencjach,
  • mają złożoną strukturę zadań i zależności,
  • są obarczone niepewnością.

Komunikacja biznesowa oczami kierownika projektu – Katarzyna Żbikowska

Dlatego jeśli Twoje działanie nie spełnia powyższych warunków, to najprawdopodobniej zarządzanie projektami nie będzie odpowiednim podejściem do zrealizowania tego zadania. Nie przestawaj jednak rozwijać się w tym temacie, ponieważ jeśli nie to zadanie, to na pewno następne będzie już bliższe temu opisowi. W dzisiejszym pędzącym świecie, pełnym zmian i zawirowań – większość z nas powinna się poważnie zabrać za sensowne zarządzanie projektami. Ale o tym w następnym odcinku cyklu “Getting projects done”.

Twoja kolej

Rozjaśniłam co-nie-co temat? Czy już widzisz, które z Twoich codziennych zmagań – są projektami? A może masz jakieś sprawdzone sposoby na zarządzanie projektami? Podziel się nimi w komentarzu.

I koniecznie napisz, o jakich zagadnieniach z tematyki zarządzania projektami chciałabyś poczytać w tym cyklu.